Przyjaciółki „Ja ją kocham!” – po odcinku 12 FINAŁOWYM

W prapremierze pożegnaliśmy ósmą odsłonę Przyjaciółek, a ja czuję, że na wiosnę będzie dziewiąta (czekam tylko na oficjalne potwierdzenie).
Jaki to był finał?


Ostatni odcinek był chaotyczny.
Scenarzyści postanowili w czterdziestu minutach pozamykać większość wątków, lub rozpocząć nowe – zupełnie od czapy.

Bo powiedzcie mi dlaczego Robert nie zdążył na samolot?
Problemy z lokatą? Z tego co pamiętam to Ginter przelał córce pieniądze na wymarzony domek. Czyli – gdyby nie forsa od Jerzego to para nie miałaby za co zatrzymać się w USA?
Okrutnie śmierdząca sprawa.
Przecież oboje sporo zarabiają, a przyszły tatuś ma podjąć w Stanach pracę.

Anka i Paweł.
Nietypowe oświadczyny i wymiana obrączek.
Że co?
Zero wytłumaczenia ze strony Strzeleckiego. Dosłownie zero.
Facet zdradził mnie z klientką (i to nie był jego pierwszy skok w bok), nadal się z nią spotyka i wymienia czułości na ulicy. To nawet nie chodzi o kobiecą dumę, tylko o zdrowy rozsądek.
Wraca do domu i prosi o rękę.
I Ania cieszy się jak dziecko ze słowa „Przepraszam”. A przyjaciółki jej gratulują.

Jedziemy dalej.
Zuza dowiaduje się, że nigdy nie będzie matką (wierzycie jeszcze jakiemukolwiek lekarzowi z tego serialu?) i odsuwa od siebie Janka.
Człowiek, z którym ma spędzić resztę życia niestety nie ma możliwości dowiedzieć się o zgryzotach – dziewczyny są poinformowane w kilka chwil. To tak dla kontrastu.
A kiedy już Pani Prezes chce mu wyjawić prawdę o serii porażek – to ukochany postanawia ją opuścić z ostrym: „Nie interesuje mnie co masz do powiedzenia”.
I znowu moje pytanie: Serio?
Po tylu tygodniach walki, zdobywania zaufania, przesuwając się małymi kroczkami do przodu Janek obraża się o jeden wieczór?

Bohater, którego postać była budowana na wielkich pokładach cierpliwości i szacunku do niełatwego charakteru Zuzy zostaje wylany na zbity pysk w przeciągu kilkunastu sekund.
To samo było onegdaj z Wojtkiem.

Patrycja pogodziła się z Michałem na sali sądowej, podczas rozwodu.
Ale to jakoś szczególnie mnie nie zirytowało – i tak trzymałam za nich kciuki.  Wizja definitywnego rozstania i wyznanie miłości w obliczu obcych ludzi zaważyło.
Teraz tylko trzeba przeprosić Dyrektora szkoły.

Dobra, to przejdźmy do plusów.

Dorotka, która brawurowo spłakała się podczas zakupów nie straciła swojego „charakterku”.
Przyjęcie z okazji pożegnania ukochanej przyjaciółki kontra wieczór w najdroższej restauracji.
Proszę Pastwa to są Priorytety 😉

Dagmar, który raz wtulał się w koleżankę z pracy ze łzami w oczach twierdząc, że: „będzie grał w gry”, a już dzień później zakochany jak sztubak rozgrzeszył romans na szczeblach kierownictwa.

Julka zachowująca się NORMALNIE, jak dorosła osoba. Pociesza i wspiera matkę. Nie mogę się napatrzeć 😉

Jerry powiedział 6 zdań! Brawo!

Za całość tylko i aż 2,5 bobra.


Inga z uwagi na stan Pani Sochy zostanie w USA na dłużej. Anka i Paweł + Patrycja z Michałem zaczną się dogadywać, a Zuza musi rozpocząć poszukiwania pracy. Czy na horyzoncie pojawi się kolejny facet?
Wszystko jest możliwe.

3 odpowiedzi do “Przyjaciółki „Ja ją kocham!” – po odcinku 12 FINAŁOWYM”

  1. Uważam, że Przyjaciółki powinny zejść ze sceny. Z tego serialu nie da się wycisnąć już niczego dobrego. Kolejny facet skwaszonej Ingi, który jednak może mieć coś za uszami? Cierpiąca Zuza, która zachowuje się jak gówniara? „Potrzebuję Cię”do odjeżdżającego Janka – tak, potrzebowała do tego żeby mieć z nim dziecko. Dziecka nie będzie, a swoimi problemami nie będzie się przecież dzielić z kimś kto miał posłużyć wyłącznie za dawcę nasienia. Facet moim zdaniem zrobił dobrze mówiąc „dość”. Patrycja i Michał będą szczęśliwi. Do kiedy? Do następnych kłamstw czy pojawienia się kolejnej koleżanki budzącej zazdrość Patrycji? A co z Tomkiem? Rozpłynie się nagle w ewentualnej 9 serii, jakby w ogóle go nie było? Ania i Paweł – będzie miło dopóki pan mecenas nie spotka kolejnej spódniczki. Porażka.

  2. Jeszcze jedna rzecz: Po co scenarzyści wydawali Julkę za mąż skoro w jej małżeństwie NIC się nie dzieje? Rozumiem, że Kamil Kula grający męża więcej czasu spędzał na planie „Singielki”, w teatrze, pewnie też na planie filmowym, można to było rozwiązać inaczej, może do roli Czarka zaangażować mniej zapracowanego aktora. A tak z sekretnego uczucia zakończonego ślubem wyszedł wątek, którego tak naprawdę nie ma.

  3. Choć z sentymentu i na wspomnienie pierwszych serii oglądam przyjaciółki, to po tak bylejakiej serii 8 też uważam, że dalszy ciąg nie ma sensu 🙁 szkoda, scenarzystki zawodzą, nie mają pomysłu, wiele wątków bzdurnych, naciąganych, nijak się nie mają do rzeczywistości. Zgadzam się z przedmówczyniami, pan bankier nagle bez forsy i porywanie się na życie za oceanem w drogim nowym yorku?po to żeby odebrać dziecko? a gdzie wyrok sądu jak ma wygladąć opieką nad dzieckiem?, no dobra , nie zdążył na samolot, poleci następnym, nie szukałabym tu sensacji, bilety aukrat do Nowego tanie, Inga nie leci na koniec świata, wątek, który ma zbudować niby napięcie a jest porażką, rozumiem p. Socha ma na trochę wybyć z serialu, ale poproszę bardziej realnie;)
    Zuza….to już było!!! Cały Jan to nawet podobny do Wojtka, taki wysoki ciemny blondyn i czasem nawet pomykał w podobnych kurtkach i też Zuza z nim niby to uczyła się trzymać wspólne pranie i wyraziła zgodę na połowę szafy itd to było:(:( tęsknię do pary Zuza& Wojtek, i on i ona byli bardziej autentyczni, Wojtek uczył cierpliwie być w związku, a tu nawet ani razu nie padło słynne I love….a hasło, że nie może mieć dzieci również bzdurne w wykonaniu serialowych lekarzy!, już Patrycja tyle razy to słyszała a tu proszę, jest Mikuś i dziewczyna ma sie dobrze, także wymyślą nowego faceta i będzie jeszcze Zuza miała dziecko 🙂 no bo nowy bank to jakoś nudno
    Mimo, że Paweł nie tłumaczył się jakoś wylewnie, to polubiłam go i Ankę jako parę, już niech oni będą razem i raczej niech maja problemy swojej rodziny, może będzie ciekawiej a nie romanse na boku
    A co do Patrycji i Michała, przeciez to była bardzo dobra para, Michał był ok, tylko napisano mu bez sensu wątek, pogubił się chłop, ale na Patrycji zawsze mu zależało, niech już w końcu wszyscy trochę dojrzeją, spoważnieją bo przecież 40 -stki na karku a zachowują się jak małolaty. Nie przejmowałabym się dyrektorem, co to za gość, który sie wstydzi dziewczyny a potem nagle od patrzenia zakochuje się.
    Także nie czekam jakoś szczególnie na nową serię, bo dziadek Jerzy i Zuza to słaby punkt, u Anki powrót do męża, Patrycja wyszła na prostą a Inga będzie w nowym yorku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *