Przyjaciółki – „Nie fisiuję!” – po odcinku 4

Wczoraj nie zdążyłam nacieszyć się prapremierą.
Aby jednak nie mnożyć zaległości – krótkie podsumowanie odcinka znajdziecie poniżej.

Szczerze mówiąc najnowszy epizod niespecjalnie mi się podobał.

Z mojej ulubionej Dorotki zrobiła się rozkapryszona „ciamcia”, która ma non stop „focha”. To wpadanie do pracy Łukasza podczas ważnej rozmowy, wiecznie skrzywiona minka i pretensje o wszystko.
Ja rozumiem, że hormony szaleją, ale scenarzyści mogli zupełnie inaczej pokierować losami Dorotki w ciąży.
W zasadzie już nic mnie nie zaskakuje w tym wątku.

Inga nadal jest skrzywiona, ale dzięki tabletkom powoli wykazuje chęci do życia – wybrała się z dziewczynami na kręgle i z córeczką na łyżwy. Mam wrażenie, że mała Hania jest dużo mądrzejsza od matki 😉 (to już ktoś chyba kiedy napisał w komentarzu, więc tylko się podpisuje 😉
Nad cukiernię nadciągają ciemne chmury. Niebawem przeprowadzka.

Anka po raz kolejny dała się ugłaskać Pawłowi.
Szczerze mówiąc ja już nie wierzę w cudowną przemianę prawnika. I okrutnie żałuję z tego powodu – tak trzymałam za nich kciuki.

Po raz kolejny proszę serdecznie scenarzystów, aby nie psuli postaci Michała. Przy męskim ideale zaczęła krążyć atrakcyjna koleżanka z pracy. Mam nadzieję, że Edyta zniknie równie szybko jak się pojawiła.

Na deser Zuza i je wyprawa za miasto. Byłam zachwycona, kiedy Jasiek wytropił łosia. Cudowne zwierzę. Byłam oczarowana jak bohaterka. Widziałam dziki, sarny, daniele – łosia na wolności jeszcze nie.
Niesamowity człowiek lasu nie śledził zwierzęcia przez grube miesiące, tylko podjechał w leśny zagajnik. I Jest. Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają migracje tych stworzeń i czy rzeczywiście można je wypatrzeć w tym samym miejscu po kilku tygodniach, o danej godzinie. Może wypowie się jakiś specjalista? 🙂

Mnie rozbawiła inna sytuacja z wybitnym traperem w roli głównej, kiedy jego samochód zagrzebał się w śniegu. Na słowa „Coś poradzimy” Jaśko… wyciągnął telefon i wezwał pomoc. Brawo Ty!
A może jakieś patyki uzbierane w lesie i podłożone pod koła byłyby lepsze? Albo słoma? Pomoc z popchnięciem? (Zuza).
Skonsultowałam się w tej sprawie z prywatnym facetem – jak zobaczy odcinek – się wypowie 😉

Ogólnie Przyjaciółki oceniam słabiej. Nawet Dagmar zawiódł, a Sebo poległ na całej linii.

Być może jest nadzieja w Darku i jego karierze wokalnej (Liczę na heavy metal 😉 .
Za docinek 2,5 bobra.

4 odpowiedzi do “Przyjaciółki – „Nie fisiuję!” – po odcinku 4”

  1. BMW. X6 dostępne jest standardowo z inteligentnym układem napędu na cztery koła BMW xDrive, pozwalającym na całkowicie zmienny i płynny rozdział siły napędu na koła przednie i tylne zależnie od aktualnych warunków drogowych. W normalnych warunkach xDrive przekazuje siłę napędu w stosunku 40 : 60 na oś przednią i tylną. Dodatkowo układ Dynamic Performance Control gwarantuje regulowaną dystrybucję siły napędu pomiędzy oba koła tylne. Dzięki obu powyższym rozwiązaniom jazda w różnych warunkach drogowych i pogodowych powinna być dużo bardziej bezpieczna i przyjemna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *