Przyjaciółki – „Chciałbym Cię zaprosić na randkę” – po odcinku 9

Już po prapremierze, chociaż jestem wściekła. Trzykrotnie zawiesił się odcinek i musiałam trzykrotnie przejść przez bloczki reklam, które zdecydowanie trwały dłużej niż 40 minut 😉
Oddycham spokojnie…
Postaram się być obiektywna. Mimo wszystko 🙂

Bardzo podoba mi się wątek Patrycji.
W zasadzie pisałam to już po 6×01, ale nadal uważam, że fryzjerka ma w tym sezonie najlepiej napisaną postać.
Normalna kobieta, która cudem urodziła dziecko i obecnie odrobinę się miota. Mikołaj jest dla niej najważniejszy, ale nie zapomina o tym, że ma ukochanego faceta pod bokiem, że przytyła, że ma rozstępy i wstydzi się uprawiać seks przy świetle.
Dodatkowo jest prawdziwym wsparciem dla wszystkich przyjaciółek.
Mimo tego, że nie ma już salonu piękności nadal jest „centrum” w życiu wszystkich. Kiedyś narzekałam na jej fryzurę z odrostem. Odwołuję to.
Tak wygląda zagoniona, odrobinę zakompleksiona młoda matka, która stara się przespać noc.

Duży plus dla Michała, który ostatecznie zrozumiał bolączki rozstania z synkiem i powiedział kilka ciepłych słów, kiedy jego bogini ukazała się w kusej haleczce 🙂
Mimo wszystko chciałabym się dowiedzieć co słychać u Stempla…

Zuza dostała posadę Dyrektora w nowym banku. Mam nadzieję, że niebawem pojawi się Dagmar – asystent. Inaczej nie może być, tym bardziej, że aktorzy latem chwalili się zdjęciami w okolicach fontanny.
Wojtek to straszny kłamca. Wykorzystał sytuację kiedy jego ukochana odwołała lot i randkę w Berlinie. Żal mi jego nieświadomej żony.
Podejrzewam, że w kolejnym sezonie pojawi się nowy mężczyzna u boku „Pani Prezes”. Nie obrażę się nawet na jej życie jako singielki.
W finale pogodziła się z Ingą.

Nasza „ulubienica” trafiła przypadkiem na imprezę rodzinną Roberta i poznała Agnieszkę.
Nie przepadam już za Wiolettą – siostrą, która jest jak chorągiewka na wietrze. Dobrze, że padł tekst o „całowaniu braciszka w pępuszek”.
Mimo scen z zaproszeniem na randkę Robert również mi nie zaimponował. Powinien wybiec za rozżaloną kochanką, a nie zostawać na urodzinach babci z byłą dziewczyną.
Ja byłabym wkurzona.
Mam wrażenie, że Gruszewska obraża się w dziwnych momentach 😉
Ale to już cały urok postaci Ingi.

Dzień należał do Anki. Julka będzie skazana za jazdę po pijanemu. Mimo wszystko kobieta postanowiła poprosić o wsparcie przyjaciółek – świetne sceny.
Po raz kolejny na duży plus Paweł, który potrafi powiedzieć PRZEPRASZAM! Byłam w podobnym szoku jak Anka.
Na deser winko, które pociekło po ścianie… Co ta ściana winna? 😉

Dorotka jak zwykle za krótko 😉
Ale już wiemy, że dostała pod opiekę małego Szymusia. Niestety nie zrozumiałam dlaczego jego matka musi wyjechać i wszystko zacząć od nowa… Może jedzie się leczyć z depresji? To jeszcze kupuję. W przeciwnym wypadku jestem na nią zła. Nie trawię matek – kukułek.

Ogólnie za Patrycję, za Pawła i Ankę – 3 bobry.
Dodaję 0,5 bobra za przepiękne dzieciaki – Szymuś i Mikołaj. Nie było nadmiernego lokowania produktów i to się chwali.
3,5 bobra.

6 odpowiedzi do “Przyjaciółki – „Chciałbym Cię zaprosić na randkę” – po odcinku 9”

  1. A ja nie bardzo rozumiem dlaczego mieliby zamykać Julkę, przecież w takim wypadku oczekuję się na proces w domu, tym bardziej ze jest to młoda do tej pory nie karana osoba.
    Po za tym ona ma już 17 lat?
    taki trochę naciągany wątek, ale musi coś się dziać więc pewnie stąd ten areszt.
    Tak Inga jest super wkurzająca i dziwię się Zuzie że jej tak łatwo wybaczyła.
    Jestem nie pocieszona tym że jednak Wojtek nie będzie z Zuzą, ale nie wyobrażam sobie teraz że miałby być rozwód i powrót wielkiej miłości.

  2. Zgadza się, wątek Patrycji w tej części jest super a samo maleństwo-Mikołaj bardzo wdzięczny aktor! 🙂
    Smutno i żal z powodu bohatera pt Wojtek, para Zuza i Wojtek była prawie, że najlepsza a tu….tyle krętactwa, kłamstwa, co się stało z tym człowiekiem, nie wierzę, że facet może się tak zmienić, strasznie scenarzyści przegięli z tą postacią, było tyle głosów, które kibicowały tej parze, ok, Wojtek wrócił, ale z każdym odcinkiem pogrąża się coraz bardziej, chleb staje się czerstwy, pełen konserwantów itd dlaczego?? Liczę i trzymam mocno kciuki, że scenarzyści jednak z tego wybrną (w następnej serii;)) w jakiś cudowny sposób i że wróci stary-dobry Wojtek, nie chcę dla Zuzy kolejnego adoratora, wystarczy, że Inga ma ich mnóstwo, nie chcę a to z tego względu, że przyjaciółki oglądają przed wszystkim kobiety i jak rozglądam się wokół, to przecież nie ma tak, że kobiety nieustannie zmieniają facetów i za każdym razem „wielka miłość”, raczej widzę udane małżeństwa (film staje się mocno fikcyjny) wolałabym chyba raczej więcej dzieci (przyjaciółki statystycznie z ilością dzieci są poniżej krajowej!) była smutna historia z ciążą Zuzy, trudna Patrycji, to może jakaś normalna będzie?

  3. Odpuściłam ten serial po ostatniej serii i widzę ,że zrobiłam dobrze, druga Moda na sukces. Czas kończyć , brak pomysłów.

  4. Nie da się ukryć, że wątki Patrycji i Anki są w tym sezonie w porównaniu do dwóch pozostałych pań jakby z innej planety. Są logiczne i spójne. U Patrycji typowe bolączki kobiety po porodzie nie ma czarowania taka jest rzeczywistość. Dziecko to nie tylko szczęście ale i przemęczenie i po części koniec luzu. Wyjazd Pati i Michała bardzo na plus. U nich wszystko idzie normalnie, nawet ten planowany wyjazd Michała można przenieść do ludzkiej codzienność. Tylko nie rozumiem czemu Michał ma okłamywać Patrycje co do długości wyjazdu.. Paweł i Anka świetne sceny. Paweł mnie wkurzył tym swoim tekstem do Anki, ale później przyszedł i przeprosił. Plus scena Anki z rozbiciem butelki mega. Do tego pokazanie cierpienia matki, która w końcu łamie się i prosi o wsparcie przyjaciółek. Co do Ingi i Zuzy, to ta pierwsza ma szczęście w nieszczęściu, bo gdyby nie Anka, to by jej Zuza tak szybko nie odpuściła. Czy była wina czy nie. Nazbierało się jej. Ten wątek z Robertem, to takie kombinowanie jak z Jerzym i Wojtkiem u Zuzy, ale ten nie ma chociaż żony. To co wyprawia Wojtek się w głowie nie mieści. Gdyby nie było Magdy, to by można przymknąć gdzieś oko na postawę Zuzy, że kręci z Wojtkiem za plecami Jerzego. A tak nie wiadomo do czego to prowadzi. Jednak w koncu Zuza odzyskała trochę swojego starego wigoru. Scena autoprezentacji, plus sceny z Adamem jak najbardziej udane. Zresztą Ci ludzie od rozmowy kwalifikacyjnej wyglądali przy Zuzie jak nowicjusze. Oczywiście nie można zapomnieć o Dorotce i Maciusiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *