I po prapremierze.
Recenzja poniżej.

“Razem ze mną kundel bury. Penetruje wszystkie dziury” - uśmiałam się na słowa Anki, nucąc pod nosem piosenkę z bardzo wczesnej młodości :)

Jak zwykle udany odcinek. Ale w porównaniu do poprzednich mam kilka zastrzeżeń. Po primo dzisiaj się nie spłakałam, co jest dziwnym, odstępstwem od reguły ;)

Choroba Hani i Paulina, która walczyła o zdrowie dziecka, narażając się ordynatorowi - bardzo przewidywalne. Kiedy usłyszałam, że jest możliwość podania dziewczynce nowoczesnego antybiotyku byłam pewna, że niebawem córeczka Ingi wyzdrowieje, a ona - wdzięczna za uratowanie życia postanowi odejść od Szymona. I tak też się stało.

Podobnie było w wątku Michała i Patrycji. Wiadomość o wizycie w zakładzie Sebo podziałała na Michała w jeden, oczywisty sposób. Zazdrosny, obrażony i wściekły upił się do granic możliwości.
Zdziwiłam się nawet, że w stanie bardzo wskazującym, a raczej upodlenia alkoholowego (wchodził do mieszkania na czworaka) miał na tyle siły aby podróżować przez pół Warszawy w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca do spania ;)
Żałuję, że sceny w barze trwały tak krótko. Ciekawa jestem co słychać u Tadka.

Na duży plus sceny w mieszkaniu Anki, ze wskazaniem na intymność pod prysznicem. Jednak “creme de la creme” były dla mnie miny Pawła. Jakże się cieszę, że bufon widząc szczęśliwą żonę, wyraźnie adorowaną przez młodego przystojniaka zupełnie stracił rezon.
A docinki synków, którzy pokochali Maćka od pierwszego wejrzenia to był miód na moje serce ;)

Zuza i spotkanie z matką - rewelacja.
Stefa wychodzi za mąż, jednak chciała przełożyć uroczystość ze względu na poronienie córki.
Świetnie, że powoli wraca nasza, dobrze znana Pani Prezes, która podejmuje błyskawiczne decyzje i nie znosi słowa sprzeciwu.
Powrót do pracy nijak mnie nie ruszył, a scenki z Katarzyną Zielińską nie zaskakują nawet przez chwilę. Na plus oczywiście Dagmar, którego darzę niesamowitą, recenzencką sympatią ;) To jedna, z niewielu postaci “trzecioplanowych”, której pojawienie się chociażby na kilka minut w odcinku wywołuje uśmiech.

Za Zuzę i Stefę i miny Pawła - 3 bobry.

Czekam na finał.