Służby specjalne – po finale

Mój ulubiony serial w wiosennej ramówce dobiegł końca.
I o ile odcinek tradycyjnie mi się podobał, to zakończenie nie było satysfakcjonujące. Mam wrażenie, że po takim emocjonalnym rollercoasterze zabrakło klamry, która zamknęłaby wszelkie wątki.

Akcja w Rydze rewelacyjna. Janusz Chabior w peruce wyglądał komicznie, jednak zupełnie nie było mi do śmiechu, kiedy umierała hotelowa sprzątaczka.

Generał popełnił samobójstwo, a jego pracownicy zamiast odpowiedzi otrzymali jeszcze więcej pytań. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że dzięki ich „pracy” doszło do poważnych przekrętów, jedni stracili mnóstwo pieniędzy, a inni sporo zarobili.
W zasadzie nigdy nie chodziło o sprawy Polski…
Jednak nie będę analizować spraw politycznych z upozorowaniem śmierci P. Leppera włącznie. Moja wiedza na ten temat jest niewielka i obawiam się, że mogłabym swoimi rozważaniami tylko zaszkodzić temu wpisowi.
Czy to tylko wyobraźnia scenarzysty i reżysera? Boję się myśleć, że było inaczej.

Tradycyjnie genialny Pan Chabior. Człowiek, który starał się pogodzić z Bogiem przed spotkaniem z kostuchą dowiedział się, że nie ma raka (chociaż ostatni telefon od Pani onkolog odrobinę mnie zdołował). Do ślubu córki na szczęście nie doszło. Dziewczyna zrozumiała, że jej wybranek jest zwykłym gnojkiem.
Pochwalę również niesamowitą Olgę Bołądź. Białko to jedna z najciekawszych postaci kobiecych w polskim serialu ostatnich lat. Harda dziewczyna w dresie z niekonwencjonalnymi metodami działania. Chuliganka o miękkim sercu. Świetne sceny z ojcem i ukochanym.

Serial bardzo przypadł mi do gustu – o czym niejednokrotnie pisałam. Żałuję jednak, że ostatni odcinek, który powinien sprawić, że „kapcie mi spadną” pozostawił niedosyt.
„To już koniec”? Pytali z niedowierzaniem moi domownicy.
No cóż. Pocałunek różańca chociaż symboliczny nie był finałem idealnym. Mam wrażenie, że zabrakło co najmniej jednego epizodu.
Czas na filmową wersję. Być może tam znajdę więcej odpowiedzi.

Za cały serial 4,5 bobra.
Finał oceniam na 3,5.

7 odpowiedzi do “Służby specjalne – po finale”

  1. Adminko, zakończenie nie mogło być inne, bo chodziło o to, żeby pokazać, że ze służb odchodzi się tylko na cmentarz.

  2. Eh, też miałam nadzieję, że w filmie pokazali coś więcej… tez brakło mi bardziej konkretnego zakończenia.

    Bardzo, bardzo podobał mi się ten maluszek z Domu Dziecka. Uroczy chłopiec i kompletnie nie było widać tej sztuczności, która pojawia się w większości przypadków gdy grają takie dzieci.

    Trochę mnie dziwi, że wszędzie już od premiery filmu wszędzie trąbili o Oldze Bołądź, moim zdaniem była fantastyczna, ale zaraz po GENIALNYM Chabiorze, a o nim, o jego grze, przed oglądnięciem serialu nie słyszałam ani słowa (filmu nie widziałam). A serial oglądałam głównie dla niego, wypowiadanych przez jego postać zabójczych kwestii.

    Dobrze, że oglądałam z mężem bo tradycyjnie wspomagaliśmy się nawzajem tłumacząc co drugiemu co kto powiedział. Co tam przez telefon powiedział Lubos? a że spojrzał w dowód na metrykę i stwierdził, że nie ma czasu na gierki, aha… a o co to żona się rozpłakała, gdy w dłoni został jej pukiel włosów męża.. aaa, że ona sama nawet rachunku na poczcie nie umie zapłacić. Ot i takie oglądanie. Swoją drogą trochę przykro chyba usłyszeć, że żona się boi nie o to że umiera jej mąż tylko, że nie będzie już tak wygodnie bo mąż pewnie zajmował się wszystkim.

    Bołądź kwestie o swoim ojcu wyrzuciła z siebie jak z karabinu maszynowego, z trudem mój mózg nadążył, żeby wyłapać każde słowo a to przecież ważna sprawa była, sprawa która ją ukształtowała.

    Rozbawił mnie Chabior w solarium i bardzo podobały mi się mądrości Grabowskiego jako księdza, bardzo dobra kreacja.

    Też mam w parafii takiego księdza jak ten z pierwszej spowiedzi Chabiora. Dosłownie identyczne zachowanie i spowiednika i starszych ciekawskich pań 🙂

    Sorry, ze pisze nazwiskami aktorów a nie postaci, ale tak mi jakoś łatwiej. Co nie znaczy, że mylę aktorów z rolami w które się wcielają.

  3. Zakończenie identyczne, dla mnie dające do myślenia…
    Chory na raka wraca do Służb i okazuje się, że jednak nie do końca jest zdrowy. Dla mnie jednoznaczne – nie można Bogu obiecywać (miał już nie wrócić, dlatego spowiedź), a później się wycofywać…
    Białko chce ułożyć sobie życie i w sumie jakby najmniej z tego wynika.
    Pocałunek różańca – pożegnania się z życiem (bo zostaną odpuszczone winy, jeżeli pocałuje się go przed śmiercią). I tu dla mnie totalne zaskoczenie i pytania. To nie był kurier, bohater chciał popełnić samobójstwo???
    Mnie film, serialu nie obejrzałam jeszcze, dał dużo do myślenia…

  4. ania, to był pewnie jakiś „likwidator”. Cerat nie przyszedł na spotkanie, a w dodatku na własną rękę załatwił zwolnienie tego wrobionego syna z psychiatryka, więc „góra” nie mogła tego tak zostawić.

  5. CO DO CHABIORA, JA ZROZUMIAŁAM TAK ZE OBIECAL ZE ODEJDZIE- BUM CYK- NIE MA RAKA- PO CZYM WRACA DO PRAC- I HOP SIUP RAK JEST. NIE RZUCAJ SŁÓW NA WIATR- TYLE 🙂 A CO DO RÓŻAŃCA TO ONA POWIEDZIALA W DOMU DIZECKA, ZE JAK GO POCALUJE SIE PRZED SMIERCIA TO GRZECHY BEDA ODPUSZCZONE, I MYSLE ZE TEN KURIER TO BYL KTOS ZE SLUZB PO NIEGO, ZA TO CO ZROBIL Z TYMI Z PSYCHIATRYKA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *