Bo Scream od MTV to typowy serial dla młodzieży.
Są więc piękne uczennice, przystojni, popularni szkolni gracze, chłopak z tajemnicą, czy odrzucona z grupy dziewczyna, która jest podejrzewana o skłonności lesbijskie.
(Dalej Spoilery)

Jest też morderstwo. Oczywiście jak to w każdym, rasowym horrorze zamaskowany zabójca rozpoczyna swoją krwawą rzeź od podcięcia szyi szkolnej “latawicy” ;)
Mam wrażenie, że kolejną ofiarą będzie chłopak - zdrajca. Aczkolwiek mogę się mylić, bo “psychol” ma duże pole do popisu.

Czy serial jest straszny? Moim zdaniem absolutnie nie. Aczkolwiek, mnie horrory z mścicielem zazwyczaj nużą i śmieszą, więc nie będę obiektywna. Nie przeszkadza mi brak maski, a nawet cieszę się, że ta specyficzna z filmów Wesa Cravena, obśmiana przez wszelkie parodie została zastąpiona kapturem.

“Scream” da się oglądać. To przeciętny serial o nastolatkach z problemami. Są więc zdrady, nowe miłości, porzucone koleżanki, czy romans z nauczycielem.
Wątek tajemniczego mordercy z przeszłości zupełnie nie przeszkadza, ale również niespecjalnie intryguje. Polecam jako “guilty pleasure”.
Za pilota 2,99 bobra.

Ps. to nie jest recenzja. Ot krótka opinia ;)