I kolejna prapremiera dostępna w Ipla ;) za nami.
Wiecie, że nic tutaj więcej się nie pojawi i jeśli chcecie skonfrontować własne przemyślenia z moimi to klikacie na zdjęcie? :)
Zapraszam.

Inga na proszkach, podlana odpowiednią dawką alkoholu naprawdę daje się lubić ;)
Oczywiście scenarzyści po raz kolejny musieli nam pokazać jaka z niej uczciwa i dobroduszna osoba - w biznesie sprzedaży nieruchomości nie ma szans. Nie potrafi kłamać w przeciwieństwie do wyrachowanej Dorotki.
Szósty odcinek ma walor edukacyjny - pamiętajcie, aby kupując mieszkanie nie ufać pośrednikowi. To ludzie bez skrupułów, którzy chcą nas oszukać ;)

Podobnie w kwestii nieuczciwych deweloperów. Michał i Patrycja najprawdopodobniej nie odzyskają ani mieszkania, ani pieniędzy.

Ja rozumiem, że można chronić kobietę swojego życia i jej nie stresować niepotrzebnymi informacjami z życia. Ale zatajenie tak istotnej rzeczy jest nieludzkie. Tym bardziej, że Patrycja w błogiej nieświadomości układa meble i wybiera kafelki do nowego domu.

Cieszę się, że Zuza powstrzymała chuć i nie zaprosiła Janka do domu. Chociaż i tak uważam, że ta przyjaźń niebawem zamieni się w płomienny romans ;)

Kolacja proszona u Anki na plus. Popieram wieczorki z kalamburami - to jedna z moich ulubionych rozrywek.
Jak zwykle uroczy Dagmar i scenki w Banku - przekrój kandydatek wyborowy :)
Nie wiem, czy warto łączyć przyjaźń z pracą.
Pomijając to, że Pani Prezes zawsze będzie wyżej w hierarchii, to jeszcze Inga ma małe dziecko, które może chorować… Obawiam się, że wspólna praca może popsuć relacje dziewczyn.
Pożyjemy, zobaczymy :)

Na deser romans teściowej.
Nie był to zły odcinek, lecz ani się nie wzruszyłam, ani też nie pośmiałam.
2,5 bobra.