Przyjaciółki 5×04 – „Stuknij się w głowę i spotkaj się z rozumem” – po odcinku

I zagadka podobna jak w ubiegłym tygodniu – Kto do kogo wypowiedział słowa zawarte w tytule recenzji?
Reszta poniżej.

I stało się to co czym pisałam tydzień temu. Natalia wyprowadziła się od Pawła.
Ubolewam solennie, gdyż będzie mi jej brakować. I mówię to zupełnie serio.
Nie była to wybitnie inteligenta jednostka, jednakże myślałam, że zabawi w „Przyjaciółkach” na dłużej.
Okazało się, że były mąż Anki jest prosty w obsłudze. Piękna kochanka to nie wszystko. Chłop chce dobrze zjeść, nie gardzi pierogami, ani ciepełkiem domowego ogniska.
Napis na samochodzie przepełnił kielich goryczy…

Kojarzycie cytat: „Za dużo wina wczoraj” – to było moim zdaniem ewidentne nawiązanie do wypadku Pani Liszowskiej. Aktorka również tłumaczyła się, że poprzedniego wieczora wypiła kilka kieliszków wina.
Jak już wcześniej pisałam nie jestem Sędzią i nie mnie oceniać.
Ale notuję wypowiedź serialowego Pawła jako ciekawostkę 😉

Anka poznała matkę Maćka. I kobieta w pełni zaakceptowała fakt, że z jej ukochanym, wychuchanym jedynakiem jest rozwódka, która ma trójkę dzieci.
Bo taka dziewczyna wie jak nastawić pranie, potrafi ugotować, czy włączyć zmywarkę.
Mam wrażenie, że Maciek nie jest typowym maminsynkiem, a przynajmniej nic na to nie wskazuje. Ale obecność mamy, jej ściereczek, mopa i keksów z pewnością utrudni życie naszej bohaterce.

„Sodomia i Gomoria” – jak mawiała Pani Frał z „Włatców móch” 🙂
I tak też poczuła się teściowa Patrycji po wizycie w salonie Sebo. Nam Jerry z córeczką niestraszni, nie zdziwiłam się nawet na widok modela Magi (chociaż w Top Model jego głos nie był aż tak niski 😉 ), ale pomyślcie co musiała przeżyć biedna Elżbieta, kiedy dowidziała się, że córeczka to piesek w torebce, a piękna Pani z salonu fryzjerskiego ostatecznie okazała się Piotrem.
Naprawdę się uśmiałam.

Patrycja zapomniała o rocznicy, ale zamiast szukać Michała postanowiła spotkać się z koleżankami.
Nie kumam tego. Ja na jej miejscu ustawiłabym bukiet na honorowym miejscu i zajęłabym się przygotowaniem przepysznej, rocznicowej kolacji.
Pomyślałam sobie, że Michał wróci do domu po odsłuchani nagrań na pocztę głosową, a tu żonki nie ma. I to mają być przeprosiny?

Zuza w końcu wylądowała w łóżku z Jerzym.
Ale ani namiętne chwile w hotelu, ani romantyczny taniec w lokalu rodem z PRL-u nie osłodzą mi faktu, że w jej życiu nie ma Wojtka.
Chyba muszę dojrzeć i zaufać Ginterowi. Co naprawdę nie będzie łatwe.

Wątek Ingi w zasadzie nie istnieje
. Bo szukanie mieszkania dla taty, kilka minut rozmowy z Andrzejem, Zuzą i kilka sekund z Dorotą (jakie to szczęście, że nie znikła z życia przyjaciółek na dobre) nie można nazwać obecnością w serialu.
Gdzie jest dentysta?

Czwarty odcinek oceniam na 3 bobry.
Nie nudziłam się, ale też specjalnie nic mnie w nim nie zaintrygowało.
Cieszę się, że pojawiają się nowi bohaterowie i żałuję, że odchodzą tacy, którzy mnie bawili.

fot. Polsat S.A.

15 odpowiedzi do “Przyjaciółki 5×04 – „Stuknij się w głowę i spotkaj się z rozumem” – po odcinku”

  1. Wiedziałam, że te słowa adminko wstawisz w tytuł. Czułam to 🙂 Chociaż to nie była wesoła scena uśmiałam się, jak Anka przygadała Natalii. I tym razem łatwo odgadnąć zagadkę. Wgl gdyby nie Zuza i Ginter to dałabym 3.5 bobra, a tak to 3 max. A już mówię dlaczego. Odcinek był lekki, zabawny i mimo, iż nie wzruszył to fajnie się go oglądało, tak przyjemnie jak w ubiegłych sezonach. Matka Michała w salonie Sebo- po prostu bomba. Poczuła się trochę jak w domu wariatów, a Jerry i Piotr-Maga ze zmienionym głosem pasowali tam jak ulał. No, ale Zuza i jej nowy grom z jasnego nieba to lekkie nieporozumienie. Szczerze mówiąc sceny same w sobie były okey i nawet bym taką Zuzę polubiła. Kupiłabym też tę parę… gdyby wydarzenia z poprzedich sezonów nie miały miejsca, albo gdyby zerwanie z Wojtkiem było jasne dla widza, burzliwe, ich drogi się rozeszły, a Zuza byłaby w rozterce, wrażliwa, łatwo kochliwa. I to mogłoby mieć sens. Ale obecnie wgl go nie ma. Kobieta z 5-7 odcinków wstecz poroniła, była załamana, wyjechała aby pozbierać myśli, potrzebowała czasu. Wojtek szybko zrezygnował, spakował manatki, stwierdził, że Zuza go nigdy nie kochała, wyjechał by potem płaszczyć się przed nią w towarzystwie byłego kochasia. Niby Zuzę ruszyła jego obecność, ale tak jakby jednak nie. Koniec sezonu był bezpłuciowy. W kolejnym nie ma nawet wzmianki o Wojtku w przypominajkach z poprzedniego sezonu ani w jakimkolwiek dialogu… Jeżeli Żurek pożegnał się z serialem to wielka szkoda, ale mogli to chociaż jakoś sensownie zakończyć. Wolałabym chyba skończyć na 4 serii i jej 13 odcinku, żeby pozamykali wątki nijeżeli oglądać to co teraz. Bo oglądalność już spada i jeśli zakończą na 5 sezonie, a wciąż będzie co jest to sorry, ale zaszkodzili sobie i spie*rzyli robotę. Do tego ta Zuza zachowuje się jak nastka z liceum. To nie ta silna, niezależna, charakterna Zuza, która miała zasady, ale też uczucia i ewoluowała przez 4 sezony. Teraz czar prysł i w 5×01 to pracoholiczka, która za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przemienia się w niedojrzałą niewiastę wzdychającą do… no właśnie do kogo? Jeśli ten facet jest niby tajemniczy to sorry, ale kompletnie tego nie widać. No cóż. Poza tym… wątek Ingi jest tak jakby go nie było, u Patrycji straszne nudy, takie na zapchaj dziurę, a u Anki niby się dzieje, ale jest tylko fajnie, bez polotu, nic więcej. Jeśli to idzie w tym kierunku to… szkoda tego serialu. Sam odcinek niczego sobie, adekwatna recenzja.

  2. Cieszę się z pojawienia się mamy Michała, ubarwiła odcinek.
    Jak Inga dzwoniła do ojca, a w tym momencie Zuza i Jerzy uprawiali seks to przypomniała mi się scena z TNKŚ.
    Ja się lekko zdziwiłam czy to na pewno Maga, bo inny ton głosu 😉

  3. Ja mam nadzieje, że Zuza pójdzie po rozum do głowy i spróbuje jeszcze raz z Wojtkiem, choć Zuza po spotkaniach z Wojtkiem nie miała takiej cielęcej miny, jak teraz.

  4. Odcinek co najwyżej na 3 bobry. Niby fajny, na poziomie serialu, ale jakby ograny, bez świeżości. Mimo nowej postaci, komediowych gagów powiało rutyną.

    Mama Maćka – intrygująca, pewnie dzięki spotkaniu z dziewczyną syna zacznie żyć swoim życiem. Maciek też mi na maminsynka nie wygląda, a raczej gościa, co to ma dobre serce i mamie pozwalał czuć się potrzebną w jego życiu. Z nowych postaci bardziej kupuję Basię niż Jerzego. Jakoś w tę nachalnie wciskaną widzowi big love trudno mi uwierzyć. Co do Natalii, mam przeczucie, że chyba wróci, bo produkcja nie zrezygnuje pewnie z lubianej aktorki. Na wielki plus mina Pawełka na słowa Marii: …”żegnaj idioto”:)

    Inga smęci, Patrycja też na smutno – brakuje świeżości. Gdzie jest dentysta? Jak dotąd w cieniu sypialni błysnął klatą przed Dorotką, podał ukochanej kanapkę z ketchupowym serduszkiem i zafundował jej urodzinowe party. Trzech mężczyzn wokół Ingi byłoby chyba za dużo, ponieważ gdyby tak po sprawiedliwości rozpisując, to: 4 przyjaciółki x 3 = 12 przyjaciół 😉

  5. Ogląda się z przyzwyczajenia, z ciekawości, co dalej;) Aha, zapomniałem odpowiedzieć na zagadkę Adminki – w ten sposób Anka próbowała przemówić Natalii do rozsądku…

  6. Bez problemu odgadnęliście autorkę cytatu 🙂
    Ja narzekam, ale serial nadal bardzo lubię. Cieszę się, że dołączyły nowe, barwne postaci. Co do Magi nie jestem w stanie zgadnąć kto mu głos podłożył 🙂
    Ale fakt faktem w Top Model mówił zdecydowanie „wyżej” 😉

  7. Dla mnie ten odcinek nie jest ani dobry, ani zły. Po prostu jest. Jednak fajne jest to, że co odcinek pojawia się taka drugoplanowa postać,która wnosi świeżość. W tym odcinku, to raczej była mama Michała, zresztą sceny w salonie rozwalające. Dorotka, to już wiedzie prym i świetnie, że jest. Ale, to pojawi się matka Pawła, Natalka niby głupiutka, ale tak jak Adminka pisała uśmiech na twarzy się pojawiał na jej widok, niezawodny Dagmar czy Stefa no i Jeery z córeczką i to też jest plusem serialu. Jednak nie da się ukryć, że na razie nie ma tego polotu co w ubiegłych sezonach, że człowiek się nie zorientował kiedy odcinek się skończył. Jeśli chodzi o dziewczyny, to prym wiodła Zuza z Patrycją, obie naładowane energią w tym sezonie, jakoś tego tak nie widać. No i nie ma salonu Patrycji, który był chyba miejscem kultowym w tym serialu. No właśnie może Patrycja otworzy kiedyś jeszcze swój salon.
    U Zuzy gdyby nie było tej całej historii z Wojtkiem, to ten związek z Jerzym może byłby jakiś bardziej naturalny. Bo fakt sceny niby ok, ale ogromna szkoda Wojtka. Ogólnie zero słowa na jego temat, więc albo związek z Ginterem nie wypali i Wojtek gdzieś jeszcze wróci, albo trzeba się przyzwyczaić do ojca Ingi. U Ingi więcej Andrzejka niż Szymona, więc też te jej losy dziwnie się układają.
    Ankę widać życie czegoś nauczyła i dobrze doradziła Natalce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *