No i co kochani - namieszali?
Skupmy się jednak na odcinku.
Dla tych, którzy nie chcą spoilerów - wszystko poniżej ;)
Czterdzieści nudnych minut i 20 sekund Wow - to moja ocena ;)
Szczegóły:

Zuza i Jasiek szukają nowego domu, w którym mogą wspólnie wychować dzidzię. Nie wiem dlaczego w polskim serialu narodziny są od razu związane z zakupem większego lokum. Koniecznie z ogrodem.
(Inga miała podobne zapędy, nawet tatko pożyczał).

Anka płacze, uskarża się nad losem, ale wpada Julka. Przeprasza za złe czyny i słowa.
Serce matki mięknie. Teściówka ogarnęła temat.
Paweł ma klienta i flaszeczkę.

Patrycja nie chce kisić kapusty (Przednia zabawa nota bene - dużo tracisz fryzjerko ;)
Jedzie do Wiktora i odbiera wszystkie zabawki. OCZYWIŚCIE seks, seks i jeszcze raz seks.
Kolejna przeprowadzka.
Już mi się nie chce komentować jej poczynań.

Inga po rozmowie z Anką docenia bycie matką “dorosłej” Hani. Co trzeba zrobić, aby zbuntowana nastolatka nas pokochała? Oczywiście zakupy!
Najlepiej rozpieścić rozpieszczoną gówniarę. Później nas pobije, ale wszak to “wyjątkowa więź”.

Dorotka nalega na rozmowy i poznawanie wybranka.
On dalej jest monotematyczny. Po spacerze przyszedł czas na przemyślenia. Następnego dnia kobieta wpada do biura na szybki numerek - no cóż… Konsekwencji brak.
Czy Łukasz powróci do łask? Nie mam pojęcia. Z pewnością chłopak będzie się kajał i rozpieszczał rodzinkę.

Marek chce wiedzieć, czy jest ojcem i prosi o badania. Niestety zostaje potrącony przez samochód. Długie leczenie i rehabilitacja. “Za karę” - zgodnie stwierdzają nasze bohaterki.
Człowiek jest odpowiedzialny i po prostu interesuje się tym, czy niebawem na świecie nie pojawi się jego potomstwo.
Najbiedniejszy w tym wszystkim jest Jasiek. Już odebrał wyniki badań i wie, że partnerka za plecami sprawdza potencjalnych “dawców”.
Tak z drugiej strony jakim prawem ktoś wysłał list do Markiewicz, jeśli wyraźnie zaznaczyła, że nie chce wiedzieć?

Kiedy nasza “Fantastyczna czwórka” wije się przy bębnach, rozpoczynają się wątki na jedenastą odsłonę.
Wspomniany Jasiek odbiera pocztę. Mina nie ukazuje zachwytu. Tylko, że on nie wie, że to próbka ochroniarza trafiła do porównań…

Do Pawła przyjeżdża policja z nakazem przeszukania domu. Chodzi o flaszkę złotego trunku w formie łapówki, czy to kwestia gotówki u Julki?
Zupełnie mnie to nie zainteresowało.

Fotograf od niechcenia mówi Robertowi o zdradzie Ingi. Ot tak - to format A3, ładnie wyszliście, przeleciałem ją kilka dni temu ;)

O co chodzi Wiktorowi? Teraz znowu on się wyprowadza, bowiem nie chce jej unieszczęśliwiać.
A jeszcze wczoraj przysięgał, że będzie mówił całą prawdę i tylko prawdę ;) Ręce opadają.

Jestem zła na ten sezon.

Finał był przeciętny, ALE jest ciekawym wstępem do nowych odcinków - scenarzyści mogą poszaleć.
2,5 bobra.