Ranczo 10 – Wigilijne cuda – po odcinku 13 i… Ostatnim?

(Nie wiem dlaczego, ale mam przekonanie, że pomimo wielu zapowiedzi o zakończeniu Ranczo TVP zamówi nowy sezon, a ekipa ponownie zbierze się na planie 🙂

Za nami zakończenie dziesiątej odsłony i czas na podsumowanie finału.

Czy to był dobry sezon?
Odpowiedź nie jest prosta.

Z jednej strony samotny Kusy i marnowanie czasu na kolacyjki i wątek depresji, remont Klubokawiarni (która ostatecznie wydaje się niewypałem), czy niepotrzebna wizyta Grażyny.
Stasiek i Wioletka nie mieli ani pół dnia zdjęciowego, a ławeczka tylko momentami odzyskiwała wigor znany z poprzednich serii.
Zagrywki polityczne zajmowały większość odcinka i miałam wrażenie, że przez to brakowało czasu na rozwój innych bohaterów (chociażby rządy nowej Pani Wójt).

ALE

Zdarzały się bardzo dobre wątki. Wymienię chociażby: straż kobiet i wymierzanie sprawiedliwości, Biskupa, który wstawił się za ciężarną nastolatką, Solejukową, która zrealizowała marzenie i zmieniła styl, czy Debatę i niezwykły rozkwit Kozioła.

Finał był piękny, a ja płakałam.
Po pierwsze – Magia Świąt. Śnieg, kolorowe lampki na domach. Dodajcie mi jeszcze piękną kolędę, miłych ludzi, czy wypuszczanie karpi na wolność. Pozamiatane.
Po drugie – Lucy wróciła do domu w ramiona stęsknionego męża. Wigilijną wieczerzę przyniosły mieszkanki wsi, które chciały pomóc Jakubowi, lub jak Michałowa wiedziały o przyjeździe przyjaciółki. Było jak za starych, dobrych czasów – wsparcie, uśmiechy, miłe słowa. Patrząc na scenki w dworku żałowałam, że nie poczekano na Panią Ilonę. Bez niej to już nie było to samo.
Po trzecie – Kusy przestał kuleć! Cud się zdarzył, a kto nie chlipał niechaj pierwszy rzuci kamień 😉

Kozioł został Prezydentem. W przeciwieństwie do swojego sztabu były Wójt przyjął decyzję w wielkim spokoju. Przeniesienie wyborów na grudzień było dość sporym zgrzytem, tym bardziej, że scenarzyści od zawsze dbali o najdrobniejsze szczegóły. Ale widocznie taki mieli zamysł na ostatni odcinek i rozpoczęcie pewnej epoki.

Pożegnanie należało do ławeczki.
Hadziuk, Pietrek i Solejuk, a przede wszystkim Pan Japycz po raz kolejny życzyli nam wszystkiego dobrego i dziękowali za wspólne chwile.
Szczegółów nie pamiętam, bo obraz był mocno zamglony 😉

Nie będę się czepiać, bowiem już dawno nie płakałam na polskim serialu.

Niby „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść”, ale ciężko mi sobie wyobrazić, że Rancza tak po prostu nie będzie.
Ostatni odcinek oceniam na 4,99 bobra.

3 odpowiedzi do “Ranczo 10 – Wigilijne cuda – po odcinku 13 i… Ostatnim?”

  1. Oj ja też płakałam! I zdecydowanie bardziej za pierwszym razem wzruszył mnie powrót Lucy czyli scena przed dworkiem niż ostatnia scena Ławeczki. Aczkolwiek jak oglądałam ten odcinek drugi raz… już oba momenty wzruszyły 🙂
    Też uważam, że największym błędem tego sezonu był brak Lucy. Bez Niej to nie te same Wilkowyje. Szkoda, że Ostrowska podjęła taką, a nie inna decyzję, bo przecież już dwa lata temu na etapie tworzenie scenariusza było wiadomo, że Lucy będzie jak na lekarstwo. Szkoda. Bo to nadal Ona jest najważniejszą bohaterką, mimo, że od dwóch sezonów zewsząd stara się nam udowodnić, że to Kozioł gra pierwsze skrzypce. Oczywiście wątek polityki był znakomicie napisany, jednak moim zdaniem zbyt wiele czasu mu poświęcono przez co znacząco ucierpiały inne wątki.
    Wiele osób w ostatnich dwóch sezonach zarzucało, że Scenarzysta okropnie popsuł charakter Lucy. Jak się okazało w tym sezonie więcej jest takich „popsutych” postaci. Np. Halina, która kompletnie nie pozostawiła po sobie dobrego wrażenia. I koniec końców okazało się, że Lucy i tak miała najwięcej szczęścia bo w pamięci widzów dzięki Scenarzyście i urokowi P. Ilony pozostanie jako ta przebojowa Amerykanka, która w 1 odcinku odkryła Wilkowyje i swoim przyjazdem wywołała szereg różnych zmian we wsi, a w ostatnim odcinku doszła do wniosku, że nie potrafi bez Wilkowyj żyć i do nich wraca. I też wywołuje kolejne „cuda” jak wspomniana „naprawa nogi” Kusego 😉
    Cudowne. Taka bajka, którą fantastycznie się oglądało i za którą będzie się tęsknić.
    Chodzą słuchy, że ma powstać w bliżej nieokreślonej przyszłości jeszcze film pełnometrażowy – jeśli to prawda i wszyscy aktorzy wyrażą chęć grania – to czekam bardzo 🙂
    Bo jak nie czekać na produkcję, która w niewytłumaczalny sposób potrafiła przez 10 długich lat utrzymywać co sezon bardzo wysoki poziom podczas gdy inne produkcje średnio przy trzecim czy czwartym sezonie są już kompletnie rozłożone z pomysłów na łopatki.

  2. A ja myślę, że kolejnych sezonów już nie będzie. Mimo, że fani na pewno będą mocno nalegać (samej też będzie mi ciężko rozstać się z Ranczem), a aktorzy nie mają nic przeciwko, to serial powinien skończyć się właśnie w tym momencie.
    Co nie zmienia faktu, że film pełnometrażowy kiedyś tam pewnie może powstać 😉

  3. Myślę, że scenarzyści pokazali wyborem Kozioła na prezydenta to, że nie bedzie juz kontynuacji. No bo jak zacząć kolejny sezon ? Od wizyty w prezydenckim palacu w Warszawie ? Czy od napisu „…5 lat pózniej ” i pokazanie jak Kozioł wraca po kadencji do Wilkowyj ? No nie wiem …
    A tak na marginesie i a propo Haliny- co sie stało z jej twarzą ?:P czy aktorka zaserwowała sobie jakieś zabiegi na twarz ?;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *