Pułapka – Nie wiem co napisać po Finale

Od kilku dni staram się sklecić trzy słowa po Finale „Pułapki”.
I nie idzie.
Prapremiera i Spoilery!


W zasadzie spodziewałam się, że dobrzy – będą źli i odwrotnie.
Nie spodziewałam się jednej postaci kobiecej, która zapłaciła mordercy na zlecenie, a ostatecznie umarła z ręki wybawiciela.

Finał to jakaś dziwna mieszanka ucieczek i pogoni, poszukiwań – itp.
Nie macie wrażenia, że było tego za dużo?

W ostatecznym rozrachunku – moja ciekawość została zaspokojona wcześniej. Jakieś dwa odcinki temu.
Nagromadzenie emocji, bohaterów, którzy wyskakiwali co minutę z kapelusza, porównywanie dobra ze złem, aby w ostatniej sekundzie otrzymać telefon?
Dom dziecka ledwie wypełzł na chwil trzy.

Nie mam pojęcia kto zadzwonił do Ewy i w zasadzie mało mnie to obchodzi.

„Pułapka” była świetnie obsadzona i nieźle zagrana.
Umówmy się jednak, że nie był to „Kruk”, tylko jakieś popłuczyny po „Krew z krwi”.
Albo innym „Belfrze” 2.

W głowie mam porównanie kilku produkcji o podobnej tematyce.
Poczekamy jeszcze na „Znaki”.

Za finał dałabym 2 bobry.
I  nie cieszę się na kontynuację.

7 odpowiedzi do “Pułapka – Nie wiem co napisać po Finale”

  1. Myślałam, że jak w obsadzie jest Kulesza, to serial będzie wielkie wow. Ten serial dobrze pokazuje jak dużo jednak zależy od reżysera, od montażu, producenta. Wziąć do kupy tylu dobrych aktorów i zrobić z historii, całkiem zmyślnej i ciekawej, historię przeciętną, to tylko w TVN.

  2. W sumie podobnie miałam z Rojstem. Pierwsze dwa odcinki super, a później… im dalej w las, tym gorzej. Nie wiem jak to nazwać, w pewnym momencie dało się zauważyć, że scenariusz stara się opchać jeszcze więcej, jeszcze mocniej i tak na siłę. Pogubiły się wątki, ciekawość widowni spadła, a Finał był po prostu słaby.

  3. Ja go jednak oceniam wyzej niz pozostałe przęciętne produkcje. Ale irytowała mnie Ewa, jej zachowanie. I nie lubię gdy jest za bardzo zawiła fabuła i wszystko na raz, tu podpalenie, tu układ nie do końca wyjaśniony kto komu za co płacił itd, te wszystkie nazwiska, które momentami mi się mieszały bo nie mam do tego pamięci ( w sumie ten problem pojawia się u mnie tez w innych serialach gdy rzucają wieloma nazwiskami na raz). Czasem przydałoby się zastopować i raz jeszcze oglądnąć na spokojnie, podobnie jak w serialu Wataha. Choć to nie ten sam poziom.

  4. Mnie też Ewa uratowała swoim zachowaniem.
    Co do pani prokurator, miałam podejrzenia od poprzedniego odcinka. Tylko nie uważacie, że cała intryga strasznie grubymi nićmi szyta? I osoba, która powinna stać na straży prawa, dla romansu zabija rodzinę.
    Mnie osobiście podobał się serial, choć do Belfra np mu daleko…

  5. Najlepszy moment: ewa ucieka przed morderca i biegiem znajduje sie kolo domu dziecka. a on w miedzyczasie zdazyl znalezc w nim robote ;))))

  6. Ja też nie mam nic do tego serialu ale finał był słaby. To chyba już taka tradycja w polskich serialach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *