Przyjaciółki – „Ty masz takie wrażliwe serduszko!” – po odcinku 8

Już biegnę oceniać nowe Przyjaciółki.
Jak zwykle kilka słów… NA DOLE 😛

Tego mi właśnie brakuje w tegorocznych nowościach. Przyjaciółki zaliczają już siódmy sezon, a zawsze w finale pojawia się scena z efektem „Wow”. Jak kogoś nie potrącą, jak nie będzie wypadku, jak mąż nie okłamie żony – to chociaż dowiemy się, że córeczka wyszła za mąż.
To „trzymanie nad krawędzią” znane jest w zagranicznych produkcjach od dawna. I właśnie to powoduje, że widzowie nie mogą doczekać się kolejnej odsłony.
Czy Bodo spacerujący z młodą koleżanką przy zaćmieniu księżyca daje taki efekt? Ano zupełnie nie.

Młoda Julka poznała przystojnego weterynarza i mocno się zakochała. Tak potrafią tylko nastolatki. Wszystkiego rodzaju umizgi – w tym pierwsze pocałunki, rozmowy, czy planowanie przyszłości odbyły się bez udziału widowni. I rodziny.
Dziewczynka jest już po ślubie. A wyszła za mąż za wierną kopię swojego ojczulka. Niebawem będzie piekła, gotowała i opiekowała się gromadką dzieci. Bez szans na jakąkolwiek samorealizację. Czaruś nie wypuści jej z domu.
Uważam, że w tym przypadku scenarzyści wykonali kawał dobrej roboty. Tego nikt się nie spodziewał.

Mam nadzieję, że zszokowana Anka nie odpuści sobie możliwości powrotu na studia. Oczyma wyobraźni widzę, kiedy spotka się z Pawłem na sali sądowej. Być może po raz kolejny wymaże kpiący uśmieszek z twarzy męża?

Zuza w końcu powiedziała Patrycji prawdę o mieszkaniu. Zupełnie nie dziwię się reakcji fryzjerki – ileż można być okłamywaną? Takie rzeczy jak plajta developera powinny być omawiane od razu. Bo jak mówi dobre przysłowie „Co dwie głowy to nie jedna” 😉 A po drugie wybieranie płytek w momencie, kiedy kilka osób z Twojego otoczenia wie, że nie masz ich gdzie położyć?
Zauważyliście, że Sebo w pocieszającym geście wyrażał więcej niż Pan Marcinkiewicz mówiący „Yes, yes, yes!)? 😉
Jeszcze jedno. Jak to zmieniają się mody... Na rodzinnym zdjęciu Patrycja, a raczej Joanna Liszowska miała zaplątaną wokół nadgarstka czerwoną nitkę – pamiętacie ten szał na „kabałę”?
Jakoś teraz nie widzę, aby na salonach popularne aktorki/piosenkarki/celebrytki nadal afiszowały się podobną „dekoracją”.

Inga jest zafascynowana nowym Prezesem. Włoch wywarł wrażenie na całym damskim personelu w Banku, więc nie mogło to ominąć byłej przedszkolanki.
Szkoda, że chwilowo zapomina, że jest w związku. Nieformalnym na własne życzenie.

Roberta zupełnie nie ma, Jasiek służy za tło. Dagmar zniknął, Dorotka pojawiła się na kilka sekund – podobnie jak Jery z Dzidzią.
Odcinek nie był tak dobry jak tydzień temu. Ale podnoszę ocenę ze względu na ślub Julki, który mnie zaskoczył.
Za całość 3 bobra.

9 odpowiedzi do “Przyjaciółki – „Ty masz takie wrażliwe serduszko!” – po odcinku 8”

  1. Informacja o ślubie była mocnym i najlepszym momentem odcinka. Trudno mi sobie wyobrazić Julkę jako pieczącą ciasta, gotującą obiadki i dbającą o ognisko domowe żonę, mając w pamięci wybryki z poprzednich sezonów, ale… Miłość do przystojnego weterynarza może rzeczywiście ją wyciszy i sprawi, że dojrzeje 🙂 Michał zachował się jak dzieciak, Patrycja to jego żona i o kłopotach finansowych, utracie mieszkania powinna dowiedzieć się natychmiast. Argumentacja pod tytułem ‚nie chciałem żebyś się martwiła’ w tej sytuacji jest strasznie słaba. Dorota zmęczyła mnie swoją obecnością na ekranie, mimo, że trwało to chwilę. Zmęczyła nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.

  2. Ten ślub to chyba największy zaskok odcinka. Albo i sezonu, póki co. Najzabawniejsze jest to, że Paweł ma zięcia i konkubenta matki, a swego „ojczyma 😉 ” w tym samym wieku ^_^ Jeszcze tylko brakuje, że na horyzoncie Anki pojawił się ten młody co z nim była w celu odnowienia znajomości. I będzie komplet, jak szaleć to szaleć 😉

  3. Wtedy jeszcze fajnie oglądało się klan,pamiętam to już chyba byli po liceum, poznała informatyka Roberta.

  4. Zgadzam sie praktycznie ze wszystkim co napisała Adminka. Jednak nie ukrywam, że ten odcinek podobał mi sie bardziej niz poprzedni. I szkoda, ze czytalam streszczenie bo pozbawiłam sie zaskoczenia najwiekszej bomby chyba tego sezonu czyli ślubu Julki. No tego by sie chyba po paru wizytach młodego weterynarza nikt nie spodziewał. Czekam na reakcje Pawła. Trzymam kciuki za Anke, niech sie dziewczyna rozwija. W sumie tez bym chciala miec taka kumpele jak Zuza. A to prace zalatwi na kurs wkreci;) jesli chodzi o prezesa, to mu chyba bardziej podoba sie Zuza niż ten caly wianuszek zapatrzonych w niego kobiet. Nie było Dagmara, ale było chociaż troche Stempla.

  5. Nareszcie takie „Przyjaciółki” jakie chce się oglądać! Ostatnie 2 odcinki (wliczając ciąg telewizyjny) naprawdę oglądało się świetnie. Dorotka wróciła do dobrej formy, wszystkie sceny z Panią Kasprzyk na wielki plus, Inga przestała denerwować z każdą kolejną sceną, no i ten wspomniany element zaskoczenia. Podoba mi się też wątek Patrycji i Michała, jest taki… życiowy. Co prawda, w takich sytuacjach małżonkowie powinni działać razem i wzajemnie się wspierać, ale najważniejsze dla mnie jest to, że „Przyjaciółki” nie pokazują cukierkowego życia.

    Ode mnie 3,5 bobra 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *