Przyjaciółki 8 – „Ciociu przepraszam” – po odcinku 3

Wczoraj była premiera telewizyjna, więc tym razem nie muszę Was przepraszać za niepotrzebne spoilery 😉

Bobry czekają, więc jazda!

Julka rozpoczyna przemianę. Idzie to opornie, bo rozpuszczona do granic możliwości nastolatka dalej pokazuje „różki”. Ale to, że przeprosiła Patrycję za swoje zachowanie dobrze o niej świadczy.
Scenka przy stole jest moją faworytką.

Coraz bardziej lubię Janka. Kilka minut z córeczką Doroty i poczuł instynkt tacierzyński + wzrok Zuzy, kiedy jej oblubieniec ratował Mikusia z rozbitym nosem.
Starania o dziecko rozpoczęte – jak to dobrze, że dawca nasienia został o tym poinformowany 😉

Zupełnie nie rozumiem po jakiego grzybka scenarzyści napisali wątek z kraksą pociągu. Troszkę pieniędzy poszło, a w zasadzie nie ma żadnych konsekwencji. Zuza będzie miała trudności z zajściem w ciążę, aczkolwiek doktor wyraźnie dał do zrozumienia, że warto próbować.
Po co męczono Panią Sochę i jej kark? 😉

Dorotka w pełnej krasie. Od zakupu karczochów, poprzez wychowawcze expose, na przyjeździe męża kończąc – z każdą sceną jej postać się rozkręca.
Łukasz nie wyglądał na zachwyconego szczebiotem żonki, a gdyby wzrok mógł zabijać Zuza po „Cześć” już byłaby martwa.

Patrycja rozpoczyna starania o randkę z „nołlajfem” i jak widać nie będzie to proste. Mam wrażenie, że zapracowany nauczyciel skrywa jakąś mroczną tajemnicę.

Andrzej chce zabrać Hanię za granicę. Na rok. Ot tak, bo dziecku spodobał się pomysł. Zapomniał uprzedzić Ingę, że niebawem wywozi córeczkę do USA.
Przecież w Polsce to nie jest takie proste. Od czego są Sądy? Ja rozumiem, że kobieta nie chce się szarpać z byłym mężem, ale Andrzej niejednokrotnie pokazał, że jest chodzącym gnojkiem. Przecież to on odszedł od rodziny w ramiona namiętnej kochanki.
Po co płakać na kanapie? Wystarczy dobry adwokat i w zasadzie jest po temacie… Rozumiem jednak, że wątek jest „rokujący” i będziemy się z nim męczyć kilka tygodni (no chyba, że jak widzieliśmy na zwiastunie Dorotka weźmie sprawy w swoje ręce).

Ogólnie odcinek był całkiem udany. Męczyła mnie Julka wywracająca oczami i Inga, która po raz kolejny musi być smutna.
Na plus grill, Jasiek, teściowa i Dorotka. I tytułowe „Przepraszam”.
3 bobry.

Jedna odpowiedź do “Przyjaciółki 8 – „Ciociu przepraszam” – po odcinku 3”

  1. Ja dalej nie czuję relacji Zuza/Janek. Nie widzę z jej strony żadnych uczuć, jest z nim bo tak się nawinął i nie ma z kim mieć dziecka. Nawet żadnej chemii tam nie ma. Inga jak zwykle głupia. Andrzej nie może ot tak zabrać dziecka na rok bez zgody matki. Nie wiem, na jakim świecie oni żyją. Anka powinna wyrzucić swoją leniwą córeczkę z domu. Może i zaczyna się zmieniać, ale chyba trochę za późno. Co do ,,nołlajfa”, to wydaje mi się, że przestraszył się Michała 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *