Jesteśmy 1,5-roku później.
U naszych bohaterek zaszło kilka zmian.
To i tak “małe miki” w porównaniu z tym co zrobił Polsat. Za 20 złotych już dzisiaj (może bez przesady, bo dnia zabraknie ;) możecie zobaczyć CAŁY sezon online.

Lubię serial, więc jeszcze się waham. A Wy? Oglądniecie sobie Przyjaciółki 13 w weekend?

Decyzji nie rozumiem.
Jeśli walczymy o słupki oglądalności, to po kiego grzybka dajemy fanom możliwość zobaczenia sezonu jak w Netflixie?
Przecież to pożywka dla wszystkich nielegalnych serwisów online, które zaraz skopiują i wyświetlą za zupełną darmochę.
Założę się, że do końca lutego Przyjaciółki będą pojawiać się nawet na youtubie.
W sumie, to nie mój problem ;)

Czas przejść do naszych dziewczyn.

Zuza wraca do Polski po kuracji w USA. Szczerze powiem Wam, że żałuję tego wątku.
Widzieliśmy tylko początki walki z chorobą, a ja czytałam mądre komentarze na facebooku, o podobnych doświadczeniach i rodzinnych zmaganiach.
Wypadanie włosów, osłabienie, wpływ najbliższych - to wszystko było ważne dla postaci. Popatrzcie jak to spłycono.
Oswajanie z chorobą i pstryk… Jesteśmy już zdrowi i gotowi do kolejnych kłótni i spotkań koleżeńskich.

Podobnie jest z Ingą.
Małgosia Socha wygląda przepięknie, a jej figura po kolejnym porodzie wróciła z pewnością do rozmiaru “S”.
Tylko znowu szkoda mi sytuacji, w której serial miał możliwość pokazania jak naprawdę wyglądają zmagania z nadwagą.
Kilka słów o siłowni, zabiegach laserowych i finisz. Nowa ja.
(Zakup pieluchomajtek był taaaki śmieszny).

Patrycja po szalonej eskapadzie z Wiki żyje.

Minął rok, jest idylla i spijanie z dziobków.
Jak?
Jakim cudem?
A). Chłop ją zdradził.
B). Zrobił dziecko koleżance.
C). Koleżanka chciała ją zabić.
Czekajcie. W którym momencie opowieści normalna kobieta przyjęłaby to wszystko do wiadomości i zajęła się hołubieniem maleństwa?
Miki cierpi i siedzi u babci, a Patrycja całuje owoc romansu w podbródek.

U Anki nic ciekawego. Spotkanie z nowymi sąsiadami, suszarka do sałaty, rozmowy o seksie nastolatków. Na koniec petarda: Paweł się zakochał.

Co tam u Dorotki?
Dziewczyna pochowała bogatego męża i straciła dziecko.
Zarządza majątkiem, otwiera kolejne biznesy i kupuje torebkę.
Niby ma być nam jej żal. Jest samotna w wielkim domu i cierpi. Mnie bardziej szkoda Mirandki.

Na plus brak upierdliwego product placement w każdej scenie.

Ile już Hania ma lat? Pogubiłam się po tych przeskokach w czasie ;)

Bez zbędnych podsumowań.
2 bobry.