W zasadzie większość odcinka zdominowało wesele Strzeleckich.

Aby nie spoilerować - wszystko znajdziecie poniżej.

No cóż…
Nadchodzą zmiany!

W życiu Ingi pojawił się przystojny fotograf. Zagrano kalką Maćka z poprzednich sezonów, jednak uważam, że młody chłopak przyda się w wątku wiecznie skwaszonej matki.
Robert zaczyna mnie irytować. Te tańce z Dorotką, kiedy jego wystrojona partnerka “podpiera ścianę”, a raczej wysiaduje przy stole ze znudzoną miną. Ja byłabym wściekła.

“Kobieta luksusowa” też ma spory problem.
Tak jak pisałam wcześniej - pojawienie się Katarzyny Glinki zwiastuje problemy.
I już widzimy, że Łukasz mocno zainteresował się swoją Prezes.
(PS. Jak Wam się podobała kreacja Dorotki? Ja mam mieszane uczucia).

Jest i Jerzy. Oczywiście wrócił do Warszawy, zerwał z Agatą i będzie starać się odzyskać Zuzę.
A Markiewicz mami w tym czasie ojca Ady i uprawia seks w toalecie (Ostatnio dziewczynom strasznie się temperament wyostrzył. Ale żeby w kiblu? ;)

Koniec Wiktora.
Nawet gdyby Patrycja postanowiła go wysłuchać, to po ostatnich wydarzeniach facet raczej nie ma czego szukać w grupie znajomych.
Paweł uderzył się w głowę, więc obstawiam… amnezję!
A co! Tego jeszcze w Przyjaciółkach nie było ;) A przecież szczęśliwe zakończenie jakiegokolwiek wątku raczej nie wchodzi w grę.

W dziesiątym sezonie będziemy bawić się z Jerzym i Zuzą, reakcją Dorotki na zdradę i pewnikiem rozprawą sądową ze Strzeleckimi i Wiktorem.

Finał oceniam wyżej niż poprzednie odcinki, ale nie jestem zachwycona.
Myślę, że 3 bobry będą w sam raz.
Product placement w najlepszej formie: sok, bank, olej i sieć komórkowa!