Singielka – podsumowanie tygodnia

W każdym tygodniu będę przedstawiać swoje osobiste Top3 – najlepszych/najgorszych wydarzeń w Singielce.

Obecnie wygląda ono następująco:
Top 1 – Genialna randka z księgowym. Być może Elka nie wspomina jej dobrze (wraz z kosztem prania dywanu), ale widownia miała sporo radości obserwując jak wymuskany mężczyzna proponuje dziewczynie pyszny posiłek we własnym domu.
A cóż to był za dom! Drobny nieporządek bił po oczach 😉
Kapcie dla gościa. Idealne sushi własnoręcznie zwijane z niebywałą precyzją, a na deser plama z czerwonego wina na białym dywanie.

W zasadzie nikt nie zdziwił się, że dziewczyna uciekła w popłochu na widok Andrzeja z nożem i mordem w oczach.

Top 2 – Elka dowiaduje się kto założył jej konto w portalu randkowym.
Oczywiście widzowie wiedzieli dużo wcześniej o występku mamy.
Dorota Pomykała działa na mnie jak płachta na byka. Nie trawię tej postaci z całego serca.
Jak na początku chwaliłam grę aktorską, tak już po drugim tygodniu mam dreszcze na sam widok Sławy.
Ja rozumiem, że to musi być przerysowane i w zamierzeniu miało być śmieszne. Sceny z udziałem mamusi są okropne. Scenarzyści przedobrzyli…
Sam pomysł z portalem randkowym nie był zły – chociaż dziwię się, że do grupy jątrzących dołączyła dobroduszna babcia… ale traktowanie młodszej córki jak krnąbrnego dzieciaka? Momentami żal mi Natalii.

Top 3 – Mikołaj wchodzi do gry.
Niedostępny przystojniak, maskotka szefowej zainteresował się samopoczuciem koleżanki z pracy.
Elka wie, że jej przyjaciel Tomasz jest poza zasięgiem, a nawet poznała jego dziewczynę. Cóż… dziewczyny nie pałają do siebie sympatią – delikatnie rzecz ujmując.
Na radarze Sylwii pojawiła się recepcjonistka.

Zobaczymy co będzie dalej…

Nie jest źle. Jednak odrobinę brakuje mi lekkości i humoru z początków emisji.
Za ubiegły tydzień 3 bobry.

8 odpowiedzi do “Singielka – podsumowanie tygodnia”

  1. Zgadzam sie co do matki – istny koszmar ta kobieta, uosobienie totalnej głupoty.. Aczkolwiek brawa dla pani Pomykaly za stworzenie takiej postaci naprawdę swietnie gra. Mikołaj totalnie mnie kupił w tym tygodniu, szarmancki uroczy no i troszke biega za Elka, miło na to popatrzeć. Póki co Tomek i jego problemy z Sylwią i jego „przyjacielskosc” w stosunku do Elki troszke mnie irytują. Ciężko mi sobie wyobrazic ze facet ktory od paru lat jest z taką kobietą jak Sylwia zainteresuje sie Elka.. Nie podobał mi sie epizod z Natalia i Robertem: oszukala go, nie chcial z nia rozmawiać ale jak pokazala mu sie na ulicy w bieliznie to o wszystkim zapomnial ekhm… Poza niuansami serialik bardzo przyjemny, obecnie jeden z ulubionych:)

  2. Serial ma mocne i słabsze strony, ale bez przesady, głowy z zachwytu nie urywa. Owszem, Pani Mama męczy, jak i zbyt wymuskany styl Mikołaja ( rozumiem, że ma być przeciwieństwem stylu Tomasza;) , ale za to Pani Babcia jest świetna:)

  3. Pani Babcia mnie ostatnio denerwuje. Serio.
    Ogólnie wszyscy bohaterowie przechodzą jakieś takie… nie wiem jak to powiedzieć, bo serial to nie poemat psychologiczny – ale ok… Odrodzenie.
    Dobrzy – powoli zamieniają się w czarne charaktery, a źli zmieniają się na naszych oczach nie do poznania. Trochę to mnie drażni.

    Miałam nadzieję, że Singielka będzie komedią, a tytułowa Elka przetestuje 200 potencjalnych kandydatów i otworzy przed widownią duży wachlarz możliwości 😉 W sensie większość facetów powinna być super śmieszna.
    Oglądałam prapremierę z poniedziałku i powiem szczerze – jestem załamana.
    Ten „coach”, trener to jakiś psycholog/psychiatra? Po co zajmuje całe odcinki?
    Rozmowa z mamą niczego nie zmienia w życiu głównej bohaterki – tym bardziej telefoniczna. Ten cały „kołcz” powinien to wiedzieć.

    Kilka minut przy kubku herbaty chyba zrobi lepiej w ich relacjach niż monolog Singielki w momencie, kiedy Sławka była naprawdę mocno wkurzona na drugą córkę.
    Ciekawe jak zachowałaby się tytułowa Singielka odbierając podobny, emocjonalny telefon od matki w środku pracy. W redakcji. Pod obstrzałem wielu spojrzeń 😉

  4. Dla mnie bohaterowie „Singielki” zachowują się podobnie jak np. bohaterowie „Miodowych lat”. Dorośli ludzie, a gorzej jak dzieci… Raczej postrzegam to jak farsę niż komedię 🙁

  5. Z tymi charakterami, to nie wszystko musi być 1:1;) Pan Kołcz i jego przypadki odbieram jako satyrę na obecne czasy. Kiedyś ludzie ze sobą dużo więcej i szczerzej rozmawiali face to face, a nie za pośrednictwem osiągnięć elektroniki i nikt do kołcza nie chodził, co najwyżej do psychologa lub do konfesjonału:) Na miejscu scenarzystów to namieszałbym i pana Jacka serdecznie „skierowałbym” w stronę Elki;)

    Swoją drogą, jakakolwiek rozmowa ze Sławą alias Mirką to na tym etapie serialu raczej byłby monolog dyktatorki;)

  6. Akurat się nie zgodzę z Adminką co do babci. Jest świetna, chociażby w „pomocy” w uświadamianiu Olgierdowi, że Sława szukała dla Elki partnera i pisała listy do obcych facetów. I jak tu jej nie lubić? 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *