Przyjaciółki – „Będzie ślub!” – po odcinku 11

I cóż moi kochani… Spotykamy się po raz przedostatni 🙁
Za tydzień finał i wielka uroczystość.

Przyjaciółki jeszcze nie dostały oficjalnego zamówienia, jednak myślę, że to kwestia kilku dni.
Czas na podsumowania nadejdzie, a dzisiaj obgadajmy sobie odcinek 11.

Dorotka się wygłupiła.
Kasia Glinka jest szefową Łukasza.
Powiem Wam, że mimo wszystko pojawienie się tego nazwiska w obsadzie raczej nie zwiastuje przelotnego wątku. Ja już coś czuję, że niebawem Pani Prezes może dobrze namieszać.

Dagmar to popierdułka, a nie BadBoy.
Kate wracaj.

Najlepszym momentem odcinka było przyznanie się Pawła do błędów wychowawczych.
Przeprosił córeczki i weterynarza.
Scenka piękna i wycisnęła kilka łez.
Ale już później, kiedy dziewczynki zrobiły obiad, ponownie zagrał kartą od bankomatu. I Anka. Niby wzrusza się, jak były mąż przemawia do Julki, a dzień później od progu podważa jej możliwości i pokazuje, że zupełnie nie wierzy w jej talenty kulinarne: „Taaaa, ty to zrobiłaś…”.

Będzie ślub, chociaż ja już kilkakrotnie pisałam, że do takiego chłopa nigdy bym nie wróciła.

Inga ma poważny problem. Tylko czy zakochany w Marysi Robert nie ma racji?
Pyskata Hania, rozpieszczana przez wszystkich niebawem zamieni się w… Julkę!
Oczywiście nie jestem fanką kar cielesnych, ale wyznaczenie reguł gry może dobrze zrobić dojrzewającej panience.

Patrycja się zakochała. Albo pomyliła uczucie z zaspokojeniem seksualnym.
I miałam rację. Ewidentnie seks z Wiktorem był najlepszym w jej życiu! 🙂
Tylko po raz kolejny się zastanawiam – czy na łóżku można budować całą przyszłość? To nie jest mój ulubiony partner fryzjerki.
Zapytam po raz siedemnasty – Gdzie do cholery jest Sebo? Od dwóch sezonów scenarzyści wymazują nam jego postać.

Zuza.
Ewidentnie kocha Jerzego i nie może się pogodzić z odrzuceniem.
Już nie mogę tego słuchać. Weź dziewczyno oprzytomniej!
Gość układa sobie życie z piękną fizyczką i stara się o dziecko. Chciał mieć z tobą potomstwo? O ile sobie przypominam, to raczej nie. Błagałaś, prosiłaś, a teraz już nie możesz.
Ja bym tego facetowi nie wybaczyła.
Ze mną nie chciał, z każdą inną sobie planuje. No bez jaj!
Jest Marek po rozwodzie, ale podobnie, jak w kilku przypadkach nic z tego nie będzie. I szkoda mi tylko przesympatycznej, rezolutnej Ady.

Poza Strzeleckim, który się wzruszył i jego mamą (kocham rolę Pani Kasprzyk) nic ciekawego się w sumie nie wydarzyło.
Odrobina reklamy i nowość na liście – Olej kujawski! 😉
2,5 bobra.
Pamiętacie, jak płakaliśmy ze wzruszenia przez pół odcinka? Proszę, aby te czasy wróciły.
Trzymam kciuki za finał.

11 odpowiedzi do “Przyjaciółki – „Będzie ślub!” – po odcinku 11”

  1. Wyciskacz łez to to na pewno nie był. Było trochę śmiesznie, trochę refleksyjnie i perwersyjnie. Dagmar wkomponowany w czerwone diabolo i strzegąca za wszelką cenę swego luksusowego miru domowego idiotka Dorotka to ci śmieszni. Chociaż, gdybym miał w domu tak podejrzliwą ślubną, kombinowałbym, jak wufrunąć na wolność;)
    Okazuje się, że dziewczyny nie myślą, a idą na całość. Wszystkie. No może poza Ingą, matką dwóch córek z różnych ojców, której niezbędny będzie złoty środek wychowaczy. Anka niby jest mądrą matką, ale czy kobietą? Jeśli Paweł zmądrzał na stare lata , to ok. Zuza jak zwykle ostatnio kwasi. Mam nadzieję, że w końcu Jerzy zniknie z jej horyzontu na dobre. Mała Ada jest śliczna, ale aktorsko niestety drewniana. Lepiej, gdyby mówiła mniej, bo brzmi bardzo sztucznie. No i Patrycja. Wraz z kochankiem zaprezentowali namiętność w stylu iście zoologicznym. On – człekokształtny, ona – parzystokopytna w ujęciach kamery. Nie jestem snobem, ale co najmniej profesor nadzwyczajny, wzięty prawnik i fryzjerka to trochę słabo wygląda. Bajeczka sąsiadujących nagrobków ich najbliższych – cementująca namiętną znajomość – zapożyczona z przedwojennych melodramatów – nie przekonuje…

  2. Co do Ady to mogę się jedynie zgodzić, że dziewczynka gra bardzo nierówno. Raz jest świetna, innym razem odrobinę szarżuje. Ale tutaj obwiniam reżysera – aktorka ma potencjał i można ją świetnie prowadzić.
    Dla porównania ostatnio oglądałam powtórkę ostatniego odcinka Ranczo. I tam Dorotka daje dopiero „popisy”. Zerknij zdzisiek 😉

  3. „Popisy” w sensie, że taka kiepska, czy w sensie, że taka dobra, bo już nie pamiętam ostatniego odcinka „Ranczo”?

  4. Bardzo, bardzo sztuczna. „Tatusiu, a gdzie jest choinka”? Ale to też wina ludzi na planie, dziecko można poprowadzić…

  5. Ta mała na prawdę ma talent, ale tak jak mówicie dużo zależy od reżysera. W Planecie Singli bardzo fajnie dała sobie radę! W poprzednim odcinku pierwsza scena na strzelnicy (z jej udziałem) moim zdaniem była kiepska, bardzo recytowała tekst, ale już ta w której Zuza odwoziła Adę do domu świetna! W tym odcinku niestety znowu jakoś słabo to wyszło… Ale podobne, mieszane odczucia mam do Oliwki z OMSNM, tylko jeśli chodzi o nią to mam wrażenie że momentami gra bardzo teatralnie.

  6. Mam nadzieję, że Zuzie się jednak ułoży. Bardzo mi jej szkoda, oby zapomniała w końcu o tym Jerzym, beznadziejny facet.

  7. A dlaczego fryzjerka nie może być we wspaniałym związku nawet z profesorem prawa???? Serio nie rozumiem tego komentarza!!!!!

  8. A to dlatego, że zycie narzuca swoje reguły, niestety. Prawnicy to z reguły zamknięta kasta, a jeśli już idzie o poziom akadamicki

  9. o poziom akademicki to tym bardziej. Nawet jeśli nie mam racji, to na gruncie serialowym, Jeleński jest okropnym snobem, dla niego „pecunia non olet” (pieniądze nie śmierdzą), więc do Patrycji nie pasuje. Żar sypialni za chwilę ostygnie i co dalej?

  10. Tym razem bronię trochę Ankę, niech już bierze ten ślub, najwyżej kolejny rozwód będzie szybszy bo jest przecież prawnikiem, a bronić będę za to, że nie wskakuje każdemu spotkanemu facetowi do łóżka (wdowiec, potem poznany w knajpce w poprzedniej serii, jeleński też przecież kręcił się koło niej), trzyma się męża, który coraz lepiej notuje, owszem maciek był potrzebny, przynajmniej dziewczyna poznała co to seks, a pozostałe przyjaciółki, aż przykro mówić, myśleć co samiec to łóżko:( powtórzę się, ale ciągle ich zmieniają, robi się to niesmaczne, a teraz Patrycja niby nie chce go znać, a zgadza się na „iście zoologiczne”:) zachowanie.
    Zuza….niedobrze się robi jak ciągle mówi o jakiejś miłości, zdradziła przecież jerzego z wojtkiem, ten cały dziadek nie chciał jej, nie chciał z nią dzieci,a ona o jakiejś miłości??przeciągają wątek
    Dorotka irytuje na maksa, a potrafiła tak rozbawić, wyszła na głupią kurę domową a nie na żadną kobietę luksusową, sceny z nią żenujące.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *