Elka skutecznie popsuła Ance przyjęcie. Szczerze zdziwiłam się, że nikt nie starał się ratować sytuacji. Może po prostu musi być w scenariuszu łyżka przysłowiowego “dziegciu” w karierze Anki, bo wszystko układało się po prostu idealnie. I pewna niedorzeczność. Właścicielka Imbiru dorwała się do kilku miseczek z kremem, a wyglądało na to jakby wszystkie potrawy były zepsute…

Podejrzewam, że była żona Jerzego w końcu zainteresuje się właścicielem Kardamonu ;) Wyczuwam między nimi chemię.

Beatka postawiła się swojemu ojcu i postanowiła wyprowadzić się z córeczką do nowego mieszkania. Aczkolwiek nadal nie rozumiem wątku Żabć w tym sezonie. Andrzejek pomieszkuje u swojej byłej żony i zaprzyjaźnia się powoli ze swoim następcą. Po otrzymaniu zdjęcia całuje komórkę, tęskni i szlocha. Beatka zwierza się Poli i wije się na rurach.
Nie rozumiem dlaczego po prostu ze sobą nie porozmawiają i nie wyjaśnią sobie sytuacji ze zdradą. Kompletnie nielogiczne zachowania z odcinka na odcinek.

Dzisiaj “doktorek” bardzo mi się jednak spodobał, kiedy przyjaciele Wandzi prosili go o pomoc. Wątek emerytów nadal bardzo dobry, chorej nie opuszcza humor. Zdecydowanie czarny.  Bardzo dobry tekst na początku odcinka: “To jest tylko choroba”. I tak trzeba do tego podchodzić.

Świetna Pola na rurach! To chyba rzeczywiście jej powołanie :) Na uwagę zasługuje jeszcze jej rozmowa z Beatką: “Za jakie grzechy”, “Całowałam go w realności”.
I dodatkowo biedny Długi i jego wpadka przy szefowej: “Ale jaja chyba mam zwidy, bo widziałem tą jędzę”.

Końcówka i kłótnia głównych bohaterów ostro mnie zirytowała, nie mam ochoty na powtórkę z drugiej serii. Tym bardziej, że Jerzy przyłapał Ankę w uścisku byłego męża. Ale Panowie szybko zajęli się wyjaśnianiem swoich spraw, pogonili się, Knappe oberwał w klejnoty i wpadł w ramiona ukochanej.

Nie było źle. Aczkolwiek nic szczególnego się nie wydarzyło. Kolejny odcinek zapychacz, bez rewelacji. Szkoda, że marnuje się nadal potencjał Kardamonu i jego pracowników - ale nie zamierzam już o tym pisać. Zdecydowanie wolałabym poznać np. narzeczoną Żylety, niż po raz kolejny oglądać Elkę, która knuje i intryguje z Małgorzatą.

2 bobry.