Widziałam już więcej, więc z uwagi na to, że czas goni będę wypisywać tylko pozytywne zaskoczenia i całkowite porażki.

Uwaga na Spoilery.

Bardzo lubię wszystkie wstawki z Dorotką w roli głównej.
Luksusowe życie w szpitalu, muzyka i oświetlenie dobrane jak do rejsu jachtem po prestiżowych kurortach.
Z drugiej strony - jakie to smutne.
Pusty dom, do którego nie chce się wracać, córka u byłego męża, a w życiu nudna stagnacja.
Dziwne. Ostatnio pokazano nam, że kobieta prężnie działała w firmie zmarłego męża i bycie “bizneswoman” naprawdę sprawia jej frajdę.
Wróciliśmy do opcji “leżę i pachnę”.

Hania przebiera się za kobietkę.
Niestety jej gust niekoniecznie pasuje do wieku i rozwijającego się ciałka nastolatki.
Odrobinę spoilerując dodam, że w podobnym “outficie” jeszcze kogoś w tym sezonie zobaczymy ;)

Patrycja ma nianię.
Pomoc sprawdza się, jeśli chcemy wyjść z zapracowanym chłopem na randkę w hotelu. Seksowna bielizna, odrobina czułości, a ten chce… rozmawiać.
U Wiktora nic mnie już nie zdziwi. Taniej i bardziej namiętnie wyszłoby w bramie, jak to się wcześniej zdarzało ;)
Naprawdę, z ręką na sercu niczego z tej kłótni nie zrozumiałam. On uważa, że jest za mało seksu w domu. Słuchając argumentów: chore dziecko, wracałeś późno z pracy - twierdzi: Wymówki.
Uwaga: Ostatnie “momenty” nie miały miesięcznych przerw, tylko odbyły się “w zeszłym tygodniu”.

Zuza przyjęła pod dach Igora. Na razie żyją jak “brat z siostrą”, ale w świat poszła informacja, że niebawem będzie romans.
Taki obieżyświat, uroczy saksofonista o złej sławie.

Dagmar chce począć dziecko, dlatego uważa na dietę, zdrowie i ruch.
Niestety nadal nie ma Kate.
Wszystkie sceny z nim i Zuzą są urocze. Infantylne i głupiutkie też, ale kto nie lubi Dagmara?

Dwa najważniejsze wątki odcinka:

Anka.
Paweł nie kontroluje gniewu. W zasadzie nie ma się co dziwić człowiekowi, który niedawno stracił dziecko. Żona stawia na fachową pomoc, ale mam wrażenie, że wizyta u psychologa to jednorazowe wydarzenie.
Przy okazji Pani Magdalena Stużyńska wykonuje kawał roboty aktorskiej. Te udawane nastroje w rozmowie z przyjaciółkami, ta apatia matki, a jednocześnie próby trzymania rodziny w ryzach.
Wow!
Okres żałoby przekłada się na wzajemne oskarżenia.

Inga przypadkowo pojawiła się na ślubie Maksa. Córeczka zapomniała telefonu z samochodu.
Chwilę potem - wychodząc zdążyła już złamać pannie młodej nos.
W sumie żadna jej wina, ale wydarzenie wyszło spektakularnie i na pewno zmieni jej życie.

Stefa i Ela - proszę o więcej! Zbysio, Kaziu, ich rodzinne życie - chociaż na momencik.
Kate jeszcze istnieje? Od kilku sezonach rozmawiamy o niej jak o Yeti. Niby ktoś ją widział ;)

Za odcinek 3 bobry.
Naprawdę nieźle się sezon zapowiada :)