Ratownicy – wysyłajcie petycje, bo decyzji nadal brak

Wiem, że nasza prośba i drukowana i nie –  dotarła do Kierownictwa stacji TVP1. ALE….
Decyzja o drugiej serii Ratowników nie została jeszcze podjęta (i nie wiadomo, czy ją ktokolwiek podejmie), Jedyne co możemy zrobić to słać petycje/prośby na maila: widzowie.tvp1@tvp.pl
Dowiedziałam się, że przyszło ich tylko „kilkadziesiąt”. Więc próbujemy dalej. Jeśli zależy Ci na drugiej serii serialu Ratownicy – napisz e-mail na powyższy adres.

Nie bawimy się już w podpisy, bo jak widać niewiele to daje. Wiosna już jest zaplanowana na serial dokumentalny. Być może w jesiennej ramówce znajdzie się II seria Ratowników – ale powtarzam po raz kolejny – na razie i tak nie ma decyzji.

Trzymamy kciuki, czekamy na jakiekolwiek informacje. Jeśli ktoś ma pomysły co może zmusić TVP1 do kontynuacji Ratowników – proszę w komentarzach lub na e-mail.

TVP1 uległa fanom serialu Ranczo. Zauważyłam jednak, że tym razem jej polityka nijak się ma do tego co chcą oglądać widzowie – ale o tym napisze innym razem.

Ślijcie maile.

7 odpowiedzi do “Ratownicy – wysyłajcie petycje, bo decyzji nadal brak”

  1. Wydaje mi się, że tu zaważą względy finansowe. „Ranczo” na pewno było tańsze w produkcji niż „Ratownicy” .

  2. zgadzam się z Ines. Koszt nakręcenia odcinka Ranczo, Licencji na wychowanie czy M jak miłosc jest nieporównywalny z Ratownikami 🙂

  3. Kasa to niekoniecznie najistotniejszy problem. Trzeba przecież mieć scenariusz na kolejne naście odcinków i zgrać terminarze sporej grupy aktorów i twórców którzy mają dość napięte grafiki. Trzeba by chyba na Rysach wyskrobać w śniegu ‚Chcemy drugi sezon Ratowników’, przykuć się do skały i wziąć jako zakładnika jakiegoś świstaka żeby cały proces przyśpieszyć 😉

  4. Ratownicy to najlepszy serial dekady. Zgadzam się, że koszty wyprodukowania serii są duże ale na pewno warto wydać ekstra „złotówkę” na coś takiego. Wspaniali aktorzy, super widoki i ciekawa fabuła – RATOWNICY WRACAJCIE!!!!!!!!!!!!

  5. Oto link do e-maila który znajduje się na koncie na facebooku. Jak ktoś nie wie co napisać po prostu niech go wyśle i się pod nim podpisze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *