„Siła rodziny” – po odcinku 13 (finałowym)

I jak tam?
To już koniec prapremier (poza M jak miłość i Na dobre i na złe).
Sama słodycz zakończyła się definitywnie – aczkolwiek po całym sezonie (z nadziejami na godnego zastępcę „Przepisu na życie”) nie uważam aby kontynuacja była potrzebna.
Jak było w finale?

Tak jak wcześniej pisałam: Marianka i Gosia to materiał na świetne przyjaciółki. Dziewczyny urządziły sobie nawet „pidżamowe party” w domu Musi, jednak kolejnego dnia spotkała je niespodzianka. Tomek – ukochany modelki poznał w czekającej przed agencją Mariance – swoją pierwszą miłość. Być może w drugim sezonie Jakub Wesołowski miałby więcej do zagrania…
(Ps. czepiałam się produkcji z USA, więc i tym razem zrobię to po polskiej premierze – czy dziewczyny przed spaniem, po kąpieli, w pidżamkach, pijąc zdrowy soczek nie powinny zmyć makijażu? Te wytuszowane rzęsy rażą!).

Żałuję, że do końca sezonu nie poznaliśmy Osy i jego współpracownic. Przesympatyczny fryzjer kilkakrotnie „błysnął”, niestety w serialu zabrakło czasu na jego życie prywatne. Szkoda, bo nadal nic o nim nie wiem – nawet jakiej jest orientacji 😉
Mam również pretensje do zmarginalizowania postaci Dziubka – jakby nie było – ojczyma Stasia. W ostatniej scenie w końcu pojawił się Rafał Królikowski – ale to były jakieś śmieszne ułamki sekund.

Musia i Tajfun –  cudna para i świetne aktorstwo i… taki krótki wątek.

Patrycja. Postać, którą „męczyliśmy” od początku. Dzisiaj okazało się, ze ona naprawdę zakochała się w Rekrucie! A widzowie podobnie jak jej najbliżsi przyjaciele tego nie zauważyli 😉
Natalia Klimas zapłakana, rozmazana – całkiem, całkiem. Ale to już koniec analizowania tej bohaterki.

Natomiast ta, którą mamy „lubić” okazała się jeszcze gorszą zołzą – i mówię tutaj o Marcie – matce Stasia i ukochanej Fryderyka.
Przepraszam Was bardzo – ale jak można powiedzieć do swojego byłego męża, że uciekła od niego, bo bardziej był pochłonięty „Domem pogrzebowym”?
Przecież ojciec Fryderyka chorował, a dzieci i żona dbali tylko o to aby miał jak najbardziej udane ostatnie chwile życia.
Być może, w takich momentach mniej się człowiek zajmuje swoją żoną (która nota bene powinna wspierać i pomagać), a bardziej umierającym rodzicem…
A Fryderyk zamiast powiedzieć kilka gorzkich słów – to przepraszał.
Ależ się najeżyłam za ten „Dom pogrzebowy” – chyba nie polubię Marty.

Marianka, Gosia, a przede wszystkim komplikacje dotyczące ślubu – nawet w finale Adamczyk musiał pobiegać 😉 Taka „tradycja” Samej słodyczy.
Ewidentnie widać, że produkcja szykowała się do kolejnego sezonu, który został anulowany. Dużo nierozwiązanych spraw, dużo ciekawych zawirowań akcji.
Ale też – dłużyzny i niekonsekwencja. Plus płaczące dzieci, które litościwie kamera omijała 😉

3 bobry – w skali Samej słodyczy.

Niczego się nie dowiedziałam, nic się nie wyjaśniło. Nie ma niczego za czym będę tęsknić.

Liczę na nowy serial TVN, który pojawi się jesienią 🙂 Mam nadzieję, że to będzie rewelacyjna opowieść 😉

Ps. W momencie, w którym Patrycja wsiadała do samochodu – w kałuży odbijał się bilbord – Sama słodycz? Takie puszczenie oczka do widza 😉

19 odpowiedzi do “„Siła rodziny” – po odcinku 13 (finałowym)”

  1. Chyba jesteś zbyt surowa dla Marty. Nie wiemy, jak dokładnie wyglądała ta opieka nad ojcem. Może Fryderyk nie chciał pomocy Marty, a ona się czuła odtrącona? Zresztą pewnie samą ją przerosła opieka nad noworodkiem.

  2. Nie wiem Ines być może… Ale może powinna jakoś inaczej to wytłumaczyć, a nie wyrzucać ukochanemu, że odeszła, bo on zajmował się ojcem i „Domem pogrzebowym”…

  3. A co do zakończenia, to wygląda na to, że – tak jak w przypadku „Układu Warszawskiego” – scenarzyści i producenci byli pewni, że będzie 2. sezon, ale TVN zadecydował inaczej 🙁

  4. A ja oczywiście mam inne zdanie. Cały serial mi się PODOBAŁ! czekałam na następny odcinek, bo wiedziałam że przy nim się wyluzuje, oderwę się od problemów i tak naprawdę zbyt nie zagłębie się w problemy innych. Lekki serial, a takie też są potrzebne.
    Marta mnie zdenerwowała, ale z drugiej strony wcale jej się nie dziwie. Fryderyk postanowił założyć swoją rodzinę to powinna być ona na pierwszym miejscu. Oczywiście nie chce, żeby to zabrzmiało, że ojciec już jest nieważny. Bo jest, ale ona nie mówiła tylko o nim. Mówiła też o Musi i Małgosi. Szczególnie na początku sezonu było widoczne jaką mocną pępowiną Fryderyk jest przywiązany do swojej Mamy. I tu Wam powiem, że jego postać baardzo się zmieniła. Widać to przy rozmowie z Patrycją, której w końcu postanowił powiedzieć dosadnie, bo na około ona nie rozumiała. Zaczął walczyć o swoje.
    Zdziwiło mnie, że Królikowski gra Dziubka. W jednym z odcinków było słychać głos i byłam pewna, że jest to Mariusz Drężek. Tak go sobie przez cały serial wyobrażałam, może dlatego też pan Rafał mi do tej roli nie pasuje.
    Co do biegania głównego bohatera. Wcale mi to nie przeszkadzało, przy spokojnym, opanowanym człowieku był to kontrast do jego życia.
    Musze pochwalić Piotra Adamczyka. Moim zdaniem jest to obecnie NAJLEPSZY Polski Aktor. Widać to po wszystkich rolach, zaczynając od Fryderyka Chopina, Papieża, Franciszka z Wkręconych, przez Żabkę, Fryderyka R. kończąc na Reinerze, którego każdy Polak oglądający Czas Honoru powinien nienawidzić, a wszyscy go uwielbiamy, jak nie kochamy. I nie mówię tu o rolach, bo oczywiście może być dobrze napisana, ale przede wszystkim musi być dobrze zagrana. Na tle Jakuba Wesołowskiego, Tomasza Karolaka czy Filipa Bobka ( przykro wymienia i się nazwisko tego ostatniego, bo bardzo go lubię) Pan Adamczyk wychodzi najlepiej!

    Wracając do serialu, bo to jego wątek.. Inny serial, ale moim zdaniem wart kontynuacji.

  5. Ann, Dziubkiem od początku był Rafał Królikowski. To jego głos było słychać. Zresztą był wymieniony w napisach końcowych.

  6. Marta była zła,że podpretekstem opieki nad ojcem izoluje go od niej i syna i Musia całą opiekę zwaliła na syna, nie miał pomocy.
    Myslę,że Marta czuła się bezradna i czuła,że nie wygra z matką.

  7. Niczego nie ujmując grze aktorskiej Piotra Adamczyka, Krzysztofa Stelmaszyka, Doroty Nowakowskiej, Mateusza Damięckiego, Marcina Hycnara, Adriany Kalskiej oraz, w epizodach pojawiających się, Stanisławy Celińskiej, Agnieszek: Sienkiewicz i Suchory, Katarzyny Galicy – serial był ledwo ciepły czyli średni. Sprawę skiepściły źle rozłożone akcenty scenariusza, w tym – dzieci i Natalia Klimas, bardzo przewidywalne ucieczki nieletnich i ich nieustanne poszukiwania. Oglądając miało się wrażenie, że scenarzystce i decydentom SS zabrakło odpowiednich przypraw, by całość miała dobry aromat i smak;)

    Po ostatnim odcinku – Marianka i Gosia, która tym razem była naturalna, i nawet nieźle w swej ostatniej scenie zagrała zazdrosną, byłaby w następnej serii raczej rywalką Marianki o względy agenta Tomka. Poza tym, nie czepiam się na bogato wytuszowanych, sarnich rzęs w sypialni, bo dziewczyny zrobiły sobie domowe SPA, więc kurs makijażu mógł też wchodzić w grę:)

    Potraktowanie postaci Dziubka, kreowanego przez Rafała Królikowskiego też jest dla mnie niezrozumiałym marnowaniem jego osoby do tak marginalnej roli, którą równie dobrze mógłby zagrać jakiś model, a nie wybitny aktor…

    Musia i Benedykt tak naprawdę rozdawali karty nie tylko w tym odcinku, ale najważniejsze, że docelowo zjednoczyli rodzinę. W dodatku pani Izabella nabrała wigoru i przestała być sztywną i nadopiekuńczą mamuśką…

    W uczucie Patrycji jakoś trudno mi uwierzyć, co najwyżej infantylne ubzduranie sobie, że zakochała się we Fryderyku. Zachowanie na sali wykładowej i korytarzu w instytucie tylko to potwierdza. Natomiast zapłakana i rozmazana Natalia Klimas, moim zdaniem, z powodzeniem mogłaby zagrać w teledysku, bo, niestety, jej wypowiadane kwestie, nadal są drewniane…

    Mhm…Marty nie nazwałbym zołzą. Raczej zagubioną, popędliwą z natury dziewczyną, która nie była pewna swego. Będąc studentką Frycka, a także matką jego dziecka, w trudnym czasie nie miała odwagi, by szczerze porozmawiać z ukochanym i zraniona odeszła wraz ze Stasiem. Po prostu, choroba ojca Fryderyka przerosła wszystkich, a klimat domu nie sprzyjał wychowywaniu małego dziecka. Poza tym Musia nie wierzyła w uczucie Marty do syna, a Frycek to przecież podatny na wpływy pan Kaleson…

    Czy doszło do ślubu Marty z Dziubkiem? Czy Osa to najlepszy przyjaciel kobiet? Czy z horyzontu na zawsze zniknął Tadeusz? Czy Wiktor zawalczy o Gosię? Tego nie dowiemy się nigdy, bo serial umoczono w kałuży;)

  8. Może tą Martę rzeczywiście inaczej odbieramy? – w sensie każdy przez pryzmat swojego doświadczenia i momentów z życia? Takie oceny nigdy nie będą obiektywne… Dla mnie ten „Dom pogrzebowy” był po prostu okrutny… I mam w tej kwestii zastrzeżenia jedynie do scenariusza, a raczej partii dialogowych – bo przecież kobieta mogła to wyrazić inaczej, opowiedzieć swoją historię, dać widzom lepiej się poznać ( a raczej decyzję sprzed lat). Może po 2-3 zdaniach więcej lepiej bym ją rozumiała?

  9. Marta, w reakcji obronnej, chciała w ten sposób dać do zrozumienia, jak mocno zranił ją Fryderyk. Z tego, co było widać, do ślubu z Dziubkiem nie była przekonana. Poza tym, jak mówiła Roma Gąsiorowska o swej postaci, to kobieta-dziecko, pędząca za chwilą, więc pewnie racja leży gdzieś pośrodku…

  10. zdzisiek jak zwykle w punkt 🙂 Chciałabym tak umieć pisać i wyrażać opinie (i to nie kokieteria).
    Mam do ciebie i do wszystkich, którzy oglądali ze mną Samą słodycz (m.in. Ksenia, Ines, ann) jedno pytanie: Czy chcielibyście kolejnego sezonu tego serialu?

  11. Adminko,

    dziękuję:) Nie jestem na „nie”, ale…

    Na pewno scenariusz należałoby doszlifować. Zminimalizować grę dzieci, Patrycji, pociągnąć niedokończone wątki, wykorzystać dyspozycyjność Agnieszki Sienkiewicz, Rafała Królikowskiego, Bartka Nowosielskiego, itp. – przy takim potencjale SS mogłaby stać się świetnym serialem…

  12. zdzisiek.
    Ja jestem na „nie”. Za wyżej wspomnianą grę dzieci, za Patrycję, za bzdury w scenariuszu itp. Ten serial mimo wszystko nie trafił do mnie i w żaden sposób nie jestem w stanie go obronić. Tak jak pisałeś – w nowym sezonie Marianna i Gosia byłyby rywalkami o serce Tomasza, Patrycja mściłaby się na Rekrucie, a Marta męczyłaby się z decyzją „kogo wybrać”. Nic ciekawego.
    Nawet w/w przez ciebie wątki tego nie uratują. Chociaż może kogoś zainspirują?
    Może pojawi się nowy „Przepis na życie”, czy coś zbliżonego do „Usta usta”? Ja trzymam zdecydowanie kciuki za nową produkcję. I mam nadzieję, że przy tej okazji napiszesz 2 słowa 🙂 (kadzę Ci 😉
    Pozdrawiam 🙂

  13. Ja jestem za nowym sezonem, ale tylko z nowym scenarzystą!

    Nie wiem, czy widzieliście panią Pilaszewską w programie „Słodka rywalizacja” na TVN Style, ale mnie po prostu zatkało! Dawno nie widziałam niczego równie infantylnego i cukierkowatego. Może się mylę, może jestem niesprawiedliwa, ale mam wrażenie, że „Sama słodycz” poszła w tą samą stronę…

  14. Ines raz widziałam „Słodką rywalizację” mnie powaliła fryzura p.Agnieszki Pilaszewskiej” Ciocia Klocia, zupełnie nie pasuje ani kolor włosów, ani podcięcie. Postarzyło zdecydowanie.

    Ja powiem. Jestem nie zdecydowana. Z jednej strony postać Fryderyka, ganiających dzieciaków, Patrycji, Tadzik to mnie wynudziło, ale i były plusy jak Musia, Tajfun(zapomniałam jak on miał naprawdę na imię , raz się przedstawił) czy Osa, Tomek, choć był krótko. Ja się zgadzam z Ines zmiana scenarzysty. Ja więc, nie boleję, że nie powstanie II sezon, ale pewnie gdyby był z ciekawości obejrzała co dalej.
    Też trzymam kciuki ,że kolejna nowość pozostanie na dłużej.

  15. Adminko,

    jeśli pojawi się coś interesującego zamiast SS, nie omieszkam skrobnąć tu parę słów. Lubię Was odwiedzać i czytać komentarze:)

    Co do SS – to w takim kształcie – jasne, że jestem na „nie”. Myślę, że ciąża Romy Gąsiorowskiej też miała wpływ na fabułę sezonu. Gdyby było jej więcej, byłoby ciekawiej. Szkoda po prostu potencjału aktorskiego zaangażowanego w produkcję.
    Zliftingowany scenariusz wyprowadziłby serial na dobre tory. Oczywiście z dzieciakami w epizodach. Gdyby na miejsce Patrycji pojawiła się zakręcona wielbicielka-studentka, a do tego pani Ula z dziekanatu – byłoby bardziej „z prądem”. Poza tym Musia i Benedykt to też ogromne pole do popisu, itp…:)

  16. Jestem na tak. Tylko również myślę nad innym scenarzystą.
    Pani Agnieszka musi chwile odetchnąć, widać to było po Przepisie na Życie. Pierwszy sezon był super, na pozostałych trochę się męczyłam.

  17. ja jestem na nie. Po 10 odcinku stwierdzilam ze ten serial nie ma sensu i podziekowalam. Przeczytalam tylko co wydarzylo sie w finale i nie chce kontynuacji. Moze tvn podbierze scenarzystow Polsatu 😉 Przyjaciolki sa swietne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *