Przyjaciółki 6×05 – „To był taki impuls” – kilka słów po odcinku

Prapremiera za nami.
Ostatnio było logo butów, a dzisiaj pojawiły się również cukierki znanej firmy i Coca-Cola 🙂 W końcu mam co dodać do listy product placement w polskim serialu 😉

Tradycyjnie reszta poniżej.

Jestem miło zaskoczona poziomem odcinka.
Lubię jak u wszystkich Przyjaciółek dzieje się coś, co warto opisać.

Mama Michała rozwala mnie na łopatki. Pani Elżbieto Jarosik – czapki z głów! Kwintesencja upierdliwej teściowej z przaśnych kawałów oddana w 100%
Chociaż dziewczyny mają rację – pomoc w każdej postaci przydaje się młodej mamie, to co wyczynia na ekranie babcia Mikołaja woła o pomstę do nieba 😉
Ziarno w postaci wiertarki zostało zasiane. Nieświadomy Zbysio niebawem odzyska swoją połówkę, bo „rycząca czterdziecha” i białe koszule nie mogą zostać bez stałego nadzoru.

Świetnie, że poruszono również kwestię wyglądu po ciąży. Zakupy z koleżankami były miłą odskocznią, a nowy kombinezon Patrycji rzeczywiście jest bardzo dobry. Czekam jeszcze na włosy 😉
Wstyd, żeby uznana fryzjerka chadzała z takim odrostem.

Inga po raz kolejny została zostawiona w trakcie randki. Tym razem Robert zaprosił ją do swojej siostry, która przygotowała wykwintne mule. Ja nie jestem tak liberalna jak Zuza w kwestiach akcji/obligacji.
Owszem pieniądze i praca są ważne – Ale kilka minut na rozmowę z dziewczyną, wyjaśnienie, być może zamówienie taksówki byłyby wskazane. Nie chciałabym zostać sama u ludzi, których poznałam godzinę temu.

Nie przepadam za postacią Roberta. Inga jest non stop bałamucona, pół dnia zastanawia się czy po raz kolejny dać szansę mężczyźnie (i męczy tym resztę koleżanek), a jak już ją daje to zostaje zlekceważona.
Dziwny układ.

Zuza przespała się z Wojtkiem.
No cóż – tkwi w dziwnym układzie z Jerzym, który nie odbiera od niej telefonu/Skype. Niby dalej kocha Gintera, ale uczucia do Wojtka, plus wino na plaży… BLE BLE BLE.

Pomyślcie sobie. Gdyby jakikolwiek mężczyzna z serialu zrobił to samo co dzisiaj Pani Prezes posłałabym go do wszystkich diabłów wyzywając co najmniej od dupków i idiotów – prawda?

Nie mam nic przeciwko związkowi Zuzy i Wojtka, ale miałam nadzieję, że para spotka się po całkowitym zakończeniu znajomości z Jerzym.
Takie luźne „Nudzę się, siedzę w domu, to mi się seks z kolegą z przeszłości wydarzył” zupełnie nie pasuje mi do postaci, która od zawsze miała cięty język i jawnie gardziła facetami znajomych, którzy mieli podobne „skoki w bok”.

Anka została poproszona o „chodzenie” przez  Leszka.
Nie zdążyła podjąć decyzji, bo u progu jej kawiarni padł Paweł, który najprawdopodobniej po raz kolejny zagości w domu i życiu.
Nie wiem jak wy, ale ja nie czuję żadnej chemii pomiędzy wdowcem i rozwódką. Być może to się zmieni, ale na razie nie trzymam za nich kciuków.

Na deser Dorotka osaczona przez depresję byłej żony Łukasza. Niestety w pierwszym podejściu przegrywa 0:1.
Czekam na dalszą akcję, bo jak wiemy Prezesowa nie podda się bez walki.

Odcinek był ciekawy, być może zabrakło mi wzruszeń – dlatego to nie będzie ocena maksymalna.
Cieszę się jednak, że mam o czym pisać i w końcu coś nowego dzieje się u bohaterek.
Oby tak dalej!

3,5 bobra.

PS. Najprawdopodobniej za tydzień nie będzie prapremiery 🙁 z uwagi na przerwę w emisji odcinków (mecz!)

5 odpowiedzi do “Przyjaciółki 6×05 – „To był taki impuls” – kilka słów po odcinku”

  1. Mi się odcinek tak średnio podobał i o ile jestem fanka związku Wojtka i Zuzy to tak jakoś dziwnie wyszło.

  2. Odcinek jako całość mi się podobał. Leszek i Robert do mnie nie przemawiają. Leszek bardzo szybko postanawia szybko być z Anką, nawet dziewczynki tego chcą. Raczej przeważnie dzieci nie chcą nowej mamy. Nawet Julka szybko za przyjaźniła się z córkami Leszka, nawet bez walki oddała swojego chłopaka. Ciekawe co na to Julia z poprzednich sezonów?

    Wojtek czy Jerzy? Chyba ważną decyzję Zuza podejmie w następnym odcinku- tak mi się przynajmniej wydaje z zapowiedzi odcinka.

    P.S Oglądałam zapowiedź wcielenia B.Kasprzykowskiego w D.Rinn. Coś czuję że będzie zabawnie.

  3. Mnie również odcinek średnio przypadł do gustu a to za sprawą Zuzy – nie podobało mi się jej zachowanie w stosunku do Wojtka, sama nie wie czego chce, z wielką łaską odbiera telefon, umawia się, inaczej wyobrażałam sobie powrót tej pary do siebie. Od zawszę według mnie to on starał się bardziej i pokazywał jak mu zależy tak samo jak teraz, właściwie nie końca rozumiem czemu się rozstali, rozumiem że Zuza przeżyła tragedię ale odnoszę wrażenie że uznała że tylko ona ma prawo cierpieć z tego powodu. Jak dla mnie wtedy i teraz zachowała się nie fair, dziwie się że jeszcze tak za nią lata.

  4. Oj coś będzie działo w „Przyjaciółkach” Anita Sokołowska na fb umieściła zdjęcia o odwiedzinach w areszcie. Ciekawe, która?
    Anka? przez Pawła krętactwa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *