Jako, że kolejny odcinek będzie mieć emisję w przyszły czwartek - wrażenia z prapremiery poniżej.

Nie było żadnych zdrad, wypadków, czy nowych kochanków.
Ale wydarzyło się to co w Przyjaciółkach lubię najbardziej. Był śmiech i łzy. Przed nami jeszcze kilka odcinków do finału i mam nadzieję, że wysoka jakość zostanie utrzymana.

Pozostaliśmy pod wrażeniem wydarzenia z ubiegłego tygodnia. Ślub Julki i nowy zięć u Anki.
Ubawiłam się poranną reakcją Pawła - Pan Kasprzykowski nadal w rewelacyjnej formie (kuzynka z Inowrocławia wystawi go na ciężką próbę). Chociaż i luksusowa żona i matka z przystojniakiem u boku, czy ostatnio córka zdecydowanie dały mu już popalić ;) Aż dziwię się, że Pan “Szanowany Prawnik” jeszcze nie wybuchł ;)

Odmłodzona “teściówka” wraz z małoletnim partnerem mocno zintegrowała się z najnowszym małżeństwem. Mam wrażenie, że babcia i wnuczka są na podobnym etapie “miłosnym”. Z tym, że Maria nie wyjedzie w Bieszczady doglądać stadka owiec i jeszcze nie planuje potomstwa… Ale w zasadzie kto ją tam wie? ;)
Po raz kolejny cieszę się, że Anka nie ma zamiaru już być sprzątaczką we własnym domu. Mam jeszcze nadzieję na podział lodówki, płatności i zakupów. Weterynarz nie powinien bezkarnie wyjadać salami Pana Domu…

Kolejna teściowa pojawiła się tylko na moment, ale mocno mnie rozbawiła. Elżbieta ze sraczką i reklamówką pełną tabletek z “węglem” jako niania dla malucha.
Dobrze, że na posterunku pojawiła się Ciocia Zuza, a scenarzyści przypomnieli widowni, że kobieta straciła dziecko.
Nie wiem do końca czy to dobry pomysł, aby co roku zjawiać się i przypominać kobiecie o poronieniu.
Może czas uleczy rany, a dziewczyny będą świętować z innego powodu…

W każdym bądź razie “urodziny Emilki” zmusiły Ingę do przewartościowania swojego życia. Koniec z tabletkami - czas cieszyć się życiem!
Oby tak zostało.
Robert na razie zaginął, na tapecie pojawił się przystojny Włoch, w którym nasza bohaterka odrobinę się zadurzyła.
W zasadzie mam w nosie jej “adoratorów”. Czas aby Inga poukładała sobie w głowie kilka spraw, zajęła się Hanią, Kate i znalazła nowe hobby.
Brak miłosnych ekscesów w tym wątku zupełnie mi nie przeszkadza.

Za dzisiaj 4 bobry.
To był naprawdę udany epizod.