Ratownicy – po odcinku 11

Pierwszy serial w Polsce, który łączy ze sobą elementy horroru, komedii, sensacji i… science fiction – po raz kolejny były bowiem Zombie!
Świetnie się oglądało, akcja ratowania Huberta, przeplatała się sprawnie z innymi wątkami. Bobry czekają, a więc do dzieła!

Najciekawszym wątkiem była jaskinia, którą obserwujemy już od dwóch odcinków. Do uwięzionych ludzi schodzą ratownicy. Skała jednak się obsuwa i jeden z nich zostaje w śmiertelnej pułapce. Hubert, którego wszyscy bardzo lubią za niewyparzony język i luźne podejście do życia ma mało powietrza, a akcja ratunkowa idzie bardzo niesprawnie. Dzięki wskazówkom Jana pojawia się Lara, która bez wahania wskakuje w kostium (figury pozazdrościć) nurka i wchodzi do jaskini. Wszystko odbywa się dość szybko i oboje szczęśliwie wracają.
Możliwe, że to nastrój przedświąteczny ale muszę się przyznać, że scena mnie wzruszyła 😉

Nie wiem jak to wygląda z rozmowami w maskach do nurkowania, bo przyznam się szczerze nigdy nie miałam przyjemności jeszcze nurkować ale gdyby wypowiedział się ktoś kto próbował, określił rodzaje masek i możliwości byłabym wdzięczna.

Świetny wątek z Janem Tarnowskim, który postanawia opuścić szpital i pomóc kolegom w ratowaniu Huberta. Przy okazji dowiedział się, że nie jest już naczelnikiem, a miejsce powinien zwolnić dla syna. A ja czekałam kiedy Pan Linda weźmie zamach i jedną z lasek uderzy mocno w głowę swojego pracownika. Przemysław Bluszcz ma rzeczywiście szczęście do ról tych złych i okrutnych. Ale gra tak wiarygodnie, że pewnie w życiu prywatnym mało kto kłania mu się na przystanku 😉
Ja jestem pełna uznania dla tej roli.

Co znaczyła przedostatnia scena? Lara jest aż tak wyzwolona? To, że jest lesbijką odrzucam, ze względu na całusy z Hubertem po ataku misia. Czekam na rozwiązanie zagadki z półnagą kobietą bardziej niż na tajemnicę z Tamarą Taszer.

Wątek z mężami Doroty, którzy siedzą na jednym łóżku i popijają z piersiówki uroczy. Pan Globisz jest cudny ale nie będę po raz kolejny pisać o tej postaci. Człowiek z innej bajki. Tej lepszej.

Staszek w zieleni miejskiej robi dywersję i przy okazji kompromituje kuratora. Ale podlewanie rabatek w deszczu i mnie wydało się absurdalne. Kurator dostał po nosie ale znając jego charakter niebawem się odegra.

Były też zombie, jak nazywam sektę. Niestety matce nie udało się namówić syna na powrót do domu. Co oni piją, że mają taki wygląd? Co oni jędzą, że ledwo słaniają nogami?

Dlaczego Rojek zdecydował się oczyścić przed kamerą? Ja w pierwszej kolejności z wyrzutami sumienia udałabym się do księdza, może na policję. Telewizja to chyba ostatnie miejsce, w którym chciałabym się znaleźć, przyznając, że sfałszowałam przetarg. Ale była okazja, Daria wyczuła jego słaby punkt i zaatakowała.

Bardzo dobry odcinek. Sceny podwodne, praca kamery specjalne wyróżnienie. Niestety to serial nie dla każdego. Nie ma tu mdłych spraw czy ona do niego wróci, czy nie wróci i z kim się ktoś całował, a z kim nie… a niestety takie seriale Polacy uwielbiają. Mam nadzieję, że Ratownicy mają wiernych, mądrych fanów.
A bobry wypuszczam 4 🙂

3 odpowiedzi do “Ratownicy – po odcinku 11”

  1. Odcinek fajny, trochę dziwne, że Hubertowi się nic nie stało skok był przygnieciony dużym kamieniem, ale nie wierzyłam ,że zgnie bo to byłaby straszna strata dla serialu 😉

    Apropo, odniosłam dziwne wrażenie jak Hubert przyszedł do Lary z winem i kwiatami, Lara woli koleżanki? mam nadzieję, że to błędne odczucie ;/

    strasznie jestem ciekawa co będzie dalej w ich relacjach !!! 🙂

  2. mi się wydaje ze to będzie jakaś wyzwolona współlokatorka, a może siostra Lary? między Larą i Hubertem można wyczuć chemię, myślę, że coś z tego będzie 😉

    tak czułam w poprzednim odcinku że Bachleda chce wziąć na etat Staszka kosztem jego ojca.. swoja droga mocna scena.. Bachleda nieźle pojechał po Janku, o tej emeryturze itd, on jest niby dużo młodszy?

    Cały czas czuje sympatię do Rojka, nie wiem, może lubię tego aktora.. faktycznie dziwne, ze zdecydował się na to publiczne przyznanie do winy.. ale może już ma zaplanowane samobójstwo i chce naprawić to co jest w stanie?
    a znacie szczegóły jego problemów rodzinnych? kiedyś przyjechała chyba córka do niego ale zaraz wyjechała.. nie wiem czy nie zostało dopowiedziane co tam właściwie się stało czy mi to umknęło..

  3. dokładnie, postać Rojka jest bardzo pozytywna, ja też go lubię 🙂 wiem, że kiedyś był alkoholikiem i odszedł z Pogotowia, ale potem przestał pić i wrócił, podobno na koniec 1 serii dużo się wyjaśni w jego sprawie.

    Bachleda pojechał faktycznie ostro i już jest pewny, że on będzie naczelnikiem…..
    W sumie gdyby nie Janek, to Hubert by nie żył bo by nie zdążyli sie do niego dokopać na czas, przejął się swoim pracownikiem mimo, że sam jeszcze nie wydobrzał to badzo dobrze o nim świadczy jako o Naczelniku.

    A co do wątku L&H to mam nadzieję, że jest tak jak mówisz 😉 bo też sobie nie wyobrażam, żeby oni nie byli razem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *