Kolejna prapremiera za nami.
Dziękuję Wam za kolejny sezon z  z Przyjaciółkami i za wszystkie komentarze :)
Do zobaczenia w marcu 2016 :)

Co mogę napisać po dzisiejszym odcinku?
Będę bardzo kolokwialna: “D*py mi nie urwało;)
Pojawiło się jednak sporo nowych wątków, które będą kontynuowane w przyszłości.

Dwa najmocniejsze momenty:
1. Dagmar na Kierowniczym stanowisku!
Świetne sceny z Panią Prezes, która zna potencjał swojego najlepszego asystenta. Przy okazji to ona jest motorem napędowym jego kariery i jak widzieliśmy jako jedyna potrafi przemówić zestresowanemu chłopakowi do rozsądku. Trzymam kciuki, bo Pan Marcin Korcz to jedna z najmocniejszych gwiazd serialu, a dzisiejszy występ sprawił, że się wzruszyłam.
Nie miałabym nic przeciwko, aby Dagmar w przyszłości pojawiał się dużo częściej.
2. Dorotka jest w ciąży!
Hormony buzują, a nasza ulubiona “Prezesowa” szaleje. Podejrzewam, że nowy sezon z jej udziałem będzie rewelacyjny. Kobieta przy nadziei w wykonaniu Agnieszki Sienkiewicz - to będzie coś. Walka z wagą, rozstępami, szaleństwo w kwestii zdrowego odżywiania? A może wręcz przeciwnie luz i tłuste włosy? - Zobaczymy…

Anka i Paweł jak było do przewidzenia w finale dali się porwać namiętności.
Ostatnio wspólnie zauważyliśmy, że zdradziecki adwokacina został zrehabilitowany przez scenarzystów i stał się prawdziwą opoką dla rodziny.
Może zabrakło mi odrobinę romantyzmu i walki o ukochaną kobietę? Pociągnięcie za łokieć, “przytulas” i Bam! Anka zrzuca ciuchy.

Romantyzmu nie zabrakło Robertowi. Postanowił się oświadczyć.  Inga, która ma złe doświadczenia w kwestii narzeczeństwa rzuciła pierścionkiem, zrobiła scenę, aby ostatecznie dać porwać się namiętności przed bramą. Ona jest jakaś dziwna - jak nie kontener na odpadki, to brama wejściowa ;)
Szczerze mówiąc przez cały szósty sezon miałam wrażenie, że jej londyński chłopak pojawił się tylko w przelocie - jak Leszek u Anki - aby coś się działo w wątku. Niestety nie czuję, że Robert to jest ten jedyny, wymarzony i ostateczny. Pan Wieszczek jakoś mi nie pasuje na męża Ingi i mimo urokliwych scen z pocałunkami nie kupuję tej “miłości”.

Zuza ostatecznie pożegnała się z Wojtkiem.
Gdyby ktoś kiedyś pokusił się o Top najbardziej spapranych scenariuszowo bohaterów - Pan Żurek powinien być w ścisłej czołówce. Szkoda.
Wracamy do Jerzego, który najprawdopodobniej miał wypadek.

Nie poznaję Michała. Wyjazd do Danii, zakup mieszkania, szemrane pożyczki na zadatek… Znamy chłopa od sześciu sezonów, robił różne głupoty, jednak to był najlepszy partner w Przyjaciółkach. Taki, który nigdy nie zawiedzie i na którego można liczyć w każdej sytuacji. Kochał Patrycję do szaleństwa, urodził mu się wymarzony syn…
Tyle przeszli, aby nagle wszystko zaczęło się psuć zupełnie bez powodu?
Mam nadzieję, że scenarzyści przed pisaniem szóstej serii pójdą na długi spacer, przemyślą  co robią i nie spieprzą tak dobrze wykreowanej męskiej postaci.
Nie wiem jak Wy, ale ja cały czas miałam wrażenie, że Michał w ostatniej chwili pojawi się z walizką w drzwiach żony.

Finał jak finał. Za Dagmara i kilka sekund z Dorotką - 2 bobry.
Za resztę taki naciągany zwierzak ;)
Za dużo gadania, zdecydowanie za mało akcji.