I już dwunasty sezon za nami.
W trakcie kręcenia jest trzynasty. Bardzo prawdopodobne, że znowu będzie przeskok w czasie. Bowiem…

W sumie bez kręcenia ;) - Zapraszam poniżej.

Patrycja, a raczej Joanna Liszowska pokazuje się bez pardonu na Instagramie z maleńką dziewczynką.
Przeżyje na 100% i z tego co widać zaopiekuje się córeczką WW.
Szok w trampkach? Niekoniecznie.
Po coś ta Wiki ostała się na planie, po coś nas irytowała. + Dziecko Wiktora.
Brazylijska telenowela z psychopatką w roli głównej.
Nie takie cuda widzieliśmy. Nieźle będzie, jeśli kochanka zapadnie w śpiączkę, aby po czasie wyrywać potomstwo z rąk zrozpaczonych opiekunów.

Teraz mam takie zastrzeżenie. Po biciu, maltretowaniu psychicznym, czas na zdradę, z owocem “miłości” w tle.
Jak fryzjerka to wybaczy… No ludzie. Bez jaj.

Gdyby ktoś się martwił o Zuzę, to również Was uspokoję: Bohaterka jest na planie, miewa się nieźle, prowadzi transmisje video z moczeniem się w rzece/zbiorniku wodnym itp.
Bardzo zdziwiło mnie to, że na ślub nie został zaproszony Dagmar. Rozumiem, że to była impreza przeznaczona tylko i wyłącznie dla najbliższych, bez dalszej rodziny, współpracowników, itp. Ale Dagmar?
Odbieram bobra.

U Anki krótka piłka. Zapijaczony mąż i ojciec wrócił do domu, a kumpel od flaszki “przekręcił” się na ławce. Szybko przyszło, szybko poszło. Zwłoki zabrała upierdliwa żona, a nikt po nim nie zapłakał.

Nawet onegdaj zaspokajana Dorota.

I tu mamy sztos.

Musiałam sobie to poukładać w głowie.
Kobieta jest w ciąży. Niechcianej. Z milionerem.
Mężem w sensie i dobroczyńcą.
Cały sezon zwalczała “córeczkę tatusia”, aby w finale na widok jej seksu z ogrodnikiem zmieniać życie?
Wiedzieliśmy, że nie kocha Eryka, ale darzy go szacunkiem, wykorzystuje do granic możliwości i cierpliwie podąża za upodobaniami męża.
W zasadzie byłam pewna jednej scenki: Wracająca do posiadłości mama zobaczy “byłego” z rozległym zawałem. Nic takiego się nie stało. Szybsze ciśnienie podnosi reklama Allegro i zakupów z wielkim logo.

W wątku Ingi rozczuliła mnie pieśń dla mamy, śpiewana przez podpitych tatuśków.
Przydałaby się ostateczna konfrontacja ze zdjęciem w roli głównej. “Bo to zła kobieta była” i sztama na lata. Więź i pomysł na nowe otwarcie.

To był najgorszy odcinek w tym sezonie i nie mam co do tego wątpliwości.
W dwóch bobrach które daje znajduje się:
1. Mowa Jaśka i ślub z “umierającą” Zuzą.
2. Mowa Eryka i jego pożegnanie z żoną.

Koniec.
Byłam tak miło nastawiona do obecnego sezonu, aby na końcu dostać po paszczy paszkwilem, który się nie trzyma kupy?