Przyjaciółki – Akcja szambo – po odcinku 5×02

Prapremiera już dostępna.
Kilka słów poniżej.

Trzymałam kciuki za powrót do formy jednego z lepszych seriali obyczajowych.
I szczerze mówiąc – nie jest źle.
Po słabej premierze – epizod z szambem bardzo mi się podobał.

Tak jak się spodziewaliście nowa miłość Pawła niespecjalnie przypadła do gustu mamusi. Teściowa zawarła z Anką specyficzny pakt, aby pozbyć się „no nie” Natalii.
Na początek ślicznotka poczuła (dosłownie) skutki niewylewanego zbiornika z ekskrementami.

Tak na marginesie porównywałam wybrankę do Dorotki. Odszczekuję swoje słowa. Dziewuszka nie ma żadnych ambicji i jest totalnie głupia.
Dużo jej brakuje do przebiegłości kochanki Andrzeja.

Nawiązując do Dorotki i jej szatańskiego planu – to moim zdaniem najciekawszy wątek odcinka.
Dziewczyna ogłosiła radosną nowinę oszołomionemu Andrzejkowi i cierpliwe czeka na efekty. Uśmiałam się z niefrasobliwości i symptomów wyczytanych w internecie.
Ale musimy zrozumieć jej determinację. Wszak rozwódka z dzieckiem brzmi dumnie!

Kilka chwil w salonie Sebo za sprawą Antka Królikowskiego z „córeczką” również na plus. Cieszę się, że bohaterki szukając pracy dla Patrycji nie zapomniały o Stemplu.
Podobnie moment w banku i genialny Dagmar, który na wieść o tym, że może zostać asystentem prezes ucieszył się, że będzie miał „rwanie”.

Zuza doczekała się randki z ojcem Ingi. Ja nie czuję żadnej chemii pomiędzy nową parą. Jerzy miał być tajemniczy, a według mnie jest po prostu gburowaty.
Nadal liczę na powrót do Wojtka.

Odcinek ze względu na sporą dawkę humoru zaliczam do udanych.
Liczę jeszcze na dramat i łzy wzruszenia 😉

3,99 bobra.

6 odpowiedzi do “Przyjaciółki – Akcja szambo – po odcinku 5×02”

  1. Ja na wstępie dam cztery bobry na wstępie za to, że serial wraca do dawnej formy. Wystarczyło trochę elementów komediowych, grubej kreski Pani Scenarzystki, by było jak dawniej;)

    Akcja „szambo” owszem była śmieszna, ale chyba zabawniejsza sztama Anki z Marią. Coś mi się wydaje, że była teściowa zrobi wiele, aby Anka była znów jej synową. Jak widać, tym razem synalek gust miał bardzo tandetny. Natalia – napisałem poprzednio, że może być niezłą piranią i zdania nie cofam, bo prymitywnie kochanka mecenasa na majętności naciągać go będzie i pewnie w swej głupocie niemało krwi wszystkim napsuje.

    Na szczęście Inga się zmienia. Tekturowy dotąd wątek pisany dla Małgorzaty Sochy kompletnie się nie sprawdzał, bo nie jest ona aktorką stworzoną do ról mdlejących niewiast;) W tandemie z Dorotką wypadają koncertowo. „Test ciążowy”, czyli sprzedaż markowej sukienki to jedna z lepszych scen w serialu. Po raz kolejny widać, że panna Rozwenc od początku miała kompleks Ingi. Aż strach się bać, co z tego dalej się urodzi;)

    W przypadku Zuzy wydaje mi się, że za nową miłość przyjdzie jej zapłacić wiele. I zawodowo, i prywatnie. Łukasz deklaruje przejście do bankowej opozycji, a Dagmar zaczyna wyrastać z chłopięcego zauroczenia Panią Dyrektor. Nie wiadomo też jak zachowa się Inga na wieść o tym, że przyjaciółka randkuje z jej ojcem.

    Patrycji i chyba też Stemplowi przyjaciółki zapewniły miękkie lądowanie, które chyba aż tak lekkim w istocie nie będzie, bo mistrz Sebo, jak widać z zapowiedzi, wychylania się przed szereg nie lubi. Mam nadzieję, że będzie się działo i następne odcinki będą nie gorsze niż 52;)

  2. Ja na wstępie dam cztery bobry za to, że serial wraca do dawnej formy. Wystarczyło trochę elementów komediowych, grubej kreski Pani Scenarzystki, by było jak dawniej;)

    Akcja „szambo” owszem była śmieszna, ale chyba zabawniejsza sztama Anki z Marią. Coś mi się wydaje, że była teściowa zrobi wiele, aby Anka była znów jej synową. Jak widać, tym razem synalek gust miał bardzo tandetny. Natalia – napisałem poprzednio, że może być niezłą piranią i zdania nie cofam, bo prymitywnie kochanka mecenasa na majętności naciągać go będzie i pewnie w swej głupocie niemało krwi wszystkim napsuje.

    Na szczęście Inga się zmienia. Tekturowy dotąd wątek pisany dla Małgorzaty Sochy kompletnie się nie sprawdzał, bo nie jest ona aktorką stworzoną do ról mdlejących niewiast;) W tandemie z Dorotką wypadają koncertowo. „Test ciążowy”, czyli sprzedaż markowej sukienki to jedna z lepszych scen w serialu. Po raz kolejny widać, że panna Rozwenc od początku miała kompleks Ingi. Aż strach się bać, co z tego dalej się urodzi;)

    W przypadku Zuzy wydaje mi się, że za nową miłość przyjdzie jej zapłacić wiele. I zawodowo, i prywatnie. Łukasz deklaruje przejście do bankowej opozycji, a Dagmar zaczyna wyrastać z chłopięcego zauroczenia Panią Dyrektor. Nie wiadomo też jak zachowa się Inga na wieść o tym, że przyjaciółka randkuje z jej ojcem.

    Patrycji i chyba też Stemplowi przyjaciółki zapewniły miękkie lądowanie, które chyba aż tak lekkim w istocie nie będzie, bo mistrz Sebo, jak widać z zapowiedzi, wychylania się przed szereg nie lubi. Mam nadzieję, że będzie się działo i następne odcinki będą nie gorsze niż 52;) Na konie jeszcze pół bobra za wiatr w żagle, czyli 4 i pół futrzaka:)

  3. Nie zawsze musi być dramatycznie i wzruszająco, aby odcinek był dobry. Chociaż Przyjaciółki, to jest serial, który dotychczas świetnie łączył w odcinku wątki poruszające i komediowe. Ten odcinek był na pewno bardziej komediowy. Z Dorotą przy boku wątek Ingi nabiera kolorytu i chce się go oglądać. Jednak w najnowszym odcinku wygrywa sztama matki Pawła z Anką. Trzeba Natalkę wykurzyć. I powiem szczerze, że ja się nie zdziwię, chociaż nie życzę tego Ance, że ona czasem na koniec serialu jeszcze się spiknie z Pawłem. Jeśli chodzi o Zuzę, to fakt wchodząc w jakiekolwiek relacje z Ginterem ryzykuje nadszarpnięcie przyjaźni z Ingą. Może powstać między dziewczynami jakiś kwas. Ogólnie, to na razie dziwne są jakieś te stosunki między Zuzą, a Jerzym. Nie powiedziałabym po dzisiejszym odcinku, że facet jest gburem. I mam nadzieje, że nie chce wykorzystać Zuzy tylko do biznesowych celów. Plus dla dziewczyn za załatwienie roboty Patrycji i Stemplowi, ale też tam raczej kolorowo nie będzie.
    Cieszę się ogromnie, że serial po przeciętnym finale i stracie nowe serii odzyskuje starą dobrą formę. Oby tak dalej.
    Cztery bobry jak nic się należą.

  4. Mi się podobał odcinek.
    Znów pokazały dziewczyny,że przyjaciółki sobie pomagają przy okazji załatwiły pracę Stemplowi, choć pewnie jak wyjdzie na jaw romans Jerzego i Zuzy to ta przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę. Ciekawe co Jerzy od Zuzy chce, nie wierzę że jest nią zauroczony.
    Jak zawsze odcinek bez Doroty byłby odcinkiem straconym.
    Zgadzam się,że Natalia może napsuć krwi szczególnie Pawłowi jak się przekona że Natalia po za urodą nic nie prezentuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *