„Kocham Cię” – po odcinku 9

Musiałam przeredagować recenzję z przyczyn osobistych 😉

Ponadto po kolejnym przeczytaniu zauważyłam, że pominęłam kilka istotnych szczegółów, które postaram się nadrobić.

Beata. Uważam, że stawię tej postaci czoła, chociaż irytuje mnie nadal i jej zagrywki są na poziomie Liceum.
Ale zagryzam zęby i czekam cierpliwie, aż jej bohaterka zniknie z ekranu.

Rozmowa z Alicją na początku odcinka sprawiła, że w pewnym momencie zwątpiłam w dzielną, panią chirurg. Ale Szymańska pokazała klasę, chociaż mogła parsknąć śmiechem na wieść o tym, że Beatka była powodem bójki Maksa i Piotra.

Bardzo dobra rozmowa w windzie. Krótko i na temat – „Jesteś z nim? Nie”. „A ty wróciłeś do Beaty? Nie. Między nami wszystko skończone”.
W końcu dwoje, dorosłych osób rozmawia ze sobą.

Osobiście żal mi Piotra, który w wyniku kłótni z przyjacielem wrócił do nałogu. Dodatkowo nie ma szans na randkę z Alicją.

Orda patrzy na Sylwię jak „kot na słoninę” 😉 Dobrze, że w szpitalu znalazł sobie inny obiekt uczuć i nie zakochał się jak jego koledzy w Szymańskiej.
Ich miłość może być najciekawszym wątkiem w nowych odcinkach.

Leon ma raka. Bardzo dobra reakcja jego najlepszej przyjaciółki: „raka się leczy”, chociaż opis jego nowotworu nie pozostawia za wiele złudzeń.
Mam nadzieję, że Jacek Koman nie odejdzie z serialu, bo jest jednym z najlepszych aktorów.
Najważniejszy wątek w odcinku – czyli odnaleziona po latach córka. Wszystko wyjawiły zdjęcia i rozmowa z Elżbietą.
Teraz musimy poczekać na reakcję Alicji na pojawienie się w jej życiu taty i co za tym idzie siostrzyczki z piekła rodem.

Wątki medyczne były przeciętne, a dobór „aktorów”, którzy zagrali pacjentów pozostawia wiele do życzenia.

Pan Stasio… Do tej pory nie doceniłam tej postaci, bo wszak do tej pory był tylko statystą, który upomina się o nerkę.
Kilka słów od prostego człowieka, który przesiaduje w korytarzach sprawiło, że szpital w Toruniu już nie jest takim idealnym miejscem.

Wyjazd po nerkę i romantyczne podchody Maksa urocze. Czekałam na takie sceny od początku „Lekarzy”.
Całkiem udany odcinek. Gdyby nie Beatka byłoby jeszcze lepiej 😉

3 bobry.

5 odpowiedzi do “„Kocham Cię” – po odcinku 9”

  1. podobało mi się właśnie ze wzgledu na relacje Maks i Alicja. Może w końcu Beatka odpuści sobie intrygi i podchody bo już ciężko na to patrzec. Zal Leona strasznie.

  2. Zaskakuje mnie, że bardziej zaczął mnie interesować wątek Ordy i Sylwii.
    A po drugie, zgadzam się, że odejście Komana zubożyłoby ten serial..

  3. Co do aktorów, którzy grają pacjentów, to mam wrażenie, że autorzy wzorują się na programach typu „Ukryta prawda” 😉

  4. jak dla mnie najlepszy odcinek dotychczas! wreszcie nie ma owijania w bawełnę, każdy z każdym ma wszystko wyjaśnione, proste rzeczowe dialogi! wielki +! i czekam oczywiscie na odcinek 10 z niecierpliwoscia 🙂
    ps. sceny z leonem i elzbieta – pełen szacunek (i w przypadku dy dowiadujemy sie ze leon ma raka i w domu gdy dowaidujemy sie ze leon jest ojcem alicji) czapki z glow! lepiej tego nie mozna bylo zagrac 🙂

  5. KTS może nie najlepszy dotychczas ale zdecydowanie po ostatnich bardzo męczących z Beatką w roli głównej mocno przyzwoity. Również czekam na więcej.
    lola to będzie najlepszy wątek Lekarzy 🙂 Tym bardziej, że Sylwia nie da sobą manipulować, a Orda jest zakochany jak szczeniak.
    Ines też to zauważyłam od kilku epizodów. Po dobrych, gościnnych występach mamy do czynienia z naturszczykami, którzy w zetknięciu z profesjonalistami wypadają dokładnie jak zauważyłaś 😉 czyli chodzące, gadające głowy. Chociaż bronię Pana Stasia, który dał radę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *