Już biegnę oceniać nowe Przyjaciółki.
Jak zwykle kilka słów… NA DOLE :P

Tego mi właśnie brakuje w tegorocznych nowościach. Przyjaciółki zaliczają już siódmy sezon, a zawsze w finale pojawia się scena z efektem “Wow”. Jak kogoś nie potrącą, jak nie będzie wypadku, jak mąż nie okłamie żony - to chociaż dowiemy się, że córeczka wyszła za mąż.
To “trzymanie nad krawędzią” znane jest w zagranicznych produkcjach od dawna. I właśnie to powoduje, że widzowie nie mogą doczekać się kolejnej odsłony.
Czy Bodo spacerujący z młodą koleżanką przy zaćmieniu księżyca daje taki efekt? Ano zupełnie nie.

Młoda Julka poznała przystojnego weterynarza i mocno się zakochała. Tak potrafią tylko nastolatki. Wszystkiego rodzaju umizgi - w tym pierwsze pocałunki, rozmowy, czy planowanie przyszłości odbyły się bez udziału widowni. I rodziny.
Dziewczynka jest już po ślubie. A wyszła za mąż za wierną kopię swojego ojczulka. Niebawem będzie piekła, gotowała i opiekowała się gromadką dzieci. Bez szans na jakąkolwiek samorealizację. Czaruś nie wypuści jej z domu.
Uważam, że w tym przypadku scenarzyści wykonali kawał dobrej roboty. Tego nikt się nie spodziewał.

Mam nadzieję, że zszokowana Anka nie odpuści sobie możliwości powrotu na studia. Oczyma wyobraźni widzę, kiedy spotka się z Pawłem na sali sądowej. Być może po raz kolejny wymaże kpiący uśmieszek z twarzy męża?

Zuza w końcu powiedziała Patrycji prawdę o mieszkaniu. Zupełnie nie dziwię się reakcji fryzjerki - ileż można być okłamywaną? Takie rzeczy jak plajta developera powinny być omawiane od razu. Bo jak mówi dobre przysłowie “Co dwie głowy to nie jedna” ;) A po drugie wybieranie płytek w momencie, kiedy kilka osób z Twojego otoczenia wie, że nie masz ich gdzie położyć?
Zauważyliście, że Sebo w pocieszającym geście wyrażał więcej niż Pan Marcinkiewicz mówiący “Yes, yes, yes!)? ;)
Jeszcze jedno. Jak to zmieniają się mody... Na rodzinnym zdjęciu Patrycja, a raczej Joanna Liszowska miała zaplątaną wokół nadgarstka czerwoną nitkę - pamiętacie ten szał na “kabałę”?
Jakoś teraz nie widzę, aby na salonach popularne aktorki/piosenkarki/celebrytki nadal afiszowały się podobną “dekoracją”.

Inga jest zafascynowana nowym Prezesem. Włoch wywarł wrażenie na całym damskim personelu w Banku, więc nie mogło to ominąć byłej przedszkolanki.
Szkoda, że chwilowo zapomina, że jest w związku. Nieformalnym na własne życzenie.

Roberta zupełnie nie ma, Jasiek służy za tło. Dagmar zniknął, Dorotka pojawiła się na kilka sekund - podobnie jak Jery z Dzidzią.
Odcinek nie był tak dobry jak tydzień temu. Ale podnoszę ocenę ze względu na ślub Julki, który mnie zaskoczył.
Za całość 3 bobra.