Już po prapremierze, chociaż jestem wściekła. Trzykrotnie zawiesił się odcinek i musiałam trzykrotnie przejść przez bloczki reklam, które zdecydowanie trwały dłużej niż 40 minut ;)
Oddycham spokojnie…
Postaram się być obiektywna. Mimo wszystko :)

Bardzo podoba mi się wątek Patrycji.
W zasadzie pisałam to już po 6×01, ale nadal uważam, że fryzjerka ma w tym sezonie najlepiej napisaną postać.
Normalna kobieta, która cudem urodziła dziecko i obecnie odrobinę się miota. Mikołaj jest dla niej najważniejszy, ale nie zapomina o tym, że ma ukochanego faceta pod bokiem, że przytyła, że ma rozstępy i wstydzi się uprawiać seks przy świetle.
Dodatkowo jest prawdziwym wsparciem dla wszystkich przyjaciółek.
Mimo tego, że nie ma już salonu piękności nadal jest “centrum” w życiu wszystkich. Kiedyś narzekałam na jej fryzurę z odrostem. Odwołuję to.
Tak wygląda zagoniona, odrobinę zakompleksiona młoda matka, która stara się przespać noc.

Duży plus dla Michała, który ostatecznie zrozumiał bolączki rozstania z synkiem i powiedział kilka ciepłych słów, kiedy jego bogini ukazała się w kusej haleczce :)
Mimo wszystko chciałabym się dowiedzieć co słychać u Stempla…

Zuza dostała posadę Dyrektora w nowym banku. Mam nadzieję, że niebawem pojawi się Dagmar - asystent. Inaczej nie może być, tym bardziej, że aktorzy latem chwalili się zdjęciami w okolicach fontanny.
Wojtek to straszny kłamca. Wykorzystał sytuację kiedy jego ukochana odwołała lot i randkę w Berlinie. Żal mi jego nieświadomej żony.
Podejrzewam, że w kolejnym sezonie pojawi się nowy mężczyzna u boku “Pani Prezes”. Nie obrażę się nawet na jej życie jako singielki.
W finale pogodziła się z Ingą.

Nasza “ulubienica” trafiła przypadkiem na imprezę rodzinną Roberta i poznała Agnieszkę.
Nie przepadam już za Wiolettą - siostrą, która jest jak chorągiewka na wietrze. Dobrze, że padł tekst o “całowaniu braciszka w pępuszek”.
Mimo scen z zaproszeniem na randkę Robert również mi nie zaimponował. Powinien wybiec za rozżaloną kochanką, a nie zostawać na urodzinach babci z byłą dziewczyną.
Ja byłabym wkurzona.
Mam wrażenie, że Gruszewska obraża się w dziwnych momentach ;)
Ale to już cały urok postaci Ingi.

Dzień należał do Anki. Julka będzie skazana za jazdę po pijanemu. Mimo wszystko kobieta postanowiła poprosić o wsparcie przyjaciółek - świetne sceny.
Po raz kolejny na duży plus Paweł, który potrafi powiedzieć PRZEPRASZAM! Byłam w podobnym szoku jak Anka.
Na deser winko, które pociekło po ścianie… Co ta ściana winna? ;)

Dorotka jak zwykle za krótko ;)
Ale już wiemy, że dostała pod opiekę małego Szymusia. Niestety nie zrozumiałam dlaczego jego matka musi wyjechać i wszystko zacząć od nowa… Może jedzie się leczyć z depresji? To jeszcze kupuję. W przeciwnym wypadku jestem na nią zła. Nie trawię matek - kukułek.

Ogólnie za Patrycję, za Pawła i Ankę - 3 bobry.
Dodaję 0,5 bobra za przepiękne dzieciaki - Szymuś i Mikołaj. Nie było nadmiernego lokowania produktów i to się chwali.
3,5 bobra.