Przyjaciółki „Zdrada to jest świństwo” – po odcinku 9

Powoli zbliżamy się do finału, który najprawdopodobniej odpowie na kilka pytań:
a) Kto jest ojcem dziecka Zuzy?
b) Czy Robert dowie się o zdradzie Ingi?
c) Czy Julka dowie się o zdradzie męża?
d) Czy Patrycja odejdzie od psychopaty?

Na razie nie uprzedzajmy faktów i oceńmy odcinek dziewiąty.

I znowu się pozłoszczę.

Anka z moralnością Pani Dulskiej.
Pozamiatać kłopoty pod dywan i wysłać pogubioną Zośkę do Gdańska.
Dziewczyna się zakochała, zrobiła błąd, Czarek też zachował się nieodpowiedzialnie. ALE! To przecież Julka wymyśliła całą głupkowatą intrygę i przez kilka dni wszyscy myśleli, że puściła się z obcym facetem i na dodatek usunęła dziecko.
To teraz trzeba ratować małżeństwo za wszelką cenę, bowiem Zosia to „Suka”, a Weterynarz „Gówniarz”.
Kim w takim razie jest latorośl Państwa Strzeleckich?

Inga ma wyrzuty sumienia, ale Zuza uspakaja. Stało się. Poniosło Cię przyjaciółko, jednak nie mów nic Robertowi.
Trzeba jak najszybciej zapomnieć o zdradzie i żyć dalej. Wyrzuty sumienia to wystarczająca kara.
(Ciekawe jak Pani Prezes zareagowałaby, gdyby to samo zrobił jakiś mężczyzna z otoczenia).
O co chodziło z tymi okularami, które znalazł Robert? Nie zadał żadnego pytania o powód wizyty ukochanej w studio fotografa i przeszli do spożywania posiłku.

Patrycja przy kawie złości się na Wiktora, który porwał Mikusia i słuch po nich zaginął.
No ludzie kochani! Obcy w zasadzie facet, z którym jesteś kilka miesięcy zabiera Ci dziecko i wywozi w nieznane, a ty zamiast prowadzić dochodzenie i szukać synka – tak po prostu spotykasz się z koleżankami w restauracji?
(Tym bardziej, że wiesz o problemach z agresją partnera).
Przecież to bardziej niż głupie…

Dorotka poluje na faceta z kasą.
O ile wyznanie co do smakołyków z kalafiora było naprawdę śmieszne, to już głowa naszej bohaterki wystająca z okienka do podawania brudnych naczyń, w momencie kiedy… No nie.
Po raz kolejny przecierałam oczy ze zdumienia. Tak się zachowują napalone/puszczalskie dziewczyny w dyskotekowych toaletach, a nie kobieta z klasą, za jaką się uważa Dorota.

Na szczęście powrócił Dagmar, który nie uratował przełożonej w obliczu zawalonej prezentacji, ale przynajmniej starał się wymyślić irracjonalne choroby 😉
I to wzruszenie na wieść o ciąży!
A tak przy okazji. Przyjeżdżają ważni i strategiczni klienci i nikt o tym w banku nie wie? W sensie rozumiem, że można pomylić datę spotkania, ale czyżby nikt od rana/wczoraj nie żył takim wydarzeniem?

Nasze bohaterki zmieniają się w idiotki o podwójnej moralności. Nie mogę zrozumieć też kwestii intymności i seksualności.
Ktoś im dosypuje do kawy jakieś mocne prochy?
Co im się porobiło w mózgach?

Za Dagmara i wegańskie jedzenie – 1,5 bobra.
Szkoda okrutnie, bowiem chwaliłam onegdaj ten sezon…

5 odpowiedzi do “Przyjaciółki „Zdrada to jest świństwo” – po odcinku 9”

  1. Oglądam, ale zastanawiam się, co tu komentować? Słabszą powtórkę z rozrywki? Każdy sezon kończy się jakimś wypadkiem i z tego, co streszczenie finału zapowiada, znów natrętny kochanek narobi ambarasu. Tym razem trafi na Zuzę.
    W podsumowaniu – dwie spośród Przyjaciółek to mniej lub bardziej sprytne krętaczki, a pozostałe dwie – ofiary losu;)

  2. zastanawiam sie czy dorotka luka pigulki, czy moze nosi prezerwatywy albo dyrektor? a moze kolejna zaraz bedzie w ciazy?

  3. ten serial zrobił się masakryczny. Te kobiety zachowują się jak jakieś zwierzęta dla których tylko seks się liczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *