Przyjaciółki – „Przestań chować głowę w piasek” – po odcinku 6×07

Tradycyjnie po odcinku prapremierowym kilka słów poniżej.
Spoilery 🙂

Dawno, dawno temu zdzisiek przeprowadził analizę poprzednich serii Przyjaciółek, stwierdzając, że po początkowych zachwytach w połowie sezonu zaczną się narzekania na spadek formy. I cóż powiedzieć… Miał chłop rację.

Miałam wrażenie, że oglądam długi blok reklamowy, w którym co jakiś czas pojawiają się przerwy na kilka zdań wypowiedzianych przez bohaterów.
Gazetka z Ikei, Cola do śniadania, wizyta w Ikea, posiłek dziewczyn w sklepie, a na deser czekoladki Rafaello od Leszka, który pojawił się w epizodzie tylko po to, aby przekazać słodki podarunek. Przepraszam bardzo – dodał też przepis kucharski od mamusi na bułkę tartą i masełko.

Oczywiście był rozpaczliwy telefon w finale – i to jest najmocniejszy punkt odcinka.
Nawet Dorotka nie pomogła. Szkoda, że wątek spotkania dwóch narzeczonych został tak koncertowo spaprany. Dagmar również nie śmieszył, a potencjał w pisaniu wierszyków dla dziewicy był – wystarczyło kochani scenarzyści wymyślić jakąś zgrabną rymowankę, która rozbawiłaby widzów.

Patrycja pojawiła się w przelocie ciesząc się, że teściowie zostali pogodzeni. Pomógł seks w kuchni. Dziwię, się, że Ela tak szybko wpuściła Zbysia do swojego rozkładanego łoża. Wszak dopiero co zdradził ją z sąsiadką.
Zuza sama nie wie czego chce. Nie jest pewna, czy przyjąć propozycję pracy koordynatora, oszukuje Jerzego, spotyka się z Wojtkiem. Miszmasz.
Inga tradycyjnie miota się bez ładu i składu. Z jednej strony Robert jej się podoba, cieszy się, że dobrze dogaduje się z Hanią, z drugiej – nie chce mieć z mężczyzną dziecka i jest zła, że entuzjastycznie zareagował na wiadomość o ciąży. Ale ja od dawna nie rozumiem tej bohaterki. Dobrze, że dzisiaj przynajmniej nie płakała 😉

Anka kupowała biurko i smażyła.
Natomiast bardzo podoba mi się przemiana Pawła. Oczywiście były mężuś odrobinę się zgrywa, ale każda scena z jego udziałem była przynajmniej „jakaś”. Na duży plus fakt, że nie dał się wciągnąć w intrygę koleżanek eks-żonki i nawet nie spojrzał w stronę sprzątaczki. A precyzując – spojrzał i stwierdził, że dziewczyna ubiera się zbyt wyzywająco. Brawo.
Nie zrozumiałam dlaczego adwokat przeszkadzał Ukraince w umyciu podłogi na dole? Przecież siedział w swoim pokoju, a drzwi były zamknięte.

Reasumując – niestety nic ciekawego się nie wydarzyło.
A za nachalną reklamę odejmuję bobry.
Ogólnie za Pawła i wypadek – 1,5 zwierzaka.

5 odpowiedzi do “Przyjaciółki – „Przestań chować głowę w piasek” – po odcinku 6×07”

  1. Pewno, że będzie 7 sezon bo oglądalność jest bardzo dobra. Dorota też pewnie się pojawi 🙂 I tak obecnie jest jej mało, więc kilka dni zdjęciowych wystarczy, aby ją wcisnąć w cały sezon.
    Oczywiście, że bez Dorotki nie ma już Przyjaciółek 😉

  2. Adminko,

    po Twojej recenzji nadal piekę (bu)raka, bo za nic nie chciałbym mieć racji;) W tym odcinku przynajmniej sprawa jest jasna, to kobiety są siłą. Chociażby taki Pawełek nabiera kulinarnego drygu, a Elka robi „pstryk” i marnotrawny mąż nawet truciznę z jej rąk by wypił;) Ten sezon o tyle zaskakuje, że dawne szuje mają szansę się zrehabilitować, natomiast z postaci dotąd lubianych wychodzi dwoistość natury. Ogólnie jednak masz rację. Co do Dorotki, to myślę sobie, że jeszcze da popalić Zuzie za to, że kiedyś ucięła sobie romans z jej narzeczonym;)

  3. No cóż był spokój z reklamami, to teraz szaleją. Biznes musi się kręcić. W sumie, to tylko ta gazetka i rafaello poraziło po oczach. Zakupy i obiadek w Ikei można jakoś zdzierżyć. Jednak zachowanie Ingi jest po prostu dobijające. Jeszcze z dziewczynami jak są wszystkie razem, jest ok. Ta postać miała momenty przebłysku, ale o lile miotanie Zuzy jest tam gdzieś uzasadnione, to co wyprawia Inga przechodzi ludzkie pojęcie. Gdyby nie dziewczyny, które przybyły do niej z testami, to pewnie by ich nie zrobiła. Zamiast straszyć siebie dawać nadzieje Robertowi, było trzeba iść do lekarza. Matka pozwala córce wchodzić sobie na głowę, tu Szymon swego czasu miał 100% racji. Nie wie czy chce z Robertem czegoś więcej czy nie.
    I trzeba powiedzieć, że skórę uratował jej w tym odcinku Mikołaj. Bo, to na jego widok Zuza się wycofała. I tak się zastanawiam czy Indze się z tą ciążą Zuzy tak porostu chlapnęło czy chciała, aby Wojtek wypłynął na wierzch.
    W sumie szkoda, że Zuza nie będzie dalej pracowała w swoim banku. Bo lubię tą gnidę Adama. I równiez trzymam kciuki za Pawła niech chłopak wytrzyma w swojej przemianie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *