Jako, że to jeszcze prapremiera ;) Kilka słów znajdziecie poniżej.

Drgnęło.
Przede wszystkim dziewczyny poznały prawdę o Nowej.
“Mąż”, z którym była na wjeździe i który rozpieszcza córkę - ma żonę, spodziewającą się kolejnego dziecka.
W kwestii powrotów do byłych partnerów nasza paczka ma spore doświadczenie (Anka, Dorota, Zuza, a teraz nawet Inga).

W przypadku Dorotki temat nie jest jeszcze zamknięty. Bohaterka rzuciła papiery rozwodowe na stół i przeszła z jednej skrajności w drugą. Po seksie w przypadkowych miejscach wybrała celibat. Przewodnie hasło nadchodzących epizodów to: “Samiec twój wróg!”

Paweł mi zaimponował. Znając przeszłość byłam pewna, że spróbuje sprawdzić “męskość” z młodą blondynką.
Być może jego niedyspozycja jest na tyle silna, że nie chciał się skompromitować?

Inga nadal spotyka się z Andrzejem. Scena z praniem całkiem udana, chociaż tak patrzę na tego Roberta i myślę: “Jak ten człowiek mógł zdobyć dobre wykształcenie i zajmuje ważne stanowisko, przy rozumku małego misia?” ;)

Pieluszkowe zapalenie mózgu powoli opuszcza Zuzę.
Gdyby nie jedna kobieta na urlopie reszta skacowanego Banku miałaby spore kłopoty. I ta niefrasobliwość Gruszewskiej i przerysowany Dagmar…

Wiktor został bohaterem i ukochanym zięciem Elżbiety. Patrycja wierzy w cuda. Czas na bobasa!
Nie podoba mi się sekretarka prawnika i węszę kłopoty. Ale ja z natury jestem podejrzliwa ;)

Odcinek lepszy niż poprzednio, ale nadal szału nie ma.
2,99 bobra.