Przyjaciółki „A ty masz pewnie rozciągnięte krocze” – po odcinku 11

Do finału pozostał tylko jeden odcinek.

Wcześniej napisałam listę: „Co ma się w nim wyjaśnić”, aczkolwiek po dzisiejszym nie jestem już tego taka pewna.

Czy Robertowi wraz z podcieraniem – wytarł się mózg?

Czułam w kościach, że te okularki przeciwsłoneczne noszone w każdej okazji to preludium do ważnej rozmowy, czy skompromitowania Ingi przy znajomej z piaskownicy.
Wystarczyło jedno zdanie na temat mankamentów porodu naturalnego i wszystko się zmieniło.
Robert wygląda, zachowuje się i wysławia jak typowy…. (nie mam tutaj żadnego mądrego porównania, czy epitetu, więc wymyślam) oscypek.
Prosty, przaśny i swojski. Taki typowy chłopek – roztropek, którego kręcą grube sutki dające mleko i wąskie krocza.
On kiedyś zajmował ważne stanowisko?

Świetne chwile z organizowaniem salonu dla Patrycji. Przyjaciółki z Elą znalazły klientów, zrobiły miejsce i można działać.
Wzruszyłam się.
A z drugiej strony zaskoczyło mnie to, że wystarczy kilka telefonów i w jedno popołudnie nasza bohaterka zarobi w okolicach tysiąca. Przemnażając to przez dni robocze…
Wkurzyłam się oglądając swój kwitek 😉

Zuza wzięła L4 i będzie się regenerować w domu. Troskliwy Jaśko przy ramieniu, ale z ukrycia wyskakuje Marek.
W sumie nie dziwię się chłopu, że chce wiedzieć.
Oczywiście jest „draniem, który się wtrąca”. Do tego przywykłam już przez ostatnie odcinki.
Czas zrobić test i odebrać wyniki. To jedyne wyjście z sytuacji.
Zdziwiłam się, że z ochroniarza wyszedł szantażysta. Rozumiem jednak, że w finale COŚ się musi dziać.

Dorotka odnalazła punkt „G”!
I dalej nie przeszkadza jej seks w miejscach publicznych z łbem utkwionym w brudnych garach.
Ważne, że Kierownik może zostać Prezesem.

U Anki nuda.
Córeczka pije i bawi się w klubach. Są szemrane pieniądze i rękoczyny.
Eee tam. Nawet jak rozłupie matce głowie i wymorduje pół rodziny, to i tak gnidami będą Weterynarz i Zośka.
Paweł ma odrobinę rozsądku. Był słabym ojcem, może nadrabiać zaległości.

Zapowiedź była krótka, ale Patrycja znowu wiła się w pościeli z prawnikiem. Choinka jasna m…. Dobra nie uprzedzajmy faktów. Spokojnie 😉

To był przyzwoity odcinek. Przede wszystkim nowe miejsce pracy Pati, znajomości i dekrety Zuzy.
Robert albo głupi, albo się z tym kryje, Dorotą rządzi –  wiemy co, Markiewicz musi się ogarnąć – sama kiedyś mówiła „kawę na ławę”, a Anka… Niechaj nie będzie tylko w roli matki i żony (potencjał w wyjściu do klubu był).
2,99 bobra.

2 odpowiedzi do “Przyjaciółki „A ty masz pewnie rozciągnięte krocze” – po odcinku 11”

  1. jeśli chodzi o tego tysiaka- a jest dobrą fryzjerką- to strzyżenie z 70 zł napewno nawet u znajomych, komuś farba to ze 200 i 5 osób dziennie i masz tysiąc, a 20 dni pracując nawet masz 20 tysięcy ;p brakuje tylko kontroli że nie ma DG zalożonej ;p
    może się przebranżowię ;p

    jeśli chodzi o Dorotę- wydaje mi się że jej nowy Luby zna się z jej mężem i dlatego będziemiał dowody potem na Dorotę że się puszcza na prawo i lewo z bylekim.

  2. Ano właśnie o to mi chodzi… Jeszcze doliczmy jakąś sobotę extra, czesanie ślubne. Zazdrość mnie ogarnęła 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *