Przyjaciółki „My nie jesteśmy razem” – po odcinku 7×11

Przyjaciółki 7 sezon 11 odcinek.

Czas nadrabiać zaległości. Jest okres komunijny, więc jako dobra ciocia mam zajęte weekendy 😉
Dodatkowo serwis Ipla nie spieszył się z dodaniem odcinka.
Ale już jest! Oceniamy?

Czyżby tradycyjnie przed finałem scenarzyści dawali widowni odetchnąć?
Epizod przeciętnie mi się podobał. Ba! Odrobinę się wynudziłam.

Anka ma zrobić biopsję. Kobieta przyznała się, że ma możliwość prywatnego leczenia, więc nie bardzo rozumiem dlaczego nie umówiła się na zabieg tego samego dnia. Zamiast spotykać się z przyjaciółkami na kawie już odbierałaby wyniki (albo byłaby po badaniu).
Cieszę się natomiast, że wyszła z domu na tańce. Na razie Paweł spisuje się znakomicie – prezentem dla zdolnej żony zdecydowanie mi zaimponował.
Martwię się ponętną kuzynką. Mam nadzieję, że Strzelecki oprze się zakusom młodej studentki.

Włoch już nie jest miły. Po wieczorze kulinarnym pozostało tylko wspomnienie. Francesco nie potrafi przyjąć odmowy. Mam wrażenie, że niebawem Zuzę czekają poważne kłopoty.

Czy to Jasiek jest jej „drugą połówką”?
Mam mieszane uczucia. Nie zauważyłam wielkiego wybuchu namiętności… Chłop stara się jak może, zaprasza na kolacyjki, zwierza się ze smutnej przeszłości, ale jakoś nie widzę zainteresowania ze strony Pani Prezes. Nawet pocałunki były jakieś niemrawe 😉
Odrobinę tęsknię za Wojtkiem, chociaż po tym co ostatnio zrobili scenarzyści zdaję sobie sprawę, że nie ma szans na powrót Lesława do serialu.

I teraz mam podobne obawy w stosunku do najlepszego męża przyjaciółek – czyli Michała.
Kolejne kłótnie i wyrzuty. Na horyzoncie jeszcze wątek z przyjazdem koleżanki z pracy. No cóż… pożyjemy, zobaczymy.

Czas coś pochwalić 🙂
Robert był zdecydowanie gwiazdą odcinka. Cieszę się, że w końcu przejął inicjatywę i powoli wprowadza się do życia Ingi. Nie tylko zabawy łóżkowe, ale również pomoc przy dziecku – lubię to.
Mam nadzieję, że to już koniec poszukiwań. Hania zasługuje na stabilne dzieciństwo, a jej mama zdecydowanie przesadzała z ilością „wujków”.

Ogólnie odcinek oceniam na 2,5 bobra.
Taki sobie przerywnik przed finałem.

4 odpowiedzi do “Przyjaciółki „My nie jesteśmy razem” – po odcinku 7×11”

  1. Jakoś ostatni odcinki polskich seriali mnie nie przekonują (no może poza Strażakami i Powiedz tak, czasami tez NDiNZ ma odcinek perełkę), aż nie mam ochoty nic o nich pisać. Wynudził mnie ten odcinek przyjaciółek. Ileż można oglądać Zuzę i jej opieranie się miłości a w finale będzie super wybuch uczuć. Co do braku chemii to wydaje mi się że między Bukowski a Sokołowską nie ma więc tego nie widzimy. Zresztą jakoś tak sztucznie gra Bukowski w tym serialu.
    Jedynie co mnie zachwyciło, aż później musiałam włączyć sobie na youtube to była piosenka Lilly Hates Roses – Kosy i bzy

  2. Oj, Jasiek to nie chłop dla Zuzy, tak jak Admin tęsknię za Wojtkiem i po tym co scenarzyści robią z Michałem, z Pawłem i jego smsem do kuzynki zięcia, to i z Wojtkiem mogą coś wykombinować!:) liczę na to!, bo podobna stara, prawdziwa miłość nie rdzewieje;) Perspektywa że pojawi się Jerzy, maślane oczy Zuzy, zniechęca mnie do oglądania tego wątku, przy Wojtku Zuza była wesoła, miała radość w oczach a tu tylko ochy i achy.

    Patrycja była taka kochana, cudowna w poprzedniej serii, taka dobra, wyrozumiała a teraz coś kobiecie się poprzestawiało i cała na nie, nerwus taki, pytam skąd?? Przecież salon Sebo to wielka firma i mało realne że jedna kobieta jest za wszytsko odpowiedzialna i za wszytskim ma biegać, miała byc menadżerem, a nie wszytskim w jednym, fryzjerką, sprzataczką, menadżerką itd Sebo jak zarządzał, czesał, nie marudził że pięciu minut nie ma. Denerwuje mnie taki brak realizmu scenarzystów a potem to się odbija czkawką na małżeństwie Patrycji.

  3. Patrycja ma wiele na glowie, caly czas cos sie dzieje, choroba, ciaza, pomysly Michala salon. Nie ma co sie dziwc, ze stala sie nerwowa kiedy Michał durnieje. A co do Zuzy, to fakt, że przy Wojtku miala najwiekszego powera. Przy nim sie zmieniala, ale fajnie z energia. Przy Jerzym robilia sie rozmemlana. Pojawia sie Jerzy ponownie, ale mam nadzieje, ze juz nie bedzie sie krecil faktycznie w kolo Zuzy. Dla mnie wyjscia tu sa dwa rozkrecic Jaśka, bo nie wykorzystuje sie potencjalu Bukowskiego, albo przywrocic Wojtka i starac sie go wybielic. Licze, ze Pawel sie opamieta, bo fakt w tym odcinkuzachowal sie idealnie.

  4. Tylko, że Michał ma sporo za uszami. Nie dość, że nagły wyjazd, zatajenie informacji o utracie mieszkania, to jeszcze koleżanka z sauny na deser… Też na miejscu Patrycji byłabym mocno wybuchowa 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *