17 listopada w Hotelu 52 pojawi się się Tobiasz Mamejko (Rafał Rutkowski). Przedstawi się jako wnuk kobiety, która wynajmowała pokój w budynku hotelu przed wojną, a on chce odbyć podróż śladami dziadków. W rzeczywistości wizyta Tobiasza nie ma charakteru sentymentalnego. Z pomocą sił nadprzyrodzonych poszukuje on skarbu ukrytego w hotelu.

Natalia (Laura Samojłowicz) budzi się w szpitalu. Z trudem przypomina sobie moment wypadku. Iwona (Magdalena Cilecka) mówi jej, że Artur (Krzysztof Kwiatkowski) wyciągnął ją z samochodu tuż przed eksplozją. Zeznania Artura obciążają Natalię – chłopak znalazł ją na siedzeniu kierowcy. Nikt nie wie, co się stało z Kają (Marieta Żukowska), przepadła jak kamień w wodę. Profesor Ciszewski
(Marek Frąckowiak), który zdiagnozował u Artura po postrzale poważną chorobę serca, ku jego zaskoczeniu informuje go o przezwyciężeniu choroby. Profesor dzieli się dobrą wiadomością z Natalią, do której dociera jak poważnie chory był Artur. Kosiński (Lech Mackiewicz) składa Arturowi propozycję pracy na stanowisku menadżera nowego hotelu w Warszawie. Artur przypomina sobie, że ratując Natalię wziął odruchowo z samochodu telefon Kai. Jest na nim film nagrany tuż przed wypadkiem – niezbity dowód na to, kto prowadził to auto, gdy doszło do wypadku.

Śledztwo w sprawie wypadku

Natalia budzi się w szpitalu. Nie pamięta, co wydarzyło się poprzedniej nocy. Pytania policjantów sprawiają, że musi zmierzyć się z wydarzeniami, których była uczestnikiem, a może nawet sprawcą – jak sugerują zeznania jedynego świadka wydarzenia, czyli Artura, który znalazł Natalię w aucie. Nikt nie wie, co stało się z Kają i dlatego to Natalia jest podejrzana o kradzież samochodu, prowadzenie pod wpływem alkoholu i spowodowanie wypadku. Grozi jej zabranie prawa jazdy i sprawa w sądzie. Natalia nie może uwierzyć, że jedna chwila tak zmieniła jej życie! Artur obiecuje Natalii przeprowadzić śledztwo na własną rękę – popytać ludzi w klubie nocnym, z którego dziewczyny wyjechały w tragiczną w skutkach podróż.

Artur jest zdrowy!

Treningi Artura nie poszły na marne. Kiedy zobaczył samochód leżący w rowie, i podejrzewając, że w środku może znajdować się Natalia, nie wahał się ani chwili, żeby pobiec w jego stronę – niepomny na wskazania lekarza: żyć bez wysiłku i bez stresu. Zmęczenie i stres, które skumulowały się w tej jednej chwili, nie zabiły jednak Artura, lecz sprawiły, że pokonał chorobę. Badania, które przeszedł po wypadku są jednoznaczne: Artur jest zdrowy! Profesor Ciszewski nie ma co do tego wątpliwości: „Będzie się pan cieszył życiem. Pana kondycja jest najlepszym dowodem, że biologia poradziła sobie z problemem. Mówiąc szczerze, gdyby było inaczej, nie przeżyłby pan wypadku pani Lipskiej”. Artur jest oniemiały z wrażenia.

Duchy w Hotelu 52

Choć wiara w siły nadprzyrodzone jest prywatną sprawą każdego człowieka, istnieją jednak fakty, którym trudno zaprzeczyć. Kiedy pewnego dnia w hotelu zjawia się skromny bibliotekarz Tobiasz Mamejko, nikt nie podejrzewa, że pod pozorem szukania śladów po swoich dziadkach, którzy spędzili tu jedną noc w sierpniu 1939 roku, wywoła siły nieczyste. Zjawia się w hotelu, rzekomo po śladach babci, która spędziła tu z dziadkiem noc w sierpniu 1939 roku. Jak się okaże, jego podróż nie ma charakteru sentymentalnego, jak utrzymuje Mamejko, lecz jest nastawiona na zysk – z pomocą sił nadprzyrodzonych Tobiasz chce się szybko wzbogacić. Dla Lucy, która niejedno już w życiu przeżyła, obcowanie z duchem będzie okazją do zadania mu kilku pytań, dla reszty pracowników hotelu – będzie to nauczka, że nie każdy gość jest tym, na kogo wygląda…

fot.Polsat S.A.