Przyjaciółki 15 – Słów kilka po Finale.

No cóż, kolejny serial właśnie się zakończył, ale ja chylę czoło przed Polsatem, który wyemitował za darmo w telewizji wszystkie nakręcone odcinki 😉

Jaki był sezon piętnasty?
Co wydarzyło się u przyjaciółek?
Zapraszam poniżej.

Patrycja i ojciec Klary.
Jestem zaciekawiona, bowiem po poprzednich sezonach wiemy tylko, że dwóch przypadkowych „tatków” odpadło.
Tylko czy na miejscu Patrycji grzebałabym się w przeszłości? Ano nie. Po co mi wiedza, która odbierze mi ukochaną córeczkę?
Nie wiem po co kobieta drąży temat i szuka dziury w całym. Tutaj scenarzyści przekombinowali.

Gdzie jest Sebo?
Coś mi umknęło. Cieszyłam się na powrót fryzjera, trzymałam kciuki i nagle zgubiłam odcinek, w którym on odszedł z jej życia. Szkoda, bowiem to jeden z moich ulubionych bohaterów w „Przyjaciółkach”

Nowy „przyjaciel”.
Bardzo na plus! Pan Marcin Perchuć ujął mnie od drugiego wejrzenia. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że to raczej będzie partner Eli ;).
Elżbieta Jarosik to najjaśniejsza gwiazda „Przyjaciółek”.

Podsumowanie: Wątek mdławy i opierający się na pytaniu: „Czy Wiki żyje” i kto jest ojcem Klary.
Na szczęście pozbyliśmy się Wiktora, a wraz z nim psychopatycznych zachowań.
Końcówka zastanawiająca, ale znając „serialowe życie” Liszowska nie pożegnała się z produkcją.

Inga.
Jest lepiej, bowiem dziewczę nie snuje się już po planie bez celu, ALE.
Kolejne dziecko z kolejnym facetem? Nie przesadzacie? 😉
Widzimy, że i Maks się naszej bohaterce znudził, związek nie przetrwa (no chyba, że ciąża ich zatrzyma).

Okłamywanie w sprawie brania kwasu foliowego to nic w porównaniu do idiotycznych scenek z Robertem. Te wszystkie perypetie lesbijsko – gejowskie, podejrzenia, rozmowy… Żenada.
Bunt Hani też mógłby się w końcu skończyć, wałkujemy temat od lat, aż do znudzenia.

Anka.
Pierwsze – fascynacja Pawła „złym” chłopakiem. Deklaracja pomocy, wspólne sprzątanie i w sumie temat został urwany.
Romans – nie romans z prawnikiem. Odrobina zabawy, zwierzenia, na jaw wychodzi nieszczerość i prawdziwe motywacje człowieka. Zakończenie.
Bardzo ciekawym wątkiem była Julka i teściowie.
Wszystkie docinki ze strony mamy Antka takie prawdziwe! 😉 Na dodatek kwestia majątku, luksusowych wakacji, nowego samochodu kontra pomocy „dzieciom”.
Na deser „zakochana” koleżanka, odrobinę przerysowana w scenie przyjęcia, aczkolwiek „do przyjęcia” 😉

Zuza
Tutaj działo się sporo. Praca w szowinistycznym świecie, spektakularne odejście i knajpa.
Pani Prezes postanowiła wraz z „asystentem” poprowadzić „chińczyka”.
Zaczęły się problemy z Sanepidem, opiniami, zepsutą zmywarką, itp. Dobrze, że chociaż kucharze nie nawalili, bowiem nie wyobrażam sobie jak Zuza, czy Dagmar przejęliby smażenie tempury, czy gotowanie oryginalnych zup.
Podziwiam za odwagę i zaplecze finansowe.
Nowa inwestycja finansowa, klapa i poszukiwania pracy w zawodzie. Długi trzeba spłacić.
Jasiek już dawno nie jest uroczym człowiekiem, ale ma sporo racji w kwestii wychowania chłopaków. Szkoda, że podejmuje bardzo radykalne decyzje i zostanie czarnym charakterem w nadchodzących odcinkach.
*Nie wiem co myśleć o mamie Dagmara, bowiem ćwiczenia z „Kamasutrą” były śmieszne do momentu, kiedy para robiła to podczas opieki nad dziećmi.

Dorotka i hydraulik.
Nie pasował Wam Kacper Kuszewski w roli amanta, a i ja miałam mieszane uczucia.
Wyszło świetnie!
Zwykły, bezpretensjonalny mężczyzna, który potrafi zadbać o kobietę i zaopiekuje się nią w trudnej sytuacji.
Bardzo podobała mi się ostatnia scenka – w samochodzie – i będę trzymać kciuki za rozwój tej znajomości.

Naprawdę szanuję pracę scenarzystów, którzy muszą zatrzymać ciekawość widzów przez kolejne sezony.
Cieszę się, że do produkcji dołączyło kilku naprawdę dobrych aktorów i wprowadzają spore ożywienie. Gorzej z decyzjami naszych starych, znajomych…

Piętnasta seria była słabsza niż poprzedniczka (trudno jednak rywalizować ze śmiercią dziecka i konsekwencjami takich wydarzeń w życiu).
Czekam na nowy sezon i tradycyjnie na pomysłowość produkcji.
3 bobry za całość.

2 odpowiedzi do “Przyjaciółki 15 – Słów kilka po Finale.”

  1. Dzięki za recenzję. Serial już dawno stracił super pomysł i oglądam z przyzwyczajenia. Teraz to inna opowieść i nowe miłośniczki dalej wciąga. Również żałuję, że nie wrócił Sebo, może w szesnastce będzie? Inga -już wolę kolejne dziecko i Maksa niż zostawienie go i kolejny facet, ratuuuunku, za dużo ich, to sie robi niesmaczne. Wiem,że serial trzeba kręcić ale pomysł żeby ciągle byli nowi kochankowie??? Watek byłych zabawny, ale do rzeczywistości ma to się nijak. Przecież Robert poważny pracownik banku, a tu laluś-chłopekroztropek itd
    Anka, no cóż, Pawel juz miał tyle wersji, że scenarzyści na niego to pomysłu nie mają, więc niby był w tym sezonie, a jakby go nie było.
    Zuza- no tu to tragedia, taaaka dziewczyna z doświadczeniem i wiedzą, znajomościami w świecie banków, nagle konczy jako przynieśwynieś i szowinistyczny szef? naciągane, potem ta knajpa, przecież Zuza to dwie lewe ręce do gotowania i nie wystarczy tylko dobre zarządzanie, klapa przyszła szybciej niż się spodziewała. Dlaczego ona była kelnerką??? co to za biznes,że nie stać było na obsługę? a temat dzieci? gdzie jest ojciec Grzesia??
    Sezon taki sobie, na Dorotkę można liczyć:)
    Czy scenarzyści biora pod uwage wiek przyjaciółek? dziewczyny juz ileś po czterdziestce, Anka babcia, jej Julka rośnie kończy studia, ma dziecko, a inne przyjaciółki ciągle w miejscu ich dzieci nie rosną.

Pozostaw odpowiedź zanutka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *