Polsat zaprezentował Przyjaciółki w prapremierze.
Oczywiście nie mogłam się doczekać i oglądałam odcinek ;)
Po zwiastunie wiemy co chińskie ciasteczko wywróżyło naszym bohaterkom.
Czy przepowiednia się spełni? Zobaczymy…
Poniżej słów kilka.

Odniesień do poprzedniego finału nie było zbyt wiele.
Okazało się, że Michał nie odjechał daleko taksówką z nowo poznaną kobietą.
Dlaczego?
Zwyciężyła miłość do Patrycji, a raczej brak pomysłów scenarzystów na rozwój wątku z Natalią Klimas.
Może to i dobrze? ;)

Miłość kwitnie.
Anka i Maciek myślą o zaręczynach, Inga z Szymonem randkują, Patrycja i Michał są parą, a Zuza…
No cóż Zuza się zakochała od pierwszego wrażenia.
Żałuję, że zakończyła się jej znajomość z Wojtkiem. Uważam, że Lesław Żurek był świetny, a grany przez niego bohater idealnie pasował do postrzelonej Pani Prezes (aż do finału czwartego sezonu).
Nowy, sporo starszy mężczyzna, który ją ignoruje? To duże wyzwanie dla kobiety, która uwielbia być adorowana i rozstawia facetów po kątach.
Ale czy ten nagły wybuch miłości pasuje do bohaterki… Mam mieszane uczucia.

Natalia - kobieta Pawła jest głupszą kopią Dorotki. Nie mam pojęcia dlaczego scenarzyści postanowili stworzyć kalkę wątku. Młodsza, wymagająca, atrakcyjna dziewczyna, która utrudnia życie byłej żonie i w nosie ma los dzieciaków obecnego partnera.
Sceny z jej udziałem jak na razie mnie irytowały. Ale widząc zwiastun kolejnego epizodu wiem, że będzie postacią komiczną. Ta elokwencja ;)
Zdenerwowała mnie postawa Pawła. Myślałam, że adwokacina zmienił się i będzie starał się utrzymywać poprawne stosunki z matką swoich dzieci. A tutaj proszę - po raz kolejny rozpoczyna się wojna.

Patrycja straciła salon fryzjerski. Mam nadzieję, że nie pożegnaliśmy Stempla na zawsze.
Na plus sceny ze sprzątaniem w domu i walka z ukochanym o spraną koszulkę, płytę z CD, czy imponujący zbiór znaczków pocztowych :)

W pełnej krasie wróciła Dorotka. Kobieta wybaczyła niewiernemu Andrzejkowi i postanowiła, że to właśnie on idealnie nadaje się na ojca jej przyszłych dzieci.
Szkoda, że mężczyzna jeszcze nie wie o planach kochanki.

Wróżba zaczyna się spełniać. Zuza i strzała amora, kolec w sercu Ingi - czyli powrót ojca marnotrawnego również pasuje.
Zobaczymy co będzie dalej.

Premierowy odcinek oceniam jako średni.
Szczerze mówiąc nic mnie nie zaskoczyło, nie miałam ani jednego momentu wzruszenia, poza Dorotką i jej zakusami nic mnie szczególnie nie rozbawiło.

3 bobry.