Chyba po raz pierwszy w serialu wątek “ratowanych” zostanie pokazany w dwóch odcinkach. Zazwyczaj na początku epizodu widzieliśmy ludzi pakujących się w kłopoty i pod koniec, po akcji GOPRu należało pić szampana lub poddać się konsekwencjom. Tym razem nurkowie weszli do jaskini, w której tkwią, a nam pokazano zupełnie inne problemy ratowników - takie codzienne, prywatne.

I bardzo dobrze. Bo najwyższa pora omówić inne wątki.

Jan rozmawia z pilotem helikoptera. Nie dowierza, nie pamięta (albo udaje, że nie pamięta) sytuacji z ostatnim lotem. A jego przyjaciel zbiera już dowody. Wychodzi na to, że awaria nie była przypadkowa i ktoś bardzo chciał aby on nie przeżył katastrofy. Wyszedł jednak ze śpiączki i czeka nas emocjonujący wątek ze śledztwem. Ja zacieram ręce.

A propos śledztwa.
Staszek nie wierzy, że Tamara nie żyje i w tej sprawie postanawia nawet iść do prosektorium. Okazuje się, że zdjęcia z sekcji nie wykazały na ciele kobiety tatuażu. Kto zadał sobie tyle trudu aby przebrać jakąś biedulkę w ciuchy zaginionej?  I jego “przyjaciel” ze szkoły wykonuje tajemniczy telefon. Świetny wątek.

Dodatkowo Aśka wyjeżdża do Warszawy, a jego kurator ewidentnie uwziął się na niego. Tym razem pochwalę właśnie za tą rolę - okrutnego kuratora - Modesta Rucińskiego. Czapki z głów proszę Państwa. I tembr głosu i gra ciała, nie mówiąc o rewelacyjnej mimice. Serial Ratownicy wyciąga z aktorów maksimum możliwości i na naszych oczach dzieją się cuda. Wystarczy kilka minut i uwielbiamy lub nienawidzimy daną postać. Tak to się robi :)

Justyna w ciąży dalej nie chce zdradzić kto jest ojcem dziecka. I też rewelacyjny wątek z jej mamą, która w końcu przyznaje się, że ma raka i nie ma najmniejszej ochoty się leczyć, bo wie, że to nie ma sensu. Mam nadzieję, że w końcu ją jakoś przekonają.

Bachledowie znajdują trop syna, który wywędrował z sektą nad morze, Hubert zrywa z Darią tłumacząc, że się zakochał, propozycja pracy w GOPR dla Staszka. Można wyliczać i wyliczać.

Bardzo podoba mi się, że w tym serialu od czasu do czasu pada mocne przekleństwo i nie zostaje wypikane. Brawa dla TVP1, że na to poszła.
Mocne 4 bobry.