I zagadka podobna jak w ubiegłym tygodniu - Kto do kogo wypowiedział słowa zawarte w tytule recenzji?
Reszta poniżej.

I stało się to co czym pisałam tydzień temu. Natalia wyprowadziła się od Pawła.
Ubolewam solennie, gdyż będzie mi jej brakować. I mówię to zupełnie serio.
Nie była to wybitnie inteligenta jednostka, jednakże myślałam, że zabawi w “Przyjaciółkach” na dłużej.
Okazało się, że były mąż Anki jest prosty w obsłudze. Piękna kochanka to nie wszystko. Chłop chce dobrze zjeść, nie gardzi pierogami, ani ciepełkiem domowego ogniska.
Napis na samochodzie przepełnił kielich goryczy…

Kojarzycie cytat: “Za dużo wina wczoraj” - to było moim zdaniem ewidentne nawiązanie do wypadku Pani Liszowskiej. Aktorka również tłumaczyła się, że poprzedniego wieczora wypiła kilka kieliszków wina.
Jak już wcześniej pisałam nie jestem Sędzią i nie mnie oceniać.
Ale notuję wypowiedź serialowego Pawła jako ciekawostkę ;)

Anka poznała matkę Maćka. I kobieta w pełni zaakceptowała fakt, że z jej ukochanym, wychuchanym jedynakiem jest rozwódka, która ma trójkę dzieci.
Bo taka dziewczyna wie jak nastawić pranie, potrafi ugotować, czy włączyć zmywarkę.
Mam wrażenie, że Maciek nie jest typowym maminsynkiem, a przynajmniej nic na to nie wskazuje. Ale obecność mamy, jej ściereczek, mopa i keksów z pewnością utrudni życie naszej bohaterce.

“Sodomia i Gomoria” - jak mawiała Pani Frał z “Włatców móch” :)
I tak też poczuła się teściowa Patrycji po wizycie w salonie Sebo. Nam Jerry z córeczką niestraszni, nie zdziwiłam się nawet na widok modela Magi (chociaż w Top Model jego głos nie był aż tak niski ;) ), ale pomyślcie co musiała przeżyć biedna Elżbieta, kiedy dowidziała się, że córeczka to piesek w torebce, a piękna Pani z salonu fryzjerskiego ostatecznie okazała się Piotrem.
Naprawdę się uśmiałam.

Patrycja zapomniała o rocznicy, ale zamiast szukać Michała postanowiła spotkać się z koleżankami.
Nie kumam tego. Ja na jej miejscu ustawiłabym bukiet na honorowym miejscu i zajęłabym się przygotowaniem przepysznej, rocznicowej kolacji.
Pomyślałam sobie, że Michał wróci do domu po odsłuchani nagrań na pocztę głosową, a tu żonki nie ma. I to mają być przeprosiny?

Zuza w końcu wylądowała w łóżku z Jerzym.
Ale ani namiętne chwile w hotelu, ani romantyczny taniec w lokalu rodem z PRL-u nie osłodzą mi faktu, że w jej życiu nie ma Wojtka.
Chyba muszę dojrzeć i zaufać Ginterowi. Co naprawdę nie będzie łatwe.

Wątek Ingi w zasadzie nie istnieje
. Bo szukanie mieszkania dla taty, kilka minut rozmowy z Andrzejem, Zuzą i kilka sekund z Dorotą (jakie to szczęście, że nie znikła z życia przyjaciółek na dobre) nie można nazwać obecnością w serialu.
Gdzie jest dentysta?

Czwarty odcinek oceniam na 3 bobry.
Nie nudziłam się, ale też specjalnie nic mnie w nim nie zaintrygowało.
Cieszę się, że pojawiają się nowi bohaterowie i żałuję, że odchodzą tacy, którzy mnie bawili.

fot. Polsat S.A.