Przyjaciółki „Ktoś musi pierwszy wyciągnąć rękę” – po odcinku 5×06

Z uwagi na przygotowania do Świąt mam spore zaległości serialowe, które zamierzam nadrobić.
Na początek Przyjaciółki i tradycyjna zagadka w tytule.
Kto i do kogo powiedział wyżej wymienione słowa?

Porównując poziom obecnego sezonu do czwartej odsłony widać spektakularny spadek formy.

Inga prezentowała znaną minę męczennicy. Nie chce rozmawiać z Zuzą i jest zła na Szymona o kupno szczurka dla Hani.
Scena ze zwierzakiem, który uciekł z klatki w zamierzeniu humorystyczna według mnie naciągana do granic możliwości.
Nadal ubolewam, że jej wątek w tym sezonie w zasadzie nie istnieje.

Patrycja odnosi sukcesy zawodowe, a fryzura, która była przyczyną spięcia z Sebo trafiła na okładkę. Michał po spaleniu lokalu jest załamany i nie ma najmniejszej ochoty na figle z żonką.
Ucieszyła mnie krótka rozmowa z Zuzą, która bardzo szybko uświadomiła przyjaciółce, że musi cierpliwie poczekać, a przede wszystkim zrozumieć co obecnie czuje jej ukochany.

Anka po raz kolejny nie ma czasu dla Maćka. Rozumiem jej dylematy – jest przede wszystkim matką, a błękitne oczy synków sprawiają, że każdej kobiecie może stopnieć serce.
Niebawem czeka ją kolejny krok – wspólne mieszkanie z młodym przystojniakiem.

Gwiazdą odcinka była oczywiście Zuza i jej przygotowania do wyjazdu. Kobieta nowych ciuchach i z wydepilowanym bikini miała podbijać Teneryfę.
Niestety jej ukochany w ostatniej minucie odwołał wycieczkę. A nasza Pani Prezes nie tylko została z szafą pełną niepotrzebnych wakacyjnych ubrań, ale całkowicie pogrzebała swoje szanse na awans.
Postaci drugoplanowych było jak na lekarstwo, podobnie jak humoru, czy wzruszeń.
Odcinek z gatunku „przeciętniaków”.
Moja ocena to tylko (lub aż) 2 bobry.

2 odpowiedzi do “Przyjaciółki „Ktoś musi pierwszy wyciągnąć rękę” – po odcinku 5×06”

  1. Może to zabrzmi perfidnie, ale cieszyłam się gdy Jerzy odwołał wyjazd i Zuza się rozczarowała. I w zasadzie to tyle mam do powiedzenia w kwestii odcinka. Chyba bym go nawet pod bobry nie kwalifikowała, nawet Zuza nie była dla mnie żadną gwiazdą. Zachowanie Ingi było beznadziejne, mimo, że ten wątek z ojcem i Zuzą ogółem mnie irytuje. Patrycja jest świetną przyjaciółką, ale mam wrażenie nie od dziś, że głównie dla Zuzy. W odcinku do strawienia była Anka.

  2. Mam wrażenie,że co raz mniej Maciek pasuje do Anki. Już się nie wydaje,że jest taki bardzo dojrzały na jakiego wyglądał.
    Jeszcze chyba Zuza gorzko zapłacze że postawiła na Jerzego zamiast brać udział w konkursie na dyrektora.
    Rzeczywiście odcinek bez polotu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *