Nie wytrzymałam długo, chociaż się zapierałam przez cały weekend.
Zakupiłam “Przyjaciółki” 14 przedpremierowo.
ALE!
Tym razem postanowiłam, że nie zrobię maratonu. Po każdym odcinku napiszę chociaż kilka zdań. Ostatnio byłam na siebie zła. Zdajecie sobie sprawę, że każdy, kolejny epizod odkrywa przed widzem nowe możliwości, nowe tajemnice, pojawiają się bohaterowie, o których warto wspomnieć.
I zagalopowałam się. Zapomniałam co było na początku, później nie umiałam już do tego wrócić. Już Was za to przepraszałam.
Będą SPOILERY. Okropne, wielkie i na czasie.
Zaznaczam je DUŻĄ czcionką.
Wchodzicie na własne ryzyko.

Zaskoczyli mnie.
Szanuję scenarzystów, którzy ukryli tajemnicę do końca. Nawet w streszczeniu nie pojawiły się szczegółowe informacje o losach Pawła. Wiedzieliśmy tylko, że rodzina mocno ucierpi w katastrofie lotniczej.
Sam początek i bach! Franio nie przeżył.
Strzelecki chcąc zrobić żonie niespodziankę zabrał do Paryża chłopców.
Myślałam, że czeka nas rehabilitacja, może amnezja głowy rodziny…
A tutaj strzał z wysokiej półki. Śmierć dziecka.
Jak Anka sobie z tym poradzi? Widzimy, że niespecjalnie.
Kobieta jest w depresji i ma myśli samobójcze. Mimo wsparcia dziewczyn strata synka doprowadzi ją najgorszego. Podejrzewam, że wróci do nałogu i nikt nie będzie miał jej prawa obwiniać.

Na samym początku zaznaczę, że po katastrofie lotniczej przenosimy się znowu - “Pół roku później”.

Patrycja ogarnia życie z Wiktorem i chce zatrudnić pomoc do dzieci. Tym razem to jej partner ma rację. Niania jest kimś w rodzaju prostytutki. Dlaczego piszę “kimś w rodzaju”. Bowiem zarabia tyle co nic, a na chałturach oddaje się starym gościom, w cenie dniówki.
Jak zwykle naiwność naszej fryzjerki wzięła górę.
Nie do końca rozumiem wątek z badaniami DNA. Być może przeoczyłam coś, ale w ostatnim sezonie była mowa, że Wiktor nie jest ojcem Klary. A Adam jak najbardziej.
Nie chce mi się już tego oglądać po raz kolejny, ale rzetelnie poszukam informacji.

Dorotka została uziemiona przez złamanie nogi. Jak wiemy Agnieszka Sienkiewicz w trakcie prac nad 14-stą serią była w ciąży i pojawiła się jedynie gościnnie.
Teraz jej bohaterka będzie robiła za “chór grecki”. Idealnie zamaskowanie brzuszka pod szpitalną kołdrą.

Zuza chce być perfekcyjna, ale średnio jej to wychodzi.
Jaśko pracuje w Gdyni, “zarabia na chleb”, a ona samotnie wychowuje chłopców.
Wszystko rozumiem, tylko akurat w tym przypadku rozłąka jest całkowicie zbędna. Pani Prezes nadal zajmuje wysokie stanowisko, kosi kokosy i na świeże bagietki jej starcza do “1-wszego”.
Wątek - moim zdaniem - zrobiony na siłę, tylko po to, aby pokazywać jak zabiegana kobieta musi wyrywać sobie włosy na nogach bolesnymi plastrami.
Zamiast ogolić obie w 5 minut maszynką - tak po prostu, czas na przedstawienie rodem z lat poprzednich. I znowu tę jęki bólu i depilacja piętnastu centymetrów łydki ;)
Dagmar powrócił. Odrobinę przesadny, do czego zdążyłam się już po tylu latach przyzwyczaić. Ciekawa jestem, gdzie jest Kate, czy nadal jest z Kate i czy w końcu ją pokażą.

U Ingi na razie nic ciekawego. Rozmawia z byłym mężem o graniu w nocy, a później dowiaduje się, że jej miłość sprzed pół roku niebawem się żeni.

Dzieciaki rosną nieregularnie. Bardzo ;) Poza Hanią. Cieszę się, że Miki już ma te kilka lat, bo obawy były, że Oliwierek go przerośnie ;)
Spłakałam się podczas przeprowadzki.
Zaskoczyły mnie skurczybyki mocno. Mówię tu o scenarzystach.
Naprawdę!
Czekam na więcej, bowiem to rozpoczęcie Przyjaciółek oceniam bardzo wysoko.

4 bobry dam.
Za sentyment, za zaskoczenie i przebitki z Elą. Ciekawa jestem co dalej.
Niestety nowy odcinek oglądnę jutro. Po Zniewolonej :)