Jeśli doczekaliście do DWUNASTEGO sezonu “Przyjaciółek” to czekają na Was naprawdę przyzwoite epizody.
Ósmy jest tego najlepszym przykładem.

Z uwagi na prapremierę - wszystko poniżej.

Zuza jest po tytułowej operacji, ale walka jeszcze się nie zakończyła.
Przed nią chemia - najtrudniejszy moment leczenia.
Pani Prezes jednak się nie poddaje i udowadnia wszystkim, że jest siłaczką. Czy to opieka nad dzieciakami, czy wyjście do filharmonii z przyjaciółkami, na osobistej deklaracji w banku kończąc.
Popłakałam się po raz kolejny.

Dagmar pewnie też, ale w ukryciu. Z mentorką rozmawia rzeczowo i krótko. I o to chodziło.
Mocna scena w pracy, jeszcze mocniejsza z Dorotką.

Uwielbiam reakcję na wiadomości o stanie Zuzy. Wodospady łez i prawdziwy strach o koleżankę. Mój ulubiony punkt odcinka.

Jeśli urodzi spadkobiercę, to nie tylko wygra wojnę, ale i zawładnie światem. Eryk 60+ z pewnością zwariuje na punkcie synka. A jego zasadnicza córeczka po prostu… zwariuje ;)

Widać już, że Pani Socha spodziewa się dziecka. W kilku scenach nieumiejętnie zasłonięto jej brzuch. Cieszę się, że mimo to aktorka do końca wytrwała na planie. I to jeszcze w takim niefortunnym anturażu ;)
Sceny z Andrzejem również zaliczam do bardzo udanych.

Anka ma problemy z pijącym mężem.
Paweł na chwilę obecną trafił do najgorszego miejsca na ziemi. Były szef Ingi w mieszkaniu - melinie trzęsące ręce obciera z krwi. Ciekawe skąd ma na opłaty, a przede wszystkim na alkohol.
Strzelecki musi sięgnąć dna, aby dojść do siebie. Podejrzewam, że duży wpływ na jego przemianę będą mieli synalkowie.

Julka wróciła do domu, bo ojciec dziecka jest przytłoczony zmianami. Teraz czas oddać maleńkiego Oliwiera do adopcji. W sumie dzieciak już się jej nie przyda.
Ręce opadają.

Wika w końcu odszczepia się od Patrycji i wynajmuje lokum. Spotkanie z córką przestawiło jej parę zwojów w mózgu.
To ona chciała być z Kubą i zdradzała męża latami. Szukanie ukojenia w domu stworzonym przez byłego partnera jest po prostu głupie.
Po co był ten dramatyczny skok na samochód?

Przejdźmy do Patrycji.
Naiwna fryzjerka jeszcze musi przejść przez piekło, dostać po dziobie, aby docenić Tadzia.
(W międzyczasie zakochany i odtrącony chłopak szybko znajdzie pocieszenie w ramionach młodziutkiej pomocy, która wygina “śmiało ciało”).
Chwilowa chuć i wyrzuty sumienia plus ucieczka. Czego się wystraszyła? Że zdradza pamięć Michała?

Za Zuzę, Dorotkę, Dagmara, Stefę i sceny w banku dam 4 bobry.
Już dawno się tak nie wzruszyłam.

Ps.Od ostatniego odcinka minęły trzy dni - dokładnie tak powiedziała Anka na widok męża marnotrawnego. W międzyczasie Inga zdążyła zrobić kurs malowania paznokci, zakupić na Allegro zestaw i jeszcze go odebrać? Cuda ;)