Przyjaciółki 5×11 – Czy Zuza wyjedzie do Kanady? – streszczenie

Premiera 14 maja 2015.

Ksenia tradycyjnie dziękuję.

W życiu Zuzy nadchodzą wielkie zmiany. Markiewicz przeprowadza się do nowego domu. Niestety niczego nie może w nim znaleźć. Zdenerwowana o poranku robi z tego powodu awanturę Jerzemu. Troskliwy partner okazuje się jednak ideałem mężczyzny – nie dość, że rozpakowuje nieopisane pudła ukochanej, to jeszcze kupuje jej cudowne szpilki. Na dodatek Ginter prosi Zuzę, by wyjechała z nim do Kanady. Patrycja postanawia urodzić dziecko. Jest świadoma, że ciąża w jej stanie wiąże się z niebezpieczeństwem, ale nie potrafiłaby poddać się aborcji. Dyrektorka domu dziecka cieszy się podwójnie – z adopcji i ciąży Kochan. Przed Michałem i jego żoną trudne chwile. Anka uświadamia sobie, że Maciek nie jest mężczyzną dla niej. Postanawia się z nim rozstać, mimo że nadal go kocha. Inga planuje ślub z Szymonem, chociaż wciąż nie potrafią dojść do porozumienia w kwestii wesela. W trakcie kursu tańca Gruszewska, prowadzona przez Jezierskiego, wpada na słup. Bolesny wypadek oraz pierścionek zaręczynowy z perłą to tylko pierwsze złe znaki, które zwiastują nadciągającą katastrofę

2 odpowiedzi do “Przyjaciółki 5×11 – Czy Zuza wyjedzie do Kanady? – streszczenie”

  1. Oby 6 sezon (o ile powstanie) uratował „Przyjaciółki”. Bo z serialem zaczęło dziać się to, co kiedyś stało się z „Lekarzami”. Tam serial najpierw spieprzyli durnym wątkiem, potem odszedł jeden z głównych bohaterów, a następnie zaczęli dokładać kolejne absurdalne wątki, aż w końcu fabuła zmieniła się niemal o 180 st. W „Przyjaciółkach” dzieje się podobnie. Najpierw mieliśmy marne zakończenie 4 sezonu, nie mające żadnego powiązania z rozpoczęciem 5 transzy, potem odejście jednego z ważniejszych bohaterów, a obecnie w odcinkach oglądamy głównie absurdy, niejasności lub nudne zapychacze. Uwagę zaczęły przykuwać postacie drugo/trzecioplanowe, a tylko pojedyncze sceny bywają ckliwe lub śmieszne.

  2. Nigar na razie aż takich zagrożeń ze strony Przyjaciółek nie czuję. Lekarze zupełnie posypali się po tym, kiedy Małaszyński powoli wycofywał się z produkcji, a scenarzyści musieli łatać to co im zostało. Z Lekarzy od 1 do 5 sezonu niewiele zostało. Nawet nie odcinki, a całe sezony to była jakaś kpina.

    Dziwię się, bo Przyjaciółki miały całkiem udany czwarty sezon i wiele momentów śmiechu i wzruszeń. Obsada jest dostępna, każda aktorka zjawia się na planie w gotowości, a tu nagle taka… cienizna.
    Zobaczymy. Być może po nowych odcinkach zmienimy zdanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *