Prapremiera, więc kilka słów tylko dla tych, którzy widzieli.
Poniżej :)

Okazało się, że Edyta i Michał byli parą.
I rzeczywiście planowano ślub, dzieci i zgodne życie. Patrycja wybrała się z kochanką na wódkę i poznała szczegóły.
To się nijak kupy nie trzyma.
Gdyby Zalewski naprawdę był z Edytą od wyjazdu zarobkowego, to po kiego grzybka w poprzednim sezonie związywałby się z nową dziewczyną. Pamiętacie? Brunetka, wygadana, była z zakładzie fryzjerskim na czesaniu, a później na urodzinach Elżbiety.
Przecież na logikę przyjmując to w momencie, kiedy Pati zaczęła spotykać się z Dyrektorem szkoły, on mógłby śmiało przyprowadzać koleżankę z pracy.

Kiedy Michał wyprowadził się z domu, to nie zamieszkali razem?
Edyta wspomina wyjazd i okonie w cieście, a nie chwali się wspólnym życiem?
Chyba, że mieli wówczas przerwę..

Scenarzyści mają widzów za bandę idiotów?

Tak jak pisałam w poprzednim tygodniu - chodzi o skrócenie żałoby i zrobienie z Michała Kut*sa.
Liczę na cud - może z tego jakoś uda im się wybrnąć?

Inga jest zaopiekowania przez tatka i jego nową dziewczynę. Jerzy powinien mocniej potrząsnąć tym łachudrą - czyli byłym zięciem, bo Andrzejek ewidentnie przegina.
Lubię Agatę.

Zuza jak pies ogrodnika - nie lubi, kiedy dotyka się jej byłych ;)
Przy okazji odrobinę poniosła ją fantazja, a Jasiek to wyczuł.
Czy coś będzie ze Spółki solistów? Dowiemy się niebawem, bowiem do akcji wkroczy Prezesowa.

Anka chce być traktowana jak stażystka, prosi o profesjonalizm, a później uprawia namiętny seks w pracy.
Serio?
Nie pomyśleli o zamknięciu drzwi, kiedy cała Kancelaria nadal pracuje?
I te ręce na szybie i wtargnięcie wspólnika…

Oszczędność Dorotki mnie ubawiła.
Kiełbasa dla męża, kawior i krem dla niej. Bo promocja rzecz święta! :)

Ogólnie.
Scena pijanych Pań na plus, podobnie jak Dorotka, kilka mocnych słów w stronę Andrzeja i kotlet z kością.
Sprawa Michała nie daje mi spokoju i jestem po prostu zła na scenarzystów.
I te wygłupy Anki…
2,99 bobra.