Przyjaciółki – „Jak to jest być zakochaną?” – po odcinku 5×08

I tradycyjnie aby dowiedzieć się co myślę po odcinku musicie kliknąć – Dalej 😉

Zagadka z cytatem z tytułu jest dzisiaj  banalna.

Muszę przyznać, że sezon nadal mnie nie powala, aczkolwiek nowy odcinek oglądało mi się lepiej niż poprzednio.

Z pewnością to duża zasługa Michała i Zuzy, którzy uświadomili Partycji, że tęskni za posiadaniem dziecka.
Jej złe samopoczucie to nie skutek przemęczenia… Ale nie uprzedzajmy faktów.

Hania i Kate. Dwie, rozpuszczone do granic możliwości córeczki. Niestety ani Jerzy, ani Inga nie widzą nic złego w tym, że są wykorzystywani przez dzieci.
Mieliście rację, a odcinek to udowodnił – Hania urządzając domowe laboratorium z mydłem za sto złotych nie została złajana, czy pouczona przez matkę – ewidentnie dziewczynce wszystko wolno. I te fochy o naleśniki przed snem. Odrobinę zrozumiałam reakcję Szymona i z pewnością muszę zrewidować swoje poglądy na temat dentysty i jego monologu z ubiegłego tygodnia.

Najśmieszniejsze jest to, że Inga nie widzi niczego złego w zachowaniu swojego dziecka, a w rozmowie z Zuzą obgaduje przyrodnią siostrę. A Hanię i Kate niewiele różni – obie robią to na co mają ochotę i chcą mieć rodziców na własność.
Z małym wyjątkiem. Córka Ingi nie pije, nie pali i nie ma przekłutego pępka. Jeszcze 😉

Anka podsłuchała rozmowę Maćka z młodą kursantką i stała się jeszcze bardziej zazdrosna. Na „deser” pojawił się Paweł i kotlety mielone u babci.
A nauczyciel jogi, którym byłam zachwycona coraz bardziej rozczarowuje – Jak można z premedytacją nie poinformować matki z dziećmi, że musi zostać w pracy, a obiecana wycieczka nie dojdzie do skutku?
Gówniarz.

I najlepsze w odcinku ósmym – zakochana Dorotka.
Uwielbiam wszystkie sceny z udziałem Agnieszki Sienkiewicz. I chociaż odrobinę ubolewam, że zakończy się wątek z poszukiwaniami faceta doskonałego, to jednocześnie cieszę się, że kobieta poznała Łukasza i nie przeszkadzają jej takie drobnostki jak wysokość pensji, brak samochodu, małe mieszkanie, czy zmarszczki.
Podobnie jak nowy prezes myśleliśmy, że bohaterka wymiga się z kolejnej randki z bezrobotnym bankierem, a tutaj taka niespodzianka.

Reasumując.
U Zuzy nic się nie działo (nawet Dagmar tylko mignął w przelocie), u Anki słabizna, zero ciekawych wątków związanych z Ingą i rozpuszczone córeczki.
Na plus Patrycja, Michał i dziecko, a przede wszystkim Dorotka.
2,5 bobra (chociaż momentami skłaniałam się, aby ocenę lekko podciągnąć)

6 odpowiedzi do “Przyjaciółki – „Jak to jest być zakochaną?” – po odcinku 5×08”

  1. A gdzie właściwie jest ojciec Hani, bo w ogóle się nie angażuje w wychowanie.
    Łukasz przetestował Dorotkę czy leci na kasę czy też nie. A tu proszę nawet zaczęła pomagać szukać kawalerki. Dorotka w pierwszej chwili myślałam że ucieknie na wieść że Łukasz jest „zwolniony”. Tego się po niej nie spodziewałam.
    Ciekawe co zrobi na wieść,że Lukasz została panem prezesem.

    Ten wątek mi się najlepiej podoba i rozmowa Zuzy i Patrycji( wiadomo Patrycja ma swoje problemy, szkoda jednak że nie zapytała Zuzy czy wie jak się czuje Wojtek), reszta odcinka taka sobie. Ten Maciek to jednak nie mężczyzna dla Anki. Szkoda, że zrezygnowano z Krzysztofa.

  2. Odkąd nie pojawia się Lesław Żurek i Dorota Kolak to serial oglądam już tylko z przyzwyczajenia i dla Agnieszki Sienkiewicz 🙂

  3. Ja jeszcze przed odcinkiem. Może wolnej chwili obejrzę z przyzwyczajenia. Mnie też brakuje wyżej wymienionych postaci: Wojtka, Stefy, a nawet Krzysztofa… no cóż pozostaje tylko mieć nadzieję, że być może powrócą w 6 sezonie, a związki Zuzy i Anki zakończą się w 5 transzy 🙂

  4. Coś jakby lekko drgnęło i faktycznie odcinek jakby lepszy od poprzedniego. Jednak wszystko dzięki Michałowi i Patrycji, Dorotce, czekam na jej reakcje jak dowie się, że zakochała się w prezesie no i Zuzie. Bardzo mi się podobała rozmowa Zuzy z Patrycją. Swego czasu, to Patrycja namawiała Zuzę na dziecko, a tu można powiedzieć, że nam się teraz rolę odwróciły. Przynajmniej jak widać nie odcięto, całkowicie Zuzy od jej przeszłości, bo przy tym co dzieję się teraz w jej wątku było można juz pomyśleć, że scenarzyści piszą postać pani dyrektor od nowa.
    I bardzo dobrze Zuza zrobiła zwracając uwagę Jerzemu, na to co wyprawia jego córeczka. I faktycznie jaki ojciec taka córka. Inga nic nie lepsza w wychowywaniu Hani. Szymon miał dużo racji, że Inga pozwala na wszytko córce. Ciekawe kiedy dotrze, to do Ingi, bo nawet krem za stówę specjalnego wrażenia na niej nie zrobił.
    U Anki związek z Maćkiem chyba jednak nie przetrwa. Krzysztof chyba faktycznie bardziej do niej pasował. Może jeszcze się pojawi w tej serii, nie wiadomo czy Anka czasem jeszcze nie trafi do grupy wsparcia AA.
    Za Pati i Michała i małą oraz Dorotke i Zuze podciągam do trzech bobrów.

  5. Już obejrzałam. Odcinek rzeczywiście lepszy od poprzednich, ale 2,5 na razie wystarczy, bo wciąż jestem sceptycznie nastawiona. Rozpuszczonych dzieciaków co nie miara. Irytująca Hania, Kate, ale także i … Julka. Może nie jest tak rozpieszczona jak córka i siostra Ingi, ale ma chroniczne muchy w nosie i nic w jej zachowaniu przez 5 sezonów się nie zmienia. Bliźniaki Anki są okey, trochę marudzą jak każde dziecko, ale przynajmniej rozumieją słowo „nie”. W odcinku poza rozpieszczonymi dziećmi moją uwagę przykuli Michał i Patrycja. Zaczyna się dziać w ich wątku, szkoda, że (jak już wiemy) czekają ich raczej nieszczęścia. Dorotka czas umiliła. Oj, chyba ją coś wzięło i nie była to raczej zachęta na gruby portfel. Poza tym w odcinku nie za wiele się działo. Na Ankę i Maćka to już nawet nie zwracam uwagi. Są bo są. Mnie ten wątek w ogóle nie interesuje. Zuza doświadcza mniej przyjemnych przeżyć z Jerzym, niż ostatnimi czasy. Coś czuję, że przejdzie jej to całe zakochanie i może nawet sama zdecyduje się z nim rozstać pod koniec sezonu. Podobała mi się jej rozmowa z Patrycją. Duży plus dla Zuzy, że przyszła porozmawiać z przyjaciółką o dziecku i zmotywować ją podjęcia decyzji. Pomimo, iż trochę się przed nią odkryła wciąż nie wiemy jak ostatecznie sobie poradziła z przeszłością i co stało się z Wojtkiem. On również był rodzicem i również stracił ich dziecko. Być może się tego dowiemy, a być może nie… ps: najbardziej kuriozalnym momentem odcinka był ten w którym to Hania zwraca Indze uwagę. To tak jakby sama prosiła o pouczenie, tyle, że dopóki to nie nastąpi będzie beztrosko bawić się w laboratorium… A reakcję matki to już w ogóle pozostawię bez komentarza.

  6. Najciekawsze momenty odcinka,to wg.mnie wątek Patrycji i Michała.Kolejne ciężkie chwile przed nimi.
    Wątek Zuzy jest dla mnie najsłabszy.Trochę samolubnie zareagowała,zwracając uwagę Jerzemu,że pojechał do klubu po córkę.Relacja z panią dyrektor trwa miesiąc lub dwa,z córką kilkanaście lat.Widząc,jak trudno jest być ojcem dla takiego dziecka,Zuza nie powinna go absorbować sobą i jeszcze bardziej utrudniać mu sprawowania opieki nad trudną nastolatką,a raczej starać się być wsparciem.Nie wróżę temu związkowi zbyt dalekiej przyszłości.Moim zdaniem fascynacja minie i rozstaną się.
    Inga popełnia sporo błędów wychowawczych.Jak tak dalej pójdzie,Hania niedługo zacznie rządzić mamą na całego.
    Anka jest bezradna wobec stanowczości Pawła.Fajnie,że wpadł,że zabrał dzieci,ale jego teksty o „fagasie”, były nieco kompromitujące dla Anki.
    A Dorotka rządzi i jest naprawdę ciekawą ozdobą tego serialu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *