Przyjaciółki – „W takim momencie zawsze coś się dzieje” – po Finale 6 sezonu

Kolejna prapremiera za nami.
Dziękuję Wam za kolejny sezon z  z Przyjaciółkami i za wszystkie komentarze 🙂
Do zobaczenia w marcu 2016 🙂

Co mogę napisać po dzisiejszym odcinku?
Będę bardzo kolokwialna: „D*py mi nie urwało” 😉
Pojawiło się jednak sporo nowych wątków, które będą kontynuowane w przyszłości.

Dwa najmocniejsze momenty:
1. Dagmar na Kierowniczym stanowisku!
Świetne sceny z Panią Prezes, która zna potencjał swojego najlepszego asystenta. Przy okazji to ona jest motorem napędowym jego kariery i jak widzieliśmy jako jedyna potrafi przemówić zestresowanemu chłopakowi do rozsądku. Trzymam kciuki, bo Pan Marcin Korcz to jedna z najmocniejszych gwiazd serialu, a dzisiejszy występ sprawił, że się wzruszyłam.
Nie miałabym nic przeciwko, aby Dagmar w przyszłości pojawiał się dużo częściej.
2. Dorotka jest w ciąży!
Hormony buzują, a nasza ulubiona „Prezesowa” szaleje. Podejrzewam, że nowy sezon z jej udziałem będzie rewelacyjny. Kobieta przy nadziei w wykonaniu Agnieszki Sienkiewicz – to będzie coś. Walka z wagą, rozstępami, szaleństwo w kwestii zdrowego odżywiania? A może wręcz przeciwnie luz i tłuste włosy? – Zobaczymy…

Anka i Paweł jak było do przewidzenia w finale dali się porwać namiętności.
Ostatnio wspólnie zauważyliśmy, że zdradziecki adwokacina został zrehabilitowany przez scenarzystów i stał się prawdziwą opoką dla rodziny.
Może zabrakło mi odrobinę romantyzmu i walki o ukochaną kobietę? Pociągnięcie za łokieć, „przytulas” i Bam! Anka zrzuca ciuchy.

Romantyzmu nie zabrakło Robertowi. Postanowił się oświadczyć.  Inga, która ma złe doświadczenia w kwestii narzeczeństwa rzuciła pierścionkiem, zrobiła scenę, aby ostatecznie dać porwać się namiętności przed bramą. Ona jest jakaś dziwna – jak nie kontener na odpadki, to brama wejściowa 😉
Szczerze mówiąc przez cały szósty sezon miałam wrażenie, że jej londyński chłopak pojawił się tylko w przelocie – jak Leszek u Anki – aby coś się działo w wątku. Niestety nie czuję, że Robert to jest ten jedyny, wymarzony i ostateczny. Pan Wieszczek jakoś mi nie pasuje na męża Ingi i mimo urokliwych scen z pocałunkami nie kupuję tej „miłości”.

Zuza ostatecznie pożegnała się z Wojtkiem.
Gdyby ktoś kiedyś pokusił się o Top najbardziej spapranych scenariuszowo bohaterów – Pan Żurek powinien być w ścisłej czołówce. Szkoda.
Wracamy do Jerzego, który najprawdopodobniej miał wypadek.

Nie poznaję Michała. Wyjazd do Danii, zakup mieszkania, szemrane pożyczki na zadatek… Znamy chłopa od sześciu sezonów, robił różne głupoty, jednak to był najlepszy partner w Przyjaciółkach. Taki, który nigdy nie zawiedzie i na którego można liczyć w każdej sytuacji. Kochał Patrycję do szaleństwa, urodził mu się wymarzony syn…
Tyle przeszli, aby nagle wszystko zaczęło się psuć zupełnie bez powodu?
Mam nadzieję, że scenarzyści przed pisaniem szóstej serii pójdą na długi spacer, przemyślą  co robią i nie spieprzą tak dobrze wykreowanej męskiej postaci.
Nie wiem jak Wy, ale ja cały czas miałam wrażenie, że Michał w ostatniej chwili pojawi się z walizką w drzwiach żony.

Finał jak finał. Za Dagmara i kilka sekund z Dorotką – 2 bobry.
Za resztę taki naciągany zwierzak 😉
Za dużo gadania, zdecydowanie za mało akcji.

9 odpowiedzi do “Przyjaciółki – „W takim momencie zawsze coś się dzieje” – po Finale 6 sezonu”

  1. Przepraszam Admin, ale przed pisaniem chyba siódmej serii, wysyłasz scenarzystów na dłuuugi spacer:) i rozumiem przeczytanie Tego forum!
    Oj, faceci podpadają scenarzystom, uwzięli się na fajnych chłopów i teraz Michał zwrot o 180 stopni….?takie nieracjonalne zachowania, tak na siłę starał się być obcy, zdystansowany, to do niego nie pasuje! wiem chciał dobrze, ale Patrycja w tej części taka kochana i tu takie numery z mężem, ale pewnie dość tej sielanki małżeńskiej, wróci do salonu a tam pewnie Sebo umiejętnie się nią zajmie;), zresztą też pasuje do Patrycji…

    Co do Ingi, to to tej je amant mi z kolei nie urywa, ale już bym wolała żeby został bo to patologia a nie film, kiedy dziewczyna zmienia facetów co sezon, mało tego idzie z nimi do łózka na pierwszej randce i to bez zabezpieczeń, do tego doszło, także jaki jest makler, niech będzie, niech scenarzyści wymyślą jakiś ciekawy wątek dla Ingi.
    Da się zrehabilitować, da się, Paweł to udowodnił, czekam zatem na rehabilitację Wojtka!!!
    Jest furtka, ja chcę ją widzieć, małżeństwo jak pisałam wcześniej z przymusu zapomnienia, Wojtek tęskni do Zuzy i jak mantrę powtarzam, gdyby Zuzie nie zależało, nie reagowałaby tak emocjonalnie jak go widzi, chce zapomnieć, ale jak to zrobić, kiedy dużo ich łączyło, a niedawno „namiętnie bzykał” jak to sama Zuza zauważyła:). Wątek Jerzego przemilczę, nie należę do jego fanów, jeśli wypadek to pożegnanie tego bohatera to się cieszę
    I teraz ciąża….miała być, ale dla Zuzy, a tu Dorotka, oczywiście będzie wesoło, ale Zuza też miała tak na wesoło przeżywać ten błogosławiony stan, zresztą pan prezes chyba nie będzie zadowolony, ledwo wyzwolił się z pieluch a tu kolejne, to miało być dziecko Zuzy i Wojtka…….ale jestem monotematyczna:), no cóż, spodobało mi się określenie jednej z osób na forum, że ta para stawała się tzw hitową parą w polskich serialach

    i powoli z czterech robi się pięć przyjaciółek

    Czekam na kolejną serię z ulubionym facetami:)

  2. A mi sie wydaje, że to nie Jerzy miał wypadek. Ot takie zamotanie widza. No chyba, że jego ewentualna śmierć to pojawienie się nowej miłości dla Zuzy.

    I kto by pomyślał, że na miejsce rozsądnego i opiekuńczego partnera w Przyjaciółkach wskoczy Paweł zamiast Michała. Ja kibicuje temu związkowi, Maciek od początku mi się nie podobał.

  3. A mi się wydaje, że nie miał wypadku, tylko był chory i zasłabł. Po to się chciał z Zuzą pewnie spotkać. Przecież jakaś kobieta mówiła, że szedł i nagle się przewrócił.

  4. Mi się finał podobał. Tak został poprowadzony,że z wątkiem Zuzy, Wojtka i Jerzego różnie się może potoczyć.
    Z rozmowy Wojtka z Zuza wywnioskowałam że rozumie że źle zrobił żeniąc się z Magdą, bo wciąż kocha Zuzę i chciałby by go zrozumiała. Mi się wydaje,że Jerzy miał zawał. Być może jak uśmiercą Jerzego to Wojtek będzie dla Zuzy oparciem i w ten sposób się zrehabilituje.
    Coś czuje że Patrycja będzie miała kłopoty przez te machinacje Michała.

  5. Ja też mam wrażenie, że ten mężczyzna z wypadku to nie Jerzy. On po prostu nie przyszedł , wystawił Zuzę i wyjechał raz na zawsze (może mało prawdopodobne, ale chciałabym, aby tak było :)). Bo jeśli to jednak Jerzy, to nie sądzę, by go uśmiercili. Zatem w następnym sezonie będziemy oglądali troskliwą opiekę Zuzy nad nim. A tego psychicznie nie wytrzymam. Nie darzę Jerzego sympatią.
    Co do Wojtka, mimo tego całego wątku z małżeństwem i okłamywaniem, bardzo chciałabym, aby pojawił się w następnej serii. I żeby został rehabilitowany równie skutecznie, jak teraz został zepsuty.
    Ostatnia scena z Anką i Pawłem w sumie nie była zła. Myślę, że jakiś przesadny romantyzm i porywy nie pasują do nich. To wyglądałoby sztucznie. A tak,pogodzili się w swoim stylu.
    Też nie sądzę, że ślub Ingi z Robertem dojdzie do skutku. Michał kombinuje jak koń pod górę. Jego działania nieuchronnie zmierzają do poważnych kłopotów.

  6. Mimo, że również jestem za zrehabilitowaniem pary Zuza&Wojtek to mam cichą nadzieję, że następnego sezonu nie będzie. Mam już dosyć tego serialu. Takie to wszystko na siłę, widać brak pomysłów i błędy scenarzystów. A jakakolwiek próba naprawy kończy się z odwrotnym skutkiem. W finale jedynie Paweł i Anka na plus. No i postaci takie jak Dagmar, Dorota…

  7. Ja na finał też nie narzekam. nie było może jakiś dynamicznych scen. Za to wiele spraw się wyjaśniło i nasunęło nowych. To co robi Michał zaczyna stawać się mocno podejrzane. Myślę, że ma kasę z jakiegoś szemranego źródła i Patrycji przyjdzie go spłacać, albo ten staż nie wypali z którego, to pewnie Michał chciał spłacić mieszkanie. A co do reszty, to cieszę się, że Robert przyszedł do Ingi po nie udanych oświadczynach i sytuacja się między nimi oczyściła. A czy to jest ten ostatni facet w życiu Ingi trudno chyba powiedzieć, bo z nią chyba jest jeszcze trudniej wytrzymać niż Zuzą.:)
    Anka i Paweł, no cóż zbliżali się do siebie. Zobaczymy jak Paweł się będzie zachowywał jeśli Anka da mu szanse. Oby tak jak teraz.
    Natomiast jeśli chodzi o Wojtka i Zuzę. To dobre jest to, że on widzi swoje błędy i wie, że zrobił źle. A już się bałam, że będzie się czasem zachowywał jakby nic złego nie zrobił. Magda była na pocieszenie. Zobaczymy co dalej. Szansa na rehabilitacje jest. Oczywiście jeśli scenarzyści nie pożegnali się z Wojtkiem dla którego Zuza umarła. Jednak miałam takie odczucie, że te jej słowa były na wyrost. Jerzy nie miał wypadku jeśli, to był on. Niby facet szedł ulicą i pad. Może był chory, albo coś nagłego. Raczej pożegnamy się z jego postacią.
    Dorotka w ciąży, to dopiero będą akcje. Wydawało mi się, że to Zuza na koniec sezonu zajdzie w ciąże, towarzyszyło temu wiele przesłanek. Może jednak ciążą pani Sienkiewicz zmieniła plany scenarzystów. Zuza i Dagmar, to mistrzostwo na nich razem zawsze się miło patrzy. Jak tak dalej pójdzie, to Dagmar dorobi się swojego asystenta. A Darka, to chyba jeszcze Zuza sobie wychowa, bo raczej go ostatecznie nie zwolniła.

  8. Z tego co można przeczytać to 7 sezon będzie. Nie ukrywam, że chciałabym, aby wątek Zuzy i Wojtka był kontynuowany. Myślę, że powinien rozwieść się z Magdą. Jeżeli on jej nie kocha to nic z tego nie będzie, a i Magdzie po tej zdradzie nie będzie miło i łatwo przejść nad tą sytuacją do porządku dziennego. Jednak powrót do Zuzy po tym wszystkim raczej trudny choć nie niemożliwy. Może się przecież okazać, że jednak zaszła w ciążę i to z Wojtkiem a nie z Jerzym, który i tak nie chciał dziecka. A tym bardziej cudzego… W tej sytuacji powrót tej pary byłby prawdopodobny i możliwy. Oczywiście nie bez fury perypetii, które można by ciągnąć cały 7 sezon…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *