Shameless 2×04 – zwrot akcji i szczęśliwy Frank

Dosłownie w trzech słowach, ponieważ dawno nie dawałam 5 bobrów, a ostatni odcinek Shameless zasługuje na całe stadko.
Jeśli ktoś zastanawia się, czy drugi sezon dorówna pierwszemu – to szkoda jego czasu na niepotrzebne przemyślenia 😉 Serial jest obecnie najlepszą produkcją stacji Showtime, a kto wie czy nie najlepszą produkcją w USA.

Trzeci odcinek trochę smutny, pełen przemyśleń, wyrzutów i głupich wyborów głównych bohaterów. W zasadzie od początku kręcił się wokół śmierci i śmiercią się zakończył. Raczej nostalgicznie, a tego akurat w Shameless nie potrzebuję…

Natomiast czwarty epizod – palce lizać.
Sheila wykonuje swoją codzienną dawkę „kroków” i już wiadomo, że odwiedzi ukochanego w „pracy”. Wielki dzień nadchodzi, mimo starań Franka: a to postraszy artykułem w gazecie, a to postrzela z broni, lub zamówi niepełnosprawnego kolegę 😉 Ostatnie sekundy odcinka to majstersztyk gry aktorskiej. I nie mam pojęcia dlaczego nikt nie współczuje biednej kobiecie, tylko cieszy się ze szczęścia Gallaghera.

U jego dzieci również trochę zmian – ale nie będę się rozpisywać. Ważne, że rodzina nadal trzyma się razem i jest zdolna do wszystkiego. Chociaż łatwo nie mają… (Największe zmiany szykują się u Lipa).

Poziom pokazywania nagości w serialu po raz kolejny został przekroczony za sprawą szykującego śniadanie narzeczonego Karen. Ale to już nikogo nie bulwersuje 😉

Świetny odcinek + świetny scenariusz. Wiem, że to wszystko wymyślili w UK ale po prostu uwielbiam obsadę w USA (na szczególne wyróżnienie zasługują młodzi Gallagherowie). Ale i tak William H. Macy – czyli Frank rządzi 🙂

5 bobrów!

3 odpowiedzi do “Shameless 2×04 – zwrot akcji i szczęśliwy Frank”

  1. ostatnie sekundy były bezbłędne, Frank i jego thank you, thank you 😀 rzeczywiście jest w tym coś ciekawego, że chociaż facet jest kompletnym dupkiem (mówiąc delikatnie) to nie sposób nie cieszyć się z takiego pozytywnego dla niego obrotu sprawy 🙂 co do smaczków z całego odcinka to ciężko je wszystkie wymienić! kurcze, już się nudna robię chwaląc ten serial na każdym kroku ale nie mogę się powstrzymać 😉
    a tak w ogóle to super że się pojawiła recenzja 🙂

  2. hehe dokładnie 🙂 nie będziemy psuć radości oglądania, tym którzy się jeszcze nie skusili na Shameless. Magda, a widziałaś Shameless w oryginale?

  3. nie widziałam i teraz nie mam zamiaru zaczynać bo nie chce sobie spojlerować 😉 także nie mam porównania ale wiadomo, że seriale UK mają inny klimat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *