Prapremiera za nami.
Tych, którzy widzieli nowy odcinek w serwisie Ipla - zapraszam poniżej.
Resztę za tydzień :)
Kariera dwupaku niań zakończyła się szybciej niż myśleliśmy.
Rudowłosa piękność o zgrabnych pośladkach nie zagrzała miejsca, a jej mama solidarnie rzuciła posadę.
Ciekawa jestem czy odbędą się kolejne castingi.

Patrycja pożegnała się z Michałem i zawiodła się na nowej znajomości. Dyrektor szkoły wstydził się prostej fryzjerki i przy szkolnym gremium nazwał “koleżanką”.
To musiało zaboleć.

Zuza wciela się Perfekcyjną panią domu. Osobiście wykonała posiłek, którym częstowały się zachwycone rodziny.
Stefa jest sceptycznie nastawiona w stosunku do kolejnej odsłony córki. Ja również. Za tydzień pojawi się Jerzy i jeszcze przed końcem sezonu Pani Prezes zweryfikuje swoje uczucia do Janka.

Najbardziej podobało mi się błyskawiczne pogodzenie z Ingą. Za to lubimy Markiewicz.

Inga się uśmiecha! Ten fakt trzeba koniecznie odnotować ;)
Ciąża służy naszej malkontentce. Jest apetyt na seks, są zakupy w promowanym sklepie, nawet wizyta Andrzeja nie wytrąciła jej z równowagi.

Najlepszą sceną odcinka jest oczywiście wizyta teściowej. Posiadanie młodego kochanka to nie jest łatwe zadanie. Tańce i hulanki do bladego świtu, wieczna dieta, obcasy i ten seks trzy razy w nocy! :)

Paweł poczuł się oszukany. Rozumiem, że Anka nie mogła mówić o szczegółach prowadzonej sprawy, ale wypowiedzieć nazwisko wspólnego klienta z prośbą o zaniechanie tematu - to byłoby moim zdaniem ok.
Dziwię się też, że doświadczony prawnik nie zorientował się kto będzie stał po przeciwnej stronie i nie połączył tych informacji z obecnym zajęciem żony. Ewidentnie wyglądał na zszokowanego widokiem połowicy.
On nigdy się nie zmieni. Zamiast po przegranej sprawie iść na wódkę pobiegł do klientki na seks.

Mam mieszane uczucia w stosunku do ósmej odsłony, bo poza zdradą Strzeleckiego nic szczególnego się nie wydarzyło.
Za teściową, Zuzę w kuchni i uśmiech Ingi - 2,99 bobra.