Przyjaciółki „Bez pracy nie ma kołaczy” – po odcinku 4

A jeśli jesteśmy już w temacie cytatów i porzekadeł nasuwa mi się jeszcze jedno: „Koniec Balu Panno Lalu”. I oczywiście chodzi tutaj o Patrycję.
Za chwilę opublikuję streszczenie szóstego odcinka, na które to jestem i zła i cieszę się. Jednocześnie.
Ale nie uprzedzajmy faktów.

Nowy odcinek Przyjaciółek przyniósł nam kilka zmian.

Dagmar kocha Kate. To związek po przejściach, jednak nie ma się co oszukiwać – z tego będzie ślub i dzieci. A zagrywki rodem z Przyjaciół to tylko miód na me serce. Pamiętacie, jak Rachel doradzała wstrzemięźliwość seksualną Rossowi?
Toż to kopiuj i wklej 🙂
Przerysowane toto okrutnie, ale jak się nie cieszyć z ich widoku?

Paweł i Anka zabrali najmniej czasu. Kupili samochód, będą podróżować po świecie. Dom sprzedany.
Po powrocie wrócą do niczego…
A ja mam wrażenie, że za wszystkim stoi Strzelecka. Jak widać na zwiastunie w kolejnym odcinku pozbędzie się dóbr wszelakich – łącznie z jaśkami do spania.
Gdzieś w głowie mam poprzednie rozmowy i delikatnie wnioskuję, że to ona wpłaciła zaliczkę i posiadłość nie przepadnie.
Wiem, że mogę się mylić. Ale tak ja wspomniała Julka – matka zawsze miała poukładane w głowie i raczej dba o rodzinę.
Chciałam napisać jeszcze jedno. Ostatnio psioczyłam na pomysł zabierania „nielatów” w podobną przygodę. Z drugiej jednak strony to moje niezrealizowane marzenie – rzucić wszystko i wyjechać sobie na rok. Albo dłużej 🙂
Pooglądałam, poczytałam i już mam umysł otwarty na podobne ekscesy. Rodziny wyjeżdżają z dziećmi, które nie tylko mają frajdę, ale również poznają świat – kulturę, historię, języki. Tego im żadna szkoła nie da.

Zuza nie ma żadnej menopauzy. A my nadal tkwimy w tych podejrzeniach. Podobnie jak scenarzyści, którym na razie skończyły się pomysły na najbarwniejszą postać.

Inga i Robert pokłócili się o Hanię.
Oczywiście, że to rozpieszczona gówniara. Kradnąc pieniądze rodziny, pyskując itp. – wystawiła sobie świadectwo. Tutaj zanosi się na większe kłopoty, więc zostawiam to na później.
Matka roku – zamiast gasić pożary i rozmawiać – ucieka z domu i cieszy się jak gimnazjalistka na widok animowanego misia. Daj Pan spokój.
Ps. Jeśli dzieciak kupił sobie drogie perfumki to czemu nie ukrył ich w swoim bałaganie i własnych pierdołach? To tak nielogiczne, że zachciało mi się śmiać.

Patrycja niebawem dojrzeje do decyzji o rozstaniu.
Ale jeszcze przeżyjemy z Wiktorem kilka odcinków.
Nie jestem jakąś zołzą i rozumiem, że facet pracuje i zarabia na moje zachcianki.
Jak można jednak wytłumaczyć fakt, że zamiast odbierać telefon i szykować się na lotnisko jestem właśnie w innym mieście? To przecież trwało kilka godzin. Chociażby przemieszczanie się z punktu A do B.
Tylko czy on się w zasadzie chce się tłumaczyć? Te zdawkowe dwa zdania zamiast wizyty w Paryżu.

I na sam deser Dorotka.
Te uśmiechy! Ta promienna twarz podczas podsłuchiwania.
Prezesowa wie, że jest zdradzana i nie boi się tego wykorzystać. To wzór do naśladowania. Kamienne oblicze, mnóstwo wsparcia i… „krecia robota”
Już nie mogę się doczekać kolejnego odcinka.

Na plus mama Pawła i Stempel.
Rozmowa o Modelkach Plus Size – czyli nowym formacie stacji – nachalna do granic możliwości.
3 bobry będzie Oki.
Tym bardziej, że one są przed zimą bardzo Plus Size 😉

8 odpowiedzi do “Przyjaciółki „Bez pracy nie ma kołaczy” – po odcinku 4”

  1. Odejmując Dorotkę, której wątek rozwinięto w miejsce Oliwii, bilans Przyjaciółek to 2:2, czyli ujdzie w tłoku contra lipa;) Lipne są wątki ogniście romansowej Patrycji i wiecznie niedojrzałej Ingi. Pierwszej – kiczowaty związek z Wiktorem, który chce sobie kupić namiastkę tego, co stracił – żonę i syna. Nie zdziwię się, jeśli Wiktor okaże się adwokatem diabła o podwójnym życiorysie.

    Inga wciąż tkwi w przedszkolu życia. Niczego nie nauczyła się w poprzednich związkach. Lepiej być samotną matką z dwójką dzieci, niż panią służącą niedorosłego partnera. Hania dorasta i wymaga uwagi, bo jak widać, sprawy wymykają się spod kontroli. A mamusia też niedojrzała, bo jej „białe” w istocie jest „czarne”.

    Natomiast ujdą w tłoku wątki Anki i Zuzy. Pomysł Strzeleckich szalony, ale pozytywny. Stawiam 5:1, że mimo zakupionego kampera z wyjazdu nici, bo pojawią się kłopoty rodzinne i Anka zostanie w kraju.
    Z kolei najlepsza historia pisana jest Zuzie, która przechodzi drogę przez mękę, by w końcu się ustatkować. Mam nadzieję, że dotrze do niej, że Jasiek jest odwrotnością Wojtka, z którym można pójść pod ramię przez życie. To więcej niż pewne, że zamiast menopauzy jest Zuziątko w drodze. Pytanie tylko, czyje? Oby scenarzyści nie polecieli kalką z Bridget Jones 3;)

    Jak dla mnie – 3 i pół futrzaka za odcinek:)

  2. ZDZISIEK- Anka zostanie bo córka będzie w ciązy 😀 i tez sie zastanawiam co zrobia i czy sie do mieszkania przeprowadza? 😀

  3. Ciąża córki to nie koniec świata, ale Julka jest szczególnym przypadkiem;) W kwestii dachu nad głową Strzeleckich, niewykluczone, że Adminka trafnie przewiduje:)

  4. „jak Rachel doradzała wstrzemięźliwość seksualną Rossowi?” – to było przy Julie z Chin. A później Ross pogadał z Joy’em i było 2 razy w nocy! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *