Sama słodycz – kilka słów po premierze

TVN nie czeka na strat ramówki wiosennej (w marcu) i podobnie jak w przypadku „Lekarzy” pojawił się online pierwszy odcinek nowego serialu pt.”Sama słodycz”.
Za scenariusz – po hitowym (i mocno zmordowanym w dwóch ostatnich sezonach) „Przepisie na życie” odpowiada Pani Agnieszka Pilaszewska. Dostaliśmy również plejadę naprawdę dobrych aktorów.

A moje subiektywne odczucia poniżej.

W „Przepisie na życie” zakochałam się od pierwszego epizodu. W przypadku „Słodkiego życia” już nie będzie tak słodko, chociaż premiera zaciekawiła mnie i na pewno zerknę na kolejne odcinki.

W zasadzie pisząc te kilka słów recenzji cały czas mam wrażenie, że powinnam zobaczyć jeszcze jeden epizod, bo będę zbyt surowa i prawdopodobnie „skrzywdzę” nowość TVN.
Mam jednak tyle do napisania, że szkoda czasu. Więc jak to mówił mój dziadek – „jazda z tym koksem” 😉

Po pierwsze.
Dużo osób miało pretensję, że po raz kolejny w produkcji TVN pojawia się Piotr Adamczyk. Po premierze uważam, że postać Fryderyka jest najlepiej zagrana. Widać kunszt aktora, który tym razem wciela się w introwertyka i gbura. Naprawdę kupuję go w 100% i od pierwszych minut doskonale go rozumiem.
Dostajemy głównego bohatera, który jest naprawdę inteligentny, ma swoje pasje i przyzwyczajenia. A to, że jest małomównym mrukiem i po prostu nie chce się z nikim wiązać wychodzi jedynie na plus.
Denerwowało mnie jednak osadzenie Pana Piotra w roli przystojnego amanta, łamacza damskich serc, do którego wzdychają studentki i cała płeć przeciwna. Z całym szacunkiem dla aktora (i wyżej wymienionymi pochwałami) nie uważam, żeby Pan Adamczyk miał w sobie aż takie pokłady seksapilu 😉

Po drugie.
Dorota Nowakowska, która wciela się w matkę Fryderyka kolejny raz musi grać strasznie przerysowaną postać. Pamiętam ostatnie sezony „Przepisu na życie” i postać Pani Nutki, która wręcz wielbiła swojego podopiecznego. Miałam wrażenie, że w scenach matka-syn w końcu pojawi się sławetne „Endrju”.

Nie przepadam też za takim „łopatologicznym” wykładaniem widzom wydarzeń z przeszłości. Podczas kilku rozmów z rodziną i przyjaciółmi dowiedzieliśmy się, że wykładowca został porzucony przez żonę, która zabrała mu syna i uciekła.
Uważam, że wystarczyłby sam filmik, w którym widzieliśmy podwójne urodziny.

Po trzecie.
Natalia Klimas. Czy tylko ja mam wrażenie, że ta aktorka gra z pewną, okrutną manierą? Jej bohaterka w 2XL działała mi niesamowicie na nerwy, a w „Samej słodyczy” dostajemy dosłownie kopię Aleksandry.
Już wiadomo, że to Patrycja zostanie czarnym charakterem. Od pierwszych minut kobieta chce usidlić głównego bohatera, jednak z pewnością nikt jej nie będzie w tym kibicował.
Milena Suszyńska – w roli siostry zupełnie mi się nie spodobała. Powinna być postacią pozytywną, aczkolwiek ja tego nie kupuje. Egzaltowana (chociaż naprawdę śliczna) aktorka wypowiada kwestie jak uczennica recytująca wiersze.

Po czwarte

Poza historią Fryderyka dostajemy ekstra historię Marianny – która stara się odzyskać córeczkę i wikła się w kolejny, odradzany przez wszystkich romans. Na plus przesympatyczny dziadek – inwalida „Tajfun” (Pan Stelmaszyk).
Na razie nie mam pojęcia o co chodzi w tym wątku, więc zostawiam bez komentarza.

Po piąte
A teraz czas na fajerwerki, dzięki którym mam nadzieję namówić Was do oglądania „Samej słodyczy”:
– Piotr Adamczyk
– Piotr Fronczewski jako GŁOS czytający dyrdymały rodem z „Harlequin-ów” wytwarzane przez umysł głównego bohatera
– Pani Stanisława Celińska, która pojawiła się dokładnie na 2 sekundy ale z pewnością stanie się jednym z powodów, dla których będę czekać na nowe odcinki;
– scena „randek w ciemno” i kandydatki do serca głównego bohatera;
– Roma Gąsiorowska, która wciela się w byłą żonę Fryderyka. Powinniśmy nienawidzić tejże kobiety od pierwszych minut odcinka, a jest zupełnie przeciwnie;
– ogólny kolory i szczypta humoru.
– muzyka. (Chociaż ta w czołówce została zmieniona i to niestety na minus 🙁  ) Komu przeszkadzał motyw przewodni z serialu „Usta usta”?

Na dobry początek rozważając wszystkie „za i przeciw”.
3,5 bobra.

14 odpowiedzi do “Sama słodycz – kilka słów po premierze”

  1. „… Pan Adamczyk miał w sobie aż takie pokłady seksapilu.”

    Aż takie ? Matko kochana przecież on nie ma zadnego seksapilu. I właśnie najbardziej mnie wkurza jak obsadza się faceta w rolach łamaczy serc tudzież innych romantycznych amantów. On ma tyle wspólnego z seksapilem co buldożer z delikatnością.

  2. Chyba o to chodzi w wątku Marianny i Fryderyka będzie chodzić że oboje są osobami po przejściach, które chciałyby widywać się z swoimi dziećmi. Pewnie się spotkają i będą się wspierać a może i coś więcej.

  3. Mi ten serial jakoś nie przypadł do gustu. Wstyd się przyznać ale oglądając ten odcinek strasznie się wymęczyłam i wynudziłam.
    Przepis na życie podobał mi się od pierwszego odcinka a niestety z tym serialem tego nie mam

  4. Właśnie obejrzałam i uważam, że jest całkiem nieźle…

    Mnie – w przeciwieństwie do Was – Piotr Adamczyk bardzo się podoba, więc nie razi mnie to jego powodzenie (no ale mnie się podobają Eryk Lubos i Łukasz Simlat, więc nie mam typowego gustu 😀 )

    Gra Natalii Klimas drażni mnie tak samo jak w 2XL i nie rozumiem tych ogólnopolskich zachwytów nad jej osobą. Nie wiem – Adminko – czy to maniera, czy po prostu brak warsztatu…

    Ogólnie – sympatyczny serial na wieczór po ciężkim dniu pracy 😉

  5. Napisałem tu dłuższy post, ale mi przepadł. Moim zdaniem Fryderyk jedynie seksownością intelektu może pociągać studentki. Piotr Adamczyk typem amanta nie jest, ale w roli krwawiącego za rodziną ma szansę się sprawdzić. O ile jego aktorstwo jest z wysokiej półki, niestety, Patrycja Natalii Klimas jest tragiczna. Sztuczna, pretensjonalna, ze złą dykcją, aż człowiek ma ochotę sięgnąć po pilota. Mam nadzieję, że się poprawi, bo niestety jej kreacja obniża loty serialu. Serialowa Gosia też lekko sztucznawa w wypowiadanych kwestiach. Za to moją uwagę przykuwa Roma Gąsiorowska – zdecydowanie „jakaś” na ekranie. Podobnie Adrianna Kalska. Mam też nadzieję, że więcej dobrego aktorstwa zobaczymy w wydaniu Stelmaszyka i Celińskiej. Następny odcinek z ciekawości obejrzę, a potem się zobaczy;)

  6. Niestety, wygląda mi to na zmasowany lans w mediach. Grę aktorki będzie można zweryfikować tej wiosny w „Komisarzu Alexie” i „Ojcu Mateuszu”;)

  7. Też obejrzałem i niestety przyznaję rację. Pomijając taką oczywistość jak nienaganna dykcja – dobry aktor to ktoś obdarzony inteligencją emocjonalną, czego ewidentnie brakuje w grze Natalii Klimas i chyba niestety nie da się już z tym nic zrobić:(

  8. obejrzałam pierwszy odc w tv, i faktycznie Klimas jest TRAGICZNA, nikt mi nie wmówi, że ona nie ma kariery przez netotyzm….
    obsadzanie Adamczyka w roli amanta to wielka przesada, widziałam go na żywo i niestety nie jest też tak, że robi on większe wrażenie (choć zdarza się to, z moich osobistych doświadczeń aktorki na żywo są zwykle jeszcze piękniejsze – do dziś Joanna Brodzik to jedna z najpiękniejszych kobiet jakie widziałam w życiu)
    zobaczymy jak dalej ten serial pociągnął, bo jakiś to potencjał ma, ale jakby to byłby tak zwany klasyczny pilot – to bardzo słabo

  9. A ja coś znalazłam. Oczywiście nie można tego nazwać nawet udziałem gościnnym, bo Natalia Klimas pojawia się w niektórych serialach USA na kilka sekund. Ale zobaczcie jak rewelacyjnie opanowała język i jak potrafi się aktorsko zmieniać. Szkoda, że w Polsce jest po prostu jedną, z wielu, słabych aktorek.
    http://vimeo.com/15089405

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *