Przyjaciółki 7 „Ti Amo” – po odcinku 10

Przyjaciółki odcinek 10 recenzja.

Tradycyjnie po prapremierze kilka słów odrobinę niżej.

Zacznę od najlepszej – moim zdaniem – sceny odcinka. To niewątpliwie Paweł karmiący małego Mikiego. Bartek Kasprzykowski rewelacyjnie odgrywał zniecierpliwienie, irytację i ulgę, kiedy pojawił się ojciec dziecka.
Na razie Anka może spać spokojnie. Jej mąż po kilku godzinach spotkania z maluchem (dodajmy przeuroczym) nie będzie specjalnie naciskać w sprawie czwartego potomka.
Julka nie jest w ciąży, w przeciwieństwie do suni, której weterynarz nie upilnował.

Nad małżeństwem zbierają się czarne chmury – nie tylko w postaci guzka. Jestem ciekawa jak długo Strzelecki będzie opierał się zakusom młodej kuzynki.
Mam wrażenie, że powoli zbliża się koniec sielanki, a widownia otrzyma powtórkę z rozrywki. I już tego żałuję.

Głównym wątkiem odcinka był projekt „Gotuj z Włochem” 😉
Samotny Francesco wspinał się na wyżyny umiejętności kulinarnych, jednak to Robert i jego cebula zdobyły serce Ingi.

Zupełnie nie rozumiem dlaczego jedzenie z Italii wpłynęło na decyzję Kate. Dziewczyny chciała stracić cnotę po ślubie, a tutaj BUM! Nocna wizyta u Dagmara i seks. Nie kupuję tego i uważam, że zmarnowano potencjał.

Patrycja na razie nie rozmawia z Michałem. Rozumiem, że jest wściekła na męża, który zataił ważne informacje. Nie dziwię się jej. Natomiast zdumiewa mnie lekkie podejście do tematu najbardziej zainteresowanego.
Nie ma mieszkania, jest potężny kredyt do spłaty, a chłop rzuca świetnie płatną pracę i chce opiekować się synkiem.
Zwiastun pokazał jak szybko Michał zweryfikuje swoje umiejętności.

I teraz coś, nad czym nie mogę przejść obojętnie.

Ja rozumiem czekoladki, samochód, czy najazd kamery na perfumy danej marki.
ALE Ludzie! Widzieliście jak Inga reklamowała sklep z butami? Product placement w najgorszej formie. Śmiało może równać się z tymi kultowymi reklamami z „Klanu”.
(Ps. Ojciec daje dziecku telewizję na żywo – widzowie widzą tylko logo i… problemy z buforowaniem 😉 Mały nie mógł powiedzieć kultowego: „Ale śmiga” 😉

Ogólnie dziesiąty odcinek nie należy do moich ulubionych. Pan Kasprzykowski w rewelacyjnej formie – NADAL! Trzymajmy kciuki, aby scenarzyści nie wepchnęli Pawła w ramiona napalonej studentki.
2,5 bobra.

3 odpowiedzi do “Przyjaciółki 7 „Ti Amo” – po odcinku 10”

  1. Bartek Kasprzykowski w tym sezonie jest rewelacyjny. Pawł i jego tekst” otwieraj paszcze” do Mikołaja rozwala. Mam nadzieje, ze tylko sie opamieta i nie popelni kolejny raz tego samego błedu. Show odcinka mial byc wloski prezes, ale bardzo dobrze, że Robert Franka skasował krojeniem cebuli. Faktycznie szkoda, ze zmarnowano potencjal pierwszego razu Kate i Dagmara. Jednak Dagmar wygladajacy w tym szlafroczku jak sierota rowniez rozwalał. Milo bylo zobaczyc Jaśka, bo osobiscie uwazm, ze zaslabo wykorzystuje sie potencjał Bukowskiego. I sie tak zastaniwam w serialu bylo 2 porzadnych facetow, Michał i Wojtek. Tego drugiego postac zniszczono, mam nadzieje, ze z Michalem nie daza do tego samego. Odcinek bez szalu, ale mozna obejrzec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *