Już za tydzień serial się kończy. Podsumujmy co wiemy do tej pory.
Nie macie wrażenia, że akcja stała się niepotrzebnie zagmatwana, a ilość wątków przerosła nawet scenarzystów? ;)

Zabójcą Justyny jest jej “randkowicz”.
Czarny w końcu wyznał prawdę. Tak się zastanawiam… Dlaczego policjant nie zrobił tego wcześniej?
Po godzinach pościgów, ucieczek i pogoni wystarczyło tylko krzyknąć: “Dziewczyny! znam prawdę i jestem z Wami!”.
Kryminał rządzi się swoimi prawami. Trzeba też gdzieś wydać ciężkie pieniądze od stacji - chociażby na brawurowe stłuczki samochodowe ;)

Ewa jest córką zmarłego w wybuchu policjanta. Przyjaciel jej ojca dopiero kilkanaście lat później opamiętał się i zaczął prowadzić śledztwo.
(Szkoda, że miał w nosie dziewczynkę i zostawił ją w Domu dziecka z zerowym wsparciem).

Zlecenie na morderstwo pochodziło z wyższych sfer. Ex-teść jest zamieszany i jak widać na zwiastunie finału słono za to zapłaci.

Jest jeszcze wspomniany tajemniczy człowiek z rysunków i psychopata, który torturował wydawcę.
Kto chce pozbyć się rudowłosego dziecka?
I drugie pytanie: Po co? Jakim ona jest zagrożeniem? (I dlaczego nie pozbyto się jej przez tyle czasu?)

Czekam na finał i wyjaśnienie wszystkich wątków, mając nadzieję, że Olga adoptuje Ewę.

Na razie 3,5 bobra.