Zdecydowanie - jest bardzo dobrze! Nowa produkcja TVP1 z pewnością przewyższa poziomem rok temu nadawaną “Przystań, po dwóch odcinkach mamy bardzo porządnie zarysowane postacie i czekamy na ich dalsze losy.

Świetnie dobrani aktorzy.

Bogusław Linda jest spokojny, uparty i niesprzedajny. I chyba o to tym razem chodzi. Jego “koledzy” też robią na mnie wrażenie - chociaż nie są już tak sympatyczni jak naczelnik GOPR. Ale jestem ciekawa co zrobią z ziemią i jak mocno posuną się do finansowych matactw. Przy okazji okazuje się, że bohatera opuszcza ukochana kobieta. Aktorka związała się ze swoim managerem.

Świetny wątek Staszka. Wyrzucony ze studiów za pobicie profesora, angażuje się w poszukiwania “dziewczyny” jego syna. Przy okazji podrywa swoją  kuratorkę, z którą lądują w łóżku. Wiadomo, że romans będzie trwał dalej.

Pan Topa z naczelnego misia Zakopanego stał się naczelnym “bucem” Zakopanego. Kiedy jego przestraszona żona dzwoni aby dowiedzieć się czy jej mąż aby nie zaginął, cała brygada zastaje go jak poddaje się uciechom cielesnym z pracownicą!
Wcześniej prawie psychicznie zniszczył swojego pracownika Januszka, któremu kazał przechodzić na linach zawieszonych między skałami. Kto ma lęk wysokości zrozumie, jak ten wyczyn odbił się na zdrowiu mężczyzny.

Policjantka - świetna …. W ostatnim odcinku okazało się, że jej pierworodny wziął pistolet. Chłopak nie strzelał do swojego konkurenta, a tylko do owiec (przy okazji jak można strzelać z pistoletu do bezbronnych zwierząt - jej syn ma warunki na psychopatę).

Dużo wątków, ale jak widzimy na zdjęciach pojawią się nowe. Ja najbardziej czekam na pojawienie się Lary (Roma Gąsiorowska).

Reasumując. Serial świetnie się ogląda. Bardzo dobra praca operatora, którą chwaliłam w poprzedniej notce.  Dobrze napisane wątki bohaterów i zupełnie inne spojrzenie na temat Zakopanego niż w Szpilkach na Giewoncie.
Czekam na więcej.